Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Na różowo-poradnik najemcy

Pudrowy róż wyziewa z...

Pudrowy róż wyziewa z wielu miejsc w samej galerii handlowej. Począwszy od pisuaru.

 

 

Poprzez umowę i „pieczęcie” na niej samej.

 

Nie jest to wprawdzie lak, ale wizualnie wygląda dobrze. Zaglądam do środka umowy.

 

Z lewej po polsku z prawej po angielsku. W drugiej części tylko po polsku. Czytam m.in. że najemcy włączają się żywo w akcje proekologiczne promując wśród Klientów, aby Ci ostatni przyjeżdżali do galerii na rowerach. Ekologicznie. Zdrowo.

Ta swoista pieczęć na umowie w jakimś sensie działa na zmysły. Podnosi jej prestiż-ta pieczęć. Do tego uśmiechnięta pani lub pan, bon moty, powiew wydumanego wielkiego biznesu i możliwości.

Problem pojawia się w momencie kiedy podpiszesz umowę. Jesteś ugotowany. Właściciel tej pokazanej państwu umowy w rok zadłużył się na ponad pół miliona złotych. Zaciąga kredyt za kredytem spłacając dług wobec galerii.

 Zastawia sukcesywnie nieruchomości po to, aby nie było długu.  Jako, że podczas spotkania kobieta niemal płacze i drży abym nie napisał w której to galerii tak szybko „się zarabia” pozwólcie, że nie podam nazwy galerii. Niemniej jednak podczas rozmowy wynika inna jak dotąd nie poruszana kwestia.

Otóż kobieta ma wspólnika. Firma ma formułę spółki cywilnej. Najemca chciał przekształcić się w spółkę z  o.o. Zarząd wyraził zgodę. Pod warunkiem jednak, że najemca zapłaci za „prace administracyjne” 4000 złotych netto. Czytam maila od zarządu-faktycznie jak byk stoi, kto i ile chce. „W razie jakichkolwiek pytań, służę pomocą”-tak kończy się ten lakoniczny pudrowy mail.

Nazwę to po imieniu. Próba wyłudzenia pieniędzy. Zwyczajowo zarządy nie robią problemów w tym zakresie i nie pobierają opłat za „prace administracyjne”. Jak dotąd nigdzie nie spotkałem się z „kasowaniem” za jeden kwit. Aneks do umowy często jest prosty w swojej konstrukcji i zawiera kilka zdań. Z reguły dotyczy formy spłaty zadłużenia, obniżki czynszu lub innych ustaleń. Niewykluczone, że to jednostkowy przypadek, ale akurat w tej galerii dotyczy wielu najemców.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej proszę zaznaczyć w jaki sposób rozumieć „prace administracyjne” i na czym mają polegać. Proszę jasno zaznaczyć ile ma kosztować przekształcenie się w inną osobowość i z czego wynika ta kwota.

Proszę dopytać czy toalety zostaną też skomercjalizowane czy będą płatne. Sikanie za kasę irytuje Klientów, którzy coraz częściej szukają tańszych opcji. Wszystkie ustalenia przelewamy na papier z podpisami, pieczęciami i za zgodnośc z oryginałem.

Różowe wstążki i pseudolaki-nie mają znaczenia.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *