Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Zwinięta sieć-poradnik najemcy

Dziś o ...

Dziś o telefonach.

Zadzwoniłem. – Jestem z Wadowic. Chcę się z Panem spotkać-słyszę głos mężczyzny w słuchawce. Lubię to miasto. Zadbane. Wszędzie kremówki, nawet lody są „kremówkowe”. Fontanna na rynku, ruchliwe uliczki pełne straganów. Tam się umówiliśmy. Czekam.

–Nie wiem, czy Pan to nie pan-podchodzi kobieta z wyborczą w dłoni. Patrzy na zdjęcie. Potem na mnie. -Myślałam, że pan jest starszy. Pomyślałem, że jest chyba rozczarowana. Pamiętam jednak, że to miał być facet. – Kim Pani jest?

-Wspólniczką brata.

Jesteśmy w kawiarni. Zamieniam się w słuch.

 201409057541

 

– 17 lat prowadziliśmy naszą rodzinną firmę. Zniszczyli nas. 70 ludzi wylądowało na bruku. Sklepik w Wadowicach pracował na zadłużone sklepy w galeriach. W końcu nie daliśmy rady. Zabiły nas zbyt wysokie czynsze-dodaje Marcin.

 

Marcin (38 l., 1 dziecko) i Bożena 48 l. dwoje dzieci-studenci.

-Prowadziliśmy sklepy w czterech galeriach handlowych: w Tarnovii w Tarnowie, w Oświęcimiu w Nivie, w Centrum Max w Chrzanowie i w galerii Zielonej w Żywcu. Piąty sklepik był w Wadowicach-mówi Bożena.

– Byłam odpowiedzialną za rozwój sieci. Za kilka dni jadę na zbiór winogron zarobić na życie-dodaje Bożena.

Odzieżowa firma była polską marką. -Przegraliśmy z wielkimi sieciami i ogromnymi pieniędzmi na marketing, ale nie to nas wykończyło.

W galeriach było coraz mniej ludzi. Nie było Klientów-dodaje.

Spółkę prowadziła czteroosobowa rodzina-dwaj bracia i dwie siostry. Dziś telewizory są zaplombowane, meble w mieszkaniach. Po firmie nie został żaden ślad-jedynie w komorniczych i sądowych papierach.

– Pożyczamy i zwracamy z pożyczonych pieniędzy. Tak to wygląda. Przez te lata wyprzedawaliśmy się sukcesywnie żeby zaspokoić głód galerii. Przez lata płaciliśmy rzetelnie podatek dochodowy, sumiennie. Od 2 lat nikogo nie interesuje jak nam pomóc… mamy jeszcze jedną sprawę z galerią w sądzie. Nie wiemy jaki będzie jej finał…

Rodzina ma pozajmowane wszystkie konta. Na rzecz galerii, ZUS-u, miasta-podatki. Komornicy nachodzą ją z każdej strony. Rata do Banku to 7000 tysięcy miesięcznie. 

Kończymy rozmowę. Co za historia. Ludzie mają problem z kasą na lekarza. Bo jak niepłacone składki. To zajęte konto. Jak zajęte konto. To leczysz się prywatnie. Nie masz pieniędzy nie masz leczenia. Wymieniamy numery telefonów. Nagle Marcin zadaje pytanie. – Wiesz po czym poznać w Polsce przedsiębiorcę bankruta? Po telefonach-wszystkie zdezelowane i na kartę…

201409057531

wniosek: przed podpisaniem umowy proszę pamiętać o konsekwencjach i o tym, że dane podawane do publicznej wiadomości, a także najemcom przed podpisaniem umowy są kłamliwe. Nie ma znaczenia pozycja na rynku i marka. Czynsze są odrealnione. System nie zna litości. To że płaciłeś podatki kiedy miałeś. Nie ma znaczenia.

bankruci w galeriach handlowych, system, wyniszczenie, niszczenie polskiej przedsiębiorczości, Wadowice, kraj

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *