Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Na prostą-poradnik najemcy

<p style="margin-bottom:...

Nie ukrywam, że spotkanie z Januszem w Katowicach-„najemcą” galeryjnej choinki na długo zapadnie nie tylko w pamięć. Otóż moje spotkanie z Januszem obiegło media w kraju i za granicą. Ochrona wyciągnęła wnioski i choinka stała się miejscem „obserwacyjnym”.

-Obserwuję ten placyk razem z choinką-słyszę od ochroniarza z katowickiej Galerii. O Januszu słyszał i widział w telewizyjnych przekazach jego historię. Uśmiechnięty ochroniarz nie ma nic przeciwko Januszowi, ale choinki „pilnuje”.

Nie sądziłem, że jeszcze Janusza spotkam. Przecież przez katowicki dworzec przepływa masa pasażerów. A jednak. Janusz tam ciągle jest. Zmienił się. Nie do poznania.

Janusz jest ogolony. Uśmiechnięty.

Czysty. Trzeźwy. Poznaje mnie.

-Skąd Pan jest??? Z której choinki? Z jakiej prasy? Z Gazety? Z Telewizji?-pyta.

-Jestem znikąd-odpowiadam. Niech Pan opowie co się z Panem teraz dzieje?

-Udzielam wywiadów, szukają mnie dziennikarze. Było MTV będą to emitować na cały świat. Dali mi 200 złotych. Wie Pan sporo się zmieniło. Ludzie robią sobie ze mną zdjęcia. Rozmawiają. Muszę przecież wyglądać jak człowiek. Podchodzą dzieci z rodzicami, robią ze mną zdjęcia… Niech mi Pan da swój telefon. Janusz zakłada słuchawki na uszy. Słucha audycji o pięknym Krakowie.

Daję numer przypadkowemu człowiekowi. Podchodzą kolejne dzieci. Kolejne zdjęcia. Uśmiechy. Sympatia i życzliwość z każdej strony. Biegnę na pociąg.

Janusz stał się” najemcą” choinki. Z różnych względów domu nie ma.

Janusz jest … jak betlejemska medialna gwiazda pod tą katowicką choinką. Ta sytuacja daje nadzieję. Na zmianę. Na wyjście na prostą. Taka jest idea Świąt. Aby coś zmienić. Się zmienić. Aby Wigilia była przez cały rok. Aby wstać i upaść i znów wstać.

Na tym polega przemiana, która dokonała się na naszych oczach tego człowieka. Czy będzie trwała? Nie mam pojęcia. Dużo od niego zależy. Ale te kilkanaście dni od momentu kiedy o nim napisałem, a „temat” podchwyciły media pokazują, że wiele może się zmienić. Że czasami przypadek sprawia, że trudna sytuacja się odwraca z dnia na dzień. I tego Wam wszystkim życzę.

Najemcom, nie najemcom, galeriom, zarządom. Właścicielom. Pracownikom. Sprzątaczkom, ochroniarzom, dziennikarzom, praczkom, taksówkarzom, dostawcom, prokuratorom, prawnikom, notariuszom, lekarzom, PR-owcom, galeryjnym czy nie, bezdomnym i domnym, bezimiennym i wypasionym. Jutuberom, blogerom, klakierom, bogatym i biednym, chorym i zdrowym i tym, którzy w cokolwiek jeszcze wierzą. Janusz pokazał, że można.

I taki otrzymałem list.

”Rozmawiając z Panem,  kiedy robiłem moim dzieciom zdjęcia z Panem Januszem z choinkowego tipi, zauważyłem swój własny gest, który mnie zdenerwował. Mianowicie, żeby zatrzymać go na chwilę,  wręczyłem mu 2 złote… Bo tak było najłatwiej… Patrząc się potem z boku na jego rozmowę z Panem naszła mnie  refleksja a propos naszych bezdomnych  celebrytów. Np. o opowieści sprzed kilku lat o Teresce, która zagrała w filmie, pół roku była na swieczniku a potem świat o niej zapomniał. Nie wiem z czy tak było naprawdę, ale wiem, że żeby wygrać milion w totolotka, i nie przegrać życia, trzeba albo żelaznego charakteru albo drugiego miliona, który się samemu zarobiło.

Bezdomny z reguły nie ma ani jednego, ani drugiego. Pomoc to nie pieniądze, które prowadzą do dalszego braku samodzielności i uzależnienia, ale odrobina, a raczej ogrom zainteresowania, dobre słowo, rada i czasem poprowadzenie za rękę przez kilka dni, tygodni, miesięcy?  Bezdomnego (i uzależnionego?) trzeba poprowadzić do fachowca, który mu pomoże. 

Teraz to widzę, kiedy przypatruję się organizacji pozarządowej, mającej biuro w moim sąsiedztwie.

Organizacja pracy i zapełnienie czasu, dobranie niepijącego towarzystwa, znalezienie pracodawcy, który potrafi powiedzieć: dziękuję i dzień dobry, to dopiero jest ścieżka resocjalizacji.

Życząc Panu Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego, życzę też Panu aby Pan stał się tym dobrym, a nie “procelebryckim” trybikiem. A panu Januszowi dalszej trzeźwości samodzielności”.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *