Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

“Złoty Klient”-poradnik najemcy

<span ...

„Witam, mam problem w jednej z galerii handlowych, opiszę jak to wygląda, może spotkali się państwo z podobnym przypadkiem i coś podpowiecie.

Od 2 lat jestem najemcą wyspy i dostałem miesięczne wypowiedzenie. Żadnych zaległości z mojej strony, skarg na mnie, błędów. Przyczyną jest po prostu ktoś mnie podkupił i będzie w moim miejscu prowadził dokładnie taką sama działalność, a galeria nawet nie chce zaproponować mi zmiany lokalizacji ponieważ to jest konkurencja.

Reasumując 2 lata mojej pracy, zdobywania Klientów – i teraz w tym samym miejscu ktoś będzie z tego korzystał że klienci się przyzwyczaili. Czy spotkaliście się z podobnym przypadkiem?”

Nic Panu nie jestem w stanie podpowiedzieć jak potwierdzić proceder. To co wyróżnia Pana osobę to fakt, że nie poszedł Pan do galerii handlowej z twardą propozycją o zmniejszenie czynszu.

Czyli realnie był Pan w żargonie retailowym „złotym Klientem”.

Wiem, o przypadkach wprowadzania „dobrych znajomych” w rentowne miejsca, członków rodzin, przyjaciół zarządu. Konkretnie w Warszawie znany jest mi przypadek, w Bielsku-Białej kilka i w Lublinie.

Wystarczy że „ktoś” da więcej 5 euro i już jest argument dla zarządu przedstawiany właścicielowi, że jest ktoś, kto da więcej. Właściciel nie wnika, kto to jest. Liczy się zysk.

I o ile rozumiem, że wybieramy najkorzystniejszą propozycję z punktu widzenia właściciela o tyle w galeriach czy centrach handlowych nie bierze się pod uwagę najemcy. Stąd odpowiednie paragrafy w umowach, które w ten sposób „zabezpieczają” interes i pozwalają na takie działania.

Przed podpisaniem umowy warto o tym wiedzieć. Galerie nie zgadzają się na zawarcie klauzuli, która wyeliminuje potencjalną konkurencję dla danego najemcy. To jest wolna amerykanka w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Nie ważne, ile Pan włożył pracy. Nieistotna jest „lojalność”. To pojęcie w retailu nie istnieje podobnie jak zawarcie „umowny słownej”, która obowiązuje w poważnym biznesie z poważnymi ludźmi.

Nawet ten najtwardszy biznes, gdzie gra toczy się o grube kontrakty rządzi się jakimiś prawami, gdzie zasady obowiązują. Tutaj zasad nie ma, bo to nie jest biznes. Jeśli zdarzają się wyżej wspomniane klauzule to niezmiernie rzadko i w ostateczności. Kiedy „biznes” się powoli sypie. Kiedy galeria się sypie.

I jeszcze jedno. Jeśli masz wyspę np. z telefonami i pustostan zostaje wynajęty przez kogoś, kto nagle chce wynająć cały lokal z telefonami-nie wyspę, to również z galerii wylecisz. Dlatego 30 dni wystarczy, żeby Ciebie usunąć i wprowadzić “pełnowartościowego” najemcę. Sprytne.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę pamiętać, że w retailu stosowana jest zasada jak na licytacjach kolorowych gadżetów. Kto da więcej.

Ze “złotego Klienta” stajesz się gadżetem.

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *