Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Biznes “po bandzie”-poradnik najemcy

Pamiętacie ...

Pamiętacie człowieka o pseudonimie PIK?

Jako jeden z pierwszych włączył się we współpracę z blogiem. Publikuję dziś jego relację. Przypominam, że w nomenklaturze galeryjnej PIK-to nikt. Klient widmo. 

1. Pracownik wyspy nie ma prawa wyjść do toalety, po jedzenie, na papierosa na 10 minut. Dlaczego?

Działanie – administracja potrafi zadzwonić do właściciela punktu, że jego pracownik opuszcza stanowisko pracy, nie ma go już 30 minut, a tutaj stoi zebrany tłum ludzi, którzy chcą dokonać zakupów.
Efekt – pracownik zostaje ukarany odebraniem premii, innymi sankcjami, czy w skrajnych sytuacjach zwolniony.
A czy ktoś przedstawił zapis z monitoringu przedstawiający ten wielki tłum, hordy napalonych klientów kupujących telefony komórkowe, słodycze, żelki, e-papierosy, damskie torebki, czapeczki dla dzieci i inne gadżety?
Bogu ducha winny pracownik cierpi, no bo komu uwierzy właściciel: administracji czy pracownikowi? Częściej tym pierwszym. I jeszcze jako taka ciekawostka: pracownik wyspy nie ma prawa również czytać książki, korzystać z telefonu, tabletu, notebooka. Bo to nie wygląda profesjonalnie jak klient jest. A kto czyta książkę jak jest klient? Chyba tylko jakiś samobójca.
Ale nie przejmujmy się: wiaderka na pasażu są profesjonalne, to my sprzedawcy, najemcy jesteśmy nieukami i się nie znamy. I to my ponosimy winę za niską sprzedaż i długi najemców – my nieprofesjonalni sprzedawcy.
2. Pracownik wyspy nie ma prawa na dokonanie żadnych zmian wizualizacji bez złożenia stosownego projektu. Od koleżanki usłyszałem jak została potraktowana przez dyrekcję. A co się takiego stało? No w sumie nic takiego, po prostu na ściance od środka wyspy naklejono kartkę A4 z informacją, że mają w ofercie nowy produkt polecany osobom z problemami cukrzycowymi i cholesterolem.
Działanie – polecenie usunięcia kartki formatu A4, bo to jest zmiana wizualizacji, a zmiana wizualizacji wymaga zgody, trzeba złożyć pismo w tej sprawie, trzeba zrobić wizualizację i czekać na decyzję. A jak ma to zrobić ktoś kto na stoisku ma tylko kasę fiskalną? Ma kredkami namalować?
Efekt – najemca nie zwiększy obrotów, nie sprzeda nowego produktu, nie zarobi na czynsz, a Bogu ducha winny sprzedawca dostanie solidny opieprz bo z takim buractwem i biurokracją mało kto nerwowo wytrzyma. No po prostu się nie da.
3. Dostawy towarów. Pracownik ma wszystko nosić, wózkom typu paleciak wstęp wzbroniony. Bo się kafle niszczą. Chyba, że kierowca dysponuje wózkiem transportowym takim na 4 kołach lub takim mniejszym na 2 kołach. Teraz kurierzy już je mają bo jak inaczej wjadą z towarem? No nie wjadą. No cóż, co wolno wojewodzie to nie Tobie smrodzie.
Większy może więcej, pracownicy działów technicznych dzielnie suną co kilka tygodni paleciakami i wożą wielkie meble na targi ekologicznej żywności. Czyżby ich paleciaki nie rysowały kafli?
4. Rozbudowy galerii i jakie z tego problemy? Ano takie, że pracownik zaczynający rano pracę chwyta za szmatę i mopa i sprząta sklep czy też wyspę zasypaną “tonami” gipsu. Tak, ściera zewsząd kilkumilimetrową warstwę białego proszku.
OK – utrzymanie porządku należy do pracownika – musi być czysto i schludnie bo jaki Klient wejdzie do zasyfionego sklepu albo zainteresuje się produktem na wyspie, której szyba pamięta odbite palce Klientów za ostatni kwartał. Tylko co się dzieje z towarem, sprzętem IT (kasa fiskalna, komputer).? No nic się nie dzieje.
Bo galeria wytłumaczy, że musi być najpierw gorzej  ale po rozbudowie będzie super!
Będziemy kąpać się w szampanie!
Aż strach kupić np. notebooka w sklepie Electro w galerii która się rozbudowuje – gwarantuje gips wewnątrz jest gratis. Sprzedawca mniej sprzeda nie zarobi premii, najemca odbije to na sprzedawcy bo galeria w żaden sposób mu nie obniży czynszu. (na zdjęciu fragment eventu po otwarciu pustostanów w Bielsku-Białej)
5. Frekwencja i hałas w rozbudowanych galeriach i stan zdrowia sprzedawcy: sobota, godzina 9 rano startujemy. Godzina 9:05 udarówki na pełną moc. Hałas nie do zniesienia, ból głowy zaczyna się zaraz przed 12:00.
Klienci nie kupują, uciekają, ba, nie słyszą co sprzedawca do niego mówi no bo jak. Nad ranem w poniedziałek wszystko ucichnie – wraca do pracy administracja galerii.
Poniedziałek rano: zaczynają się skargi: ale jaki hałas? Przecież im nie wolno hałasować w godzinach pracy galerii. I znowu tłumaczenia bo oni mają sporo do zrobienia, że będzie lepiej, że to dla nas.
Sprzedawca znów nie sprzedał, premii na oczy nie zobaczy, najemca nie zarobi na czynsz bo obroty poleciały na łeb na szyję. A jak zdrowie sprzedawcy? Po miesiącu pierwsze objawy maksymalnego przeciążenia.
Znam kilka osób, które wchodząc do sklepu poślizgnęły się na śliskiej warstwie pyłu gipsowego i dotkliwie potłukły. Ocena galerii: wyłudzacz, a jako dowód zdjęcie zaklejonej witryny z dnia poprzedzającego (tylko że po dogłębnej analizie wychodzi, że zdjęcie wykonano w innym terminie, ale data zdjęcia wyszukana w komputerze to nie dowód). c.d.n
wniosek:przed podpisaniem umowy proszę pamiętać, że biznes retail charakteryzuje się zniszczeniem m.in. relacji międzyludzkich nie tylko w rodzinie. Relacje najemca-współpracownicy są bardzo napięte. Galeria dociska najemcę.Ten współpracowników. Taki mamy klimat. Koło się zamyka.
warunki prowadzenia biznesu w galeriach handlowych, Bielsko-Biała, kraj

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *