Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Dla wtajemniczonych-poradnik najemcy

<p style="margin-bottom:...

Początek roku jest końcem biznesu dla małych i dużych. Mały franczyzobiorca z Opola zamknął sklepik Toy Planet.

Jego story to smutna historia upadku dwojga ludzi, którym dziś zabawki pozostały na pamiątkę galeryjnej „przygody”. Zabawki upchnięte w garażu nie interesują nawet komornika. Mała wartość pluszaków sprawia, że nie warto ich nawet licytować. Setki tysięcy długu-nie do odrobienia. Co ciekawe najemcy również usłyszeli, że nie znają się na biznesie, źle zarządzają, nie trafili z towarem i różnego rodzaju bzdety-bezwartościowe wyuczone hasła biznesowych laików.

Laikami nie byli ludzie, którzy założyli polską markę Ravel. Jeszcze kilka lat temu firma zatrudniała 250 pracowników.

Firma z pomysłami, dorobkiem. Kierowana przez ludzi, którzy na biznesie się znali. Co pozostało po Ravelu? Zardzewiałe pojazdy samochodowe.

Wspomnienia. I długi. Ravel przestał istnieć.

Firma w upadłości układowej przegrała z galeriami handlowymi w Polsce. Ćwierć wieku pracy, doświadczenia, kreatywności poszło w błoto. 50 sklepów Ravela poszło w pustostan.

To kolejna polska marka po której pozostanie wspomnienie. Czynsze, opłaty eksploatacyjne i zero elastyczności doprowadziły tę firmę do upadłości. Szkoda. Te dwa przykłady, które przytaczam obrazują, że w tym systemie nie ma małych i dużych, a nawet jak jesteś duży to nie ma znaczenia. Gdybyś był zagraniczną „dogadaną marką” to nie byłoby problemu. Duże marki mają swoje warunki na których wchodzą do galerii handlowych. Polscy przedsiębiorcy o tym nie wiedzieli, że zachodnie firmy podpisują inne umowy niż nasi rodzimi przedsiębiorcy. UOKiK przez wiele lat nie widział i nie widzi do dziś w tym niczego dziwnego.

Podobnie jak nie dziwi mnie poufny raport Polskiej Rady Centrów Handlowych za II połowę 2013 roku. Tabelki, kółeczka, wykresiki. Ten dokument jest o tyle interesujący, że wg autorów raportu zachodnie nowe marki, które wchodzą do polskich galerii handlowych wchodzą coraz częściej na próbę.

”Również sklep typu pop-up ulokowała w Arkadii holenderska marka biżuterii-Niki Lissoni. Tworzenie sklepów tymczasowych, które są dostępne tylko przez określony czas, daje możliwość rozpoznania rynku i jest w ostatnich latach popularne wśród sieci handlowych”- czytamy w raporcie.

Czyli można wysnuć wniosek, że zachodnie sieci widząc co się dzieje na rynku podpisują umowy na chwilę. Na własnych warunkach. Ten raport jest o tyle ważny, że poufny. Dla wtajemniczonych. Czyż to nie jest zastanawiające, że tego rodzaju informacje zastrzega się i nie podaje oficjalnie do publicznej wiadomości? Nie widzę w tym nic zdrożnego. Mało tego. Ujawnianie tego rodzaju informacji mogłoby sprawić, że polskie marki mogłyby również korzystać z przywileju podpisania umowy na chwilę. Mali najemcy, tym bardziej.


wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej dowiedz się ile dużych polskich marek padło w galeriach handlowych. Skoro padają duzi gracze to jak mają ostać się mali?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *