Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

0,7 zgłoś się-poradnik najemcy

<p style="text-align: ...

Galerie handlowe i centra naciągnęły nie tylko najemców, ale przede wszystkim samorządowców. Ci ostatni dość chętnie dali się naciągnąć-jak mniemam bez korzyści majątkowych…

Mitem jest to, że galerie tworzą miejsca pracy. Te ostatnie są w gestii właścicieli lokali, sieci, firm ochroniarskich, sprzątających czy budowlanych. Mit jednak brzmi, że galeria stworzy miejsca pracy. Pochylając się nad tą ostatnią trudno nazwać pracą po 12 godzin i „wynagrodzeniem” kwotę kilku złotych za godzinę dla ochroniarza. Niemcy płacą 12 euro, a Hiszpanie 9 euro za godzinę. Sprzątaczki też mają więcej tam, niż tu. Najemcy natomiast płacą wyższe czynsze tu, niż tam.

Zainteresowanym sugeruję eksperyment, czyli pogadajcie ze sprzątaczką w galerii o wynagrodzeniu i podpytajcie o umowę o pracę. Wstydliwie opuszcza wzrok i przeklina pod nosem. O ochroniarzach nie wspomnę, bo mają kaganiec-jak psy-i w pracy nic nie powiedzą. Starają się jednak dobrze pracować czego dowodem jest moja przypadkowa zupełnie wizyta w Nowym Sączu w minionym tygodniu.

Wysiadam z samochodu i oczom nie wierzę.

Co tu się dzieje?-pomyślałem.

Wszędzie woda. Prawie po kostki wody na poziomie pierwszym. Podpytuję skąd tyle wody.

-K..wa panie ludziom się nie chce odśnieżać i wjeżdża to i topnieje ten śnieg. Ale niech pan idzie poziom niżej. Tam nie ma studzienek kanalizacyjnych w ogóle.

Idę zobaczyć.



-Macie pontony, kapoki?-zagaduję ochroniarza.

-Nie, nie mamy.

Pierwszy raz widzę w akcji „wodne odkurzacze” i nie ukrywam, że to nowe odkrycie w galerii handlowej. Zamawiam kawę. Pustawo.

Spotykam Damiana i Sebastiana na fajce.

Co tu robicie chłopaki?

-Pałętamy się. Wagary. Odrabiamy lekcje…)))

Ja też się pałętam szukając auta i nagle podchodzi ochroniarz.

-Pan tu robi zdjęcia, a nie wolno.

Przedstawiam się spokojnie i pytam o to samo. Ochroniarz odchodzi ode mnie na kilka metrów i przez krótkofalówkę nadaje. -Pyta mnie jak się nazywam. Pada komenda i ochroniarz pokazuje plakietkę.

-Tu nie wolno robić zdjęć-zagaduje już bardziej odważnie.

-Na jakiej podstawie prawnej nie wolno. Niech mi pan poda paragraf. Jak pan chce to niech pan dzwoni po policję.

Widzę powiększające się ze zdziwienia źrenice i absolutny brak zrozumienia treści pytania. Pracownik ochrony znów-jak w „Misiu”-odchodzi kilka metrów i pyta co robić. Paragrafu nie podaje i nerwowo odprowadza mnie do samochodu.

-Ta galeria nigdy w tym miejscu nie miała powstać. To jest teren podmokły i woda bynajmniej nie jest kwestią śniegu z kół-mówi jeden z lokalnych dziennikarzy.

Nie dziwi mnie to, że w Sączu się sączy z każdej strony. Sprawę badała rzekomo i CBA i prokuratura. Tak badali, że pacjent zmarł.

Próbuję w rynku znaleźć kawiarnię. Szukam 40 minut, bo nie ma. Wódki mogę się napić w nowej knajpie o dość ciekawej nazwie ‘0,7 zgłoś się”.

-Nie, Borewicz nie jest z Sącza. To od butelki taka nazwa-wyjaśnia zerosiódemkowa kelnerka. Idę dalej.

-Galeria to jest gwóźdź do trumny Nowego Sącza.

To chyba jedyny rynek w Polsce, gdzie nie ma kawiarni, restauracji. Same banki i chwilówki, pustostany-mówi mi właściciel w końcu odnalezionej kawiarni. Co ciekawe, to były dziennikarz Gazety Wyborczej. Poszedł na swoje i jakoś wiąże koniec z końcem. Jego czynsz to 3 tysiące złotych za prawie 120 metrowy lokal. Daje radę. Bilansuje się.

Zostawiam galerię Trzy Korony i nadaję jej nazwę trzy pontony. Najemcy utopieni w dosłownym tego słowa znaczeniu. Porażka. Nieporozumienie. Klęska.

Tylko gdzie są służby tak skwapliwie pilnujące tego żeby było lege artis? Gdzie samorząd? W kieszeni?

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że dopiero po jej podpisaniu wychodzi wiele „kwiatków”, za które nikt i nic Ci nie zapłaci.

P.S. Ostatnio modne są odznaczenia i medale. Sugeruję retailowi wprowadzenie takich odpowiedników, jak w latach 70-80. W „Kapitanach Żbikach” drukowano bohaterów „Za ofiarność i odwagę”. „Za ofiarność”-dla najemców. “Za odwagę”-dla klientów.



Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *