Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Na chwilę-poradnik najemcy

<p style="text-align: ...

 

Koniec roku przynosi dla niektórych definitywny koniec biznesu w galeriach handlowych. I złudzeń. Kolejek chętnych już nie ma. Trudno dziś wciskać, że na Twoje miejsce mamy dwóch, trzech chętnych. A jeszcze początkiem roku czytaliśmy w prasie jak jest fajnie, jak super i ile to jeszcze set tysięcy metrów zostanie w tym roku oddane do użytku. Jaki to rynek „wznoszący” i wciąż perspektywiczny.

Coś tam faktycznie zostało oddane i iluś najemców utopionych w fikcyjnych danych dało się złapać.

To, co jest perspektywą to sprzedaż gadżetów świątecznych i noworocznych w galeriach na „wyspach”. Tyle. Czyli na chwilę. Na zachodzie podupadłe galerie otwierane są sezonowo czyli np. przed Bożym Narodzeniem i Sylwestrem. Potem budy są zwijane, a była galeria zamykana.

Następnie na wiosnę czasowo wynajmowane są metry kwadratowe na sprzedaż wiosenną, potem jesienną i znów chwilowo zimową. Tak to działa. Tam gdzie minimalne wynagrodzenie wynosi 1200 euro. Złotówki mogą pomarzyć, aby doszusować do równowartości w euro. Skoro więc tam jest jak jest to trudno tryskającym PR wmawiać Polakom, że tutaj mamy zielono.

Uważny obserwator widzi, że w „restauracjach” właściciel rozdaje sałatki za darmo po to, aby cokolwiek sprzedać.

Właściciel kawiarni ma zarabiać na kawie. Stara się jednak za wszelką cenę sprzedać deser.

Kawę rozdaje. Dziś po Świętach a przed Sylwestrem gorączkowe przygotowania przed zabawą. Bombki zastąpiły gadżety przyszłych przebierańców.

To nie wszystko. Jak na targowisku wystawiono ubrania z wyprzedażami.

Stojaki, wieszaki, luster tylko zabrakło. Nie ma jak się przejrzeć. Nie przeszkadza to jednak zarobić paru groszy na „Sylwestrze”.

Wniosek: zabiegani w tym szczególnym czasie wielu rzeczy nie widzimy. Wydaje się, że musi być w takich miejscach dobrze. To złudzenie. Nie tylko optyczne.


Sylwestrowy kapelusz posłuży do świetnej zabawy “w piratów”. Symbolika jak na galerie handlowe trafiona. Dead malls. Przed podpisaniem umowy warto o tym wiedzieć i widzieć.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *