Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Dzień Niepodległości-poradnik najemcy

<p style="text-align: ...

Warszawa. Jestem w trasie. Wjeżdżam do stolicy, która przygotowuje się do narodowego Święta. „Na czerwonym” podchodzi Adrian. Od kilku lat dorabia myjąc szyby na skrzyżowaniach.

-Zawsze to parę groszy. Jutro mam wolne-dodaje.

Dziś spaceruję. Kilka dni temu pisałem o Bazarze na Sadybie. Po gwałtownym proteście udało się obronić ten bazar. Setki ludzi nie trafi na razie na skrzyżowania (odsyłam do wpisu z 06.11 pn. Na bruk?).

Zaangażowali się samorządowcy.

-Kandydaci na prezydenta Warszawy Sebastian Wierzbicki (lewica), Piotr Guział (niezależny kandydat), posłowie PiS-u. Radni rady Miasta też się zaangażowali. Udało się przedłużyć umowy na kolejne 18 miesięcy. Jedynie radna Zofia Trembicka była przeciwna pozostawienia bazaru (PO). Opowiadała bzdury, że rozmawiała z nami, a to nie prawda. Wszyscy chcemy tu zostać-powiedział mi prezes spółdzielni bazaru Sadyba Paweł Jarczewski.

Banery z hasłami wzywającymi do obrony miejsc pracy zniknęły. Flagi jednak zostały. No bo dziś jest Święto.

Tymczasem wokół sąsiedniej galerii praca wre.

Rafał (22 l.):

-Zawsze pracujemy w Święta. Nie mam wyjścia. To jest popierd…e. Do 21.00 będę zamiatał… Pracuję za 6,40 na rękę. Nie, nie mam umowy o pracę…

Wchodzę do Galerii Sadyba Best Mall. Ekipa myjąca szyby ustawia specjalny podnośnik.

-Co Wy tu robicie-pytam.

-Myjemy szyby…-słyszę odpowiedź.

Idę dalej. Kolejki do kina. Otwarta restauracja.

-Gastronomia nie ma wolnego proszę pana słyszę odpowiedź.

Tak wygląda Święto Niepodległości. Mali przedsiębiorcy z Sadyby radzą sobie. Gorzej z galerią. Desperackie próby przyciągania klientów pod Bazarkiem są widoczne gołym okiem.

Milena (22 l.) za parę groszy próbuje przyciągnąć Klienta do sieciowego sklepu, który kusi 25% rabatem. Dziś na szczęście hostessa nie pracuje. Jak człowiek.

 
Milena ma wolne, ale tysiące policjantów dziś nie miało wolnego.

Ponad 200 osób trafiło do aresztu. Ponad 20 do szpitali. Warszawa wyglądała jak twierdza. Tysiące policjantów starało się ogarnąć walczących.

Postanowiłem jednak zajrzeć tam, gdzie kamer nie było. Ludzie na głowie stają, aby zarobić.

Gabriel z Rumunii zarabia na sprzedaży ukraińskich serwet i obrusów.

75 złotych za sztukę. Handlowcy z Radomia proponują precle. 3 złote za sztukę „korali”.

Idę dalej. Sprzedawca z Poznania proponuje rogale św. Marcina.

Małe biznesiki. Jak kiedyś na Jarmarku Europa w ścisłym centrum stolicy. Barwnie, kolorowo. Przyjaźnie.

Te lalki z pozytywkami jednak to absolutny hit.

Stroje do lalek szyje Małgorzata z Krakowa.

Można ją znaleźć na kiermaszu przy Placu Zamkowym. Niedrogie. To nie chińszczyzna. Ani żaden bandycki oparty na kłamstwie system retail. Takich rękodzieł w galerii handlowej nie kupisz. Bo galeria handlowa ma tyle wspólnego z kulturą, sztuką i cywilizowaną pracą-co dzisiejsze bandyckie walki z Niepodległością.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę pamiętać, że praca w niej, w taki dzień jak dziś, to nie jest dowód na prosperity. Ale desperację. W sumie to nie wiadomo, czy człowiek jest jeszcze człowiekiem, czy  śmieciem.

Jedno jest pewne, pracując nawet na ulicy w taki dzień-zawsze pozostaniesz wolnym człowiekiem.

P.S. Pisanie bloga traktuję jak hobby. Dlatego cieszyłem się Świętem. 



Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *