Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Zgodnie z planem-poradnik najemcy

<p style="text-align: ...

Dziś odebrałem książkę Przeliczeni-tajemnice galerii handlowych. Pierwsze kilkadziesiąt egzemplarzy trafi do redakcji prasowych, radiowych i telewizyjnych. W księgarniach pojawi się początkiem kwietnia. Parę zdań w ramach suplementu do którego, kto zechce za jakiś czas będzie mógł wrócić.

Książka napisana jest w pierwszej osobie czego nie chciałem, ale nie mogłem pominąć tego skąd się wziąłem. Co robiłem przed podpisaniem umowy. Starałem się unikać fanfaronady i bufonady. Ten etap mam za sobą. Kiedy pracujesz  w mediach, dużych czy małych to dopada Cię syndrom tej ostatniej prędzej czy później.

Szybko jednak spadłem na ziemię mając mądrych szefów, słuchając i ucząc się od nich słuchając i podpatrując. Sam też nim byłem jako naczelny, a potem wydawca. Pominąłem wiele aspektów związanych z sukcesami czy wracaniem do przeszłości. Mam swoje życiowe motto, że „życie toczy się do przodu, a nie do tyłu”.

Nie wiem, gdzie i kiedy je usłyszałem, od kogo. Nie poruszam kwestii politycznych. Byłem wojewódzkim rzecznikiem prasowym- bez wynagrodzenia jednej z partii i podziękowałem spektakularnie „za pięć dwudziesta” czyli przed ogłoszeniem wyników w wyborach do Parlamentu Europejskiego, kiedy było duże prawdopodobieństwo, że lider wejdzie i potencjalnie mógłbym zyskać (2009 rok). 

Z czasem jednak doszedłem do wniosku, że bez względu na to, jakim się wynikiem zakończy głosowanie-nie chcę mieć  nic wspólnego z tym z czym się zetknąłem, co widziałem, słyszałem. Nie wyciągam tego na światło dzienne, bo po co. Dziś nie ma to najmniejszego znaczenia.

Nie ma znaczenia też historia wędliniarza z Pszczyny, który dziś jest ekspertem od gospodarki, a swego czasu próbował mnie ud….ić. Pokazuję problem tysięcy Polaków, przedsiębiorców, którym wmówiono, że są nikim, że się nie znają. Którym wmówiono fałszywe dane, których zniszczono.

Przez tę publikację chcę przestrzec kolejne polskie firmy które jeszcze zostały, pokazać mecenasom, że można z tym bagnem walczyć.


Chcę pokazać UOKiK-owi, że przedsiębiorca też jest konsumentem.

Być może da to do myślenia i doprowadzi do zmiany prawa. Wiem, że politycy w tym interesu nie mają. Jeden z nich, kiedy w maju pojechałem do sejmu z rozbrajająca szczerością zapytał:

-Dlaczego pan nie przeniesie firmy do Czech? Przecież ten ZUS was wybije.

Byliśmy umówieni na jesień na przedstawienie problemu. Nie pojechaliśmy. Rejestracja Stowarzyszenia trwała prawie pół roku (!) Nawet o tym nie pisałem na blogu, bo co to wnosi do sprawy? Zwyczajowo, maksymalnie rejestracja Stowarzyszeń w Polsce trwa do trzech miesięcy.

Wiecie o co poszło? Nie, nie o to, że miasto rzucało kłody, nikt z retailu nie interweniował, bo czują się jak panowie na włościach-problem…męsko-męsko-damski o tym zadecydował. Czyli referendarz sądowy miał problem z mecenasem, który składał wniosek, a poszło o kobietę…czujecie to? Dlatego nie pojechaliśmy przedstawiać propozycji zmian, bo bez kwitu nie ma o czym gadać.

Potem był grudzień, szereg komplikacji i mamy luty. Mamy ten KRS. Dziś zajmuję się czymś innym, bo wg mnie rozmawianie w środku kampanii prezydenckiej nie ma sensu. Partie żyją czym innym. Potem będą parlamentarne i też będzie ciśnienie na wynik. 

Być może doczekamy się też publikacji autorstwa Aleksandry Jakubowskiej byłej znanej lwicy lewicy od ustawy „lub czasopisma”. Pamiętacie?  Pani Aleksandra robi karierę w galerii handlowej Podkowa Leśna i opowiada o innym świecie niż salonowy. Firma, która zbudowała galerię otrzymała nagrodę Forbesa. 

Jakubowska zapowiada, że być może to doświadczenie kiedyś opisze. Proponuję już tytuł. „Nieprzeliczeni” z jej fizjonomią na okładce w różowych szpilkach. Być może akurat w tej galerii jest inaczej? Bez horrendalnych czynszów i kar? Nie pytajcie mnie o poglądy, o Durczoka, Komorowskiego czy Dudę.

Ten drugi ogłosił, że budowa Amazona jest historycznym wydarzeniem dla Polski, ten trzeci współorganizował ring wyborczy w galerii handlowej. Pani Ogórek nie znam, jedynie z publikacji prasowych, ale gdybym miał zagłosować to na Kulczyka, albo kogoś kto odniósł spektakularny sukces w biznesie.

Swego czasu prezydentem Chile został kumpel Jobsa. Multimilioner. Zatrudnił poprzez agencje pracy ekspertów z całego świata. Zrobił casting. Jedynym politycznym ministrem był minister obrony. Chile jest wiodącym krajem w tamtej części świata. Prezydent nie potrzebował ani żyrandola ani splendoru, ani kasy.

Chcę uciąć spekulacje czy jestem pisiorem, platfusem, czerwonym czy czarnym. Jestem za wspieraniem przedsiębiorczości i nie wyrzucaniem kasy w błoto-tyle. Nie jestem Lepperem, Don Kichotem, Zbyszkiem z Bogdańca czy Bondem. Zresztą tych określeń w sieci była cała masa. Spływają po mnie jak po kaczce (nie mylić z Kaczorem).

Nie odkryłem Ameryki tą publikacją, ale wiem, że nikt wcześniej tego nie zrobił. Wiem, że retail miażdży nie tylko w  Polsce. Wiem, że ekspansja na średniej wielkości miasta trwa i wiem, że książka wielu otworzy oczy-przed podpisaniem umowy. I wiem, że wielu ludzi, może nie dziś, nie jutro-przyzna mi rację, nawet jeśli stanę się obiektem bezpardonowych ataków-pomówień, oszczerstw i prób zastraszania. 

Wiem, że dla potężnych interesów ta książka będzie jak wrzód na d..pie. Ale wiem, że galerie prowadzone przez PSS Społem traktują ludzi jak ludzi. I tam, warto podpisać umowę. Bo „Społem” znaczy „Razem”. To subtelna różnica.

Wielu zatrudnionych w galeriach milczy, bo wykonują polecenia zarządów, kapitałów. Też rotują, ciągle zmiany. Też się boją. Nie wiele mogą zrobić. Ale niech przestaną opowiadać bzdury powołując się na swoje pseudowskaźniki i przeliczenia.

W jednej z galerii handlowych panie z zarządu biegają ze szpachelkami, aby odklejać gumy do żucia  z kafelek, bo przyjeżdża właściciel z zagranicy i ekipa retailu drży jak osiki.

Podczas wykładów z filozofii jeden ze starych zakonników mówił tak: „Pamiętajcie, nie mówi się wszyscy, każdy, wszędzie i zawsze”-dlatego przywołuję przykład być może coraz bardziej zapomnianego „Społem”.  Dla wielu to jest „obciach” co piszę, bo przecież retail wie lepiej i zna się na każdym biznesie, jest nowoczesny, pachnący, europejski, modny.

Dziś nie wypada powiedzieć głośno, że wiele marek i projektów było prostu dobrych. Należało je wspierać i chronić, a nie prowadzić do dewastacji wielu miast i małych miejscowości poprzez Tesca, Lidle, Biedronki i inne wynalazki. Jest takie powiedzenie, że „co za dużo to i świnia nie chce”. Mam wrażenie, że pasuje do tego co widzimy.

To chyba tyle w kwestii książki. I jeszcze jedno. Mam prośbę. Podejdźcie do tego zwyczajnie-nie podkreślajcie, że niby jestem kimś tam ważnym-odważnym i coraz bardziej znanym. Zauważyłem takie reakcje. Naprawdę gdybym mógł to …nie wiem, czy zakładałbym to Stowarzyszenie, bo telefon dzwoni codziennie z wielu miejsc w kraju. Może należało olać to wszystko i wyjechać? Powiem szczerze. Nie wiem. I dziś już nie chcę wiedzieć, bo „życie toczy się do przodu”.

I jeszcze ostatnich parę słów. Tekst ten napisałem wcześniej tymczasem dziś wieczorem jestem na parkingu galerii Gemini Park i spotykam po latach…mojego byłego szefa sprzed lat. To Jerzy Handzlik. Właściciel Radia Bielsko. Miał swoje perturbacje w biznesie, ale się wybronił. Radio jest numerem jeden w regionie. To były czasy, które dobrze wspominam. Masa tematów, materiałów i dobra szkoła. W sumie pierwszy egzemplarz trafił do niego…zbieg okoliczności. Przypadek? Poczułem się jak na stadionie przy wymianie koszulek.

-Poczekaj. Też ci coś dam.

Otwiera bagażnik i wyciąga profesjonalny album „Kurier Radia Bielsko” Rocznik 2014. 

Co za spotkanie. Podobnie jak wiele w ostatnim czasie coraz bardziej zadziwiających. Mam deja vu kiedy prezes odchodzi. Retail zmusił mnie do powrotu na stare tory, ale jednak tym razem, w innym wydaniu.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *