Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Bez emocji-poradnik najemcy

<span ...

Kilka maili wyrywkowo wybranych od Czytelników. Jak retail wygląda w Polsce. Ku przestrodze dla innych “Zanim podpiszesz umowę”…

„Jestem z bratową ofiarą Galerii Słoneczna w Radomiu.

Tak w skrócie to zawłaszczono nasz sklep ,galeria i franczyzodawca.
Sklep działa nadal. Jeśli ktoś znajdzie czas na przeczytanie moich umów to wyślę natychmiast proszę tylko o informację. Bardzo ważny szczegół to taki że franczyzodawca przejął sklep protokołem przejęcia który nie jest podpisany przez moją bratową właściciela firmy, oraz nie wynika z umowy franczyzowej, wiem że to przestępstwo i powinnyśmy zgłosić to do prokuratora.


Dowiedziałam się o  Państwa działaniach miesiąc temu od komornika, którego trafia mój przypadek i informuje o Was osoby takie jak my”.

„Nasz sklepik to pierwsza w życiu działalność, takie marzenie spełnione w kwiecie wieku. Branża farmaceutyczna-sklep zielarsko-medyczny, czyli taka ekologiczna apteka. Towar się przeterminowywuje, hurtownie anulowały rabaty, odkąd zmniejszyliśmy zamówienia itp. itd. Straty i zobowiązania rosną z dnia na dzień. Nie będę się rozpisywać emocjonalnie, bo wiadomo jakie odczucia towarzyszą zaistniałej sytuacji”. (Poznań)

Ja również należę do najemców galerii, prowadząc gastronomię w strefie gastronomicznej tej galerii.

Niestety i nas oszukano podając zawyżoną o 50%  ilość potencjalnych klientów jakie naszą galerię będą odwiedzały. Lokal prowadzą generalnie moi rodzice od 6 lat (oboje obecnie po 60stce), którzy już powoli nie dają rady.

Na początku jakoś dawaliśmy radę ale obroty z roku na rok spadają co spowodowane jest coraz mniejszą ilością potencjalnych klientów odwiedzających galerię. Moi rodzice na prowadzeniu tego punktu przez 7 dni w tygodniu od rana do wieczora przez 6 lat stracili zdrowie zajmując się tylko obniżaniem kosztów do minimum i próbami zwiększania sprzedaży.

W trójkę tak od 6 lat staramy się „przeżyć” i dociągnąć do 10 lat (na tyle lat jest podpisana umowa). Ja od początku prowadziłem usługi informatyczne poza krajem i przez te 6 lat ani złotówki nie wyciągnąłem zysku … co jakiś czas jak było źle musiałem wspierać zyskiem z jednej działalności drugą działalność a miedzy innymi opłacać czynsz, którego restauracja nie osiągała. W 2014 sprawa się pogorszyła i nie wygląda na to aby w najbliższym czasie się poprawiła.

 

Chciałbym wraz z moimi rodzicami przystąpić do OSONu aby wesprzeć was naszym doświadczeniem ale także aby mieć również wsparcie w stowarzyszeniu jak dojdzie do konfliktu między mną a galerią … a do tego może dojść, bo nie mam już ochoty i zdrowia ładować całego zarobku w kieszenie tych przekrętów. Nie wspomnę już o zdrowiu i siłach moich rodziców, które są na wyczerpaniu” (Opole).

 

„Jestem jednym z tych “przeliczonych”. Miałem wyspę w Poznaniu w Poznań City Center a wcześniej w innym centrum”.

 

“Jestem przedstawicielem handlowym w jednej z firm odzieżowych, które działają w segmencie multibrendowym. Cieszę się, że dowiedziałem się o waszej stronie w jednym z artykułów w Onecie.

Takich tematów i dramatów ludzkich jest o wiele więcej jak i sam problem uważam, że jest o wiele wiele głębszy niż się wszystkim wydaje- wiem to od kuchni obserwując rynek od ponad 15 lat widząc transformację do której doszło przez ostatnie lata.

Jeżeli mogę jakoś pomóc a żeby przestrzec choć jednego polskiego przedsiębiorcę przed manipulacjami CH i utratą majątku to proszę o kontakt “(Warszawa). 

„Jestem najemcą w galeriach handlowych CH Platan, Zabrze ul. Plac 
Teatralny 12 oraz CH Arena, Gliwice al. Jana Nowaka Jeziorańskiego 1. 
Kilka dni temu wysłałem wniosek o wstąpienie do stowarzyszenia.
Z ogromnym zaciekawieniem i uwagą regularnie czytam bloga.

Zauważam, że  aspekt związany z osobami bezdomnymi “pomieszkującymi” w galeriach handlowych jest bardzo szeroko opisywany. Chciałbym zwrócić uwagę na 
fakt, iż analogiczna sytuacja występuje w CH Platan w Zabrzu gdzie 
bezdomni potrafią cały dzień przesiadywać na ławkach lub gapić się w 
telewizor na ekspozycji sklepu. Uważam, że wizyta w tym centrum 
handlowym mogłaby dostarczyć wielu ciekawych informacji i dokumentacji”. 

 

Jesteśmy z mężem ofiarami manipulacji nie, stricte, galerii, ale Pasażu przy Krupówkach w Zakopanem, który w stosunku do wynajmujących sklepy, działa w podobny sposób jak galerie.

Przed zawarciem umowy Management Pasażu ABC celowo wprowadził nas w błąd co do proporcjonalności dochodów względem wymaganego czynszu (12,500 / miesiąc za lokal 50m2), podczas gdy w rzeczywistości w Pasażu w ogóle nie ma ruchu klientów – o czym Management dobrze wiedział.

Umowa na wynajem, którą zawarliśmy, doprowadziło nas to do kompletnej ruiny finansowej.

Chcieliśmy wrócić ze Stanów do Polski po wielu latach i tutaj żyć i pracować, a skończyło się na tym, że mąż obecnie w Stanach pracuje na długi, ja z dziećmi jestem w Polsce. Nie widzieliśmy się już ponad rok, a szanse na spłatę długów są na razie znikome” (Zakopane).

Jestem świeżo po nocnym czytaniu pana bloga. Teraz widzę na jakiej siadłam bombie i zdałam sobie sprawę z zagrożenia.Wynajmuję lokal w Galerii w Starachowicach w tej chwili w połowie pustej.Lokal  przynosi straty.Nie chciałabym popełnić błędu w walce o wyjście z galerii już na wstępie.

Umowę podpisałam w dobrej wierze przed otwarciem  kiedy to zapewniono mnie,że wszystkie lokale są już wynajęte i został dla mnie tylko ten na II piętrze co po otwarciu okazało się nieprawdą.

Nie mając nigdy wcześniej żadnych długów ani problemów z wynajmowaniem lokali ufnie podpisałam standardową umowę/pani zapewniała mnie ,że wszscy mają w galeriach takie/ na 10 lat  ze wszystkimi karami /miały służyć tylko zdyscyplinowaniu złych najemców/ i prawdopodobnie bez możliwości wypowiedzenia”. 

Jeszcze do niedawna moim cichym marzeniem był mały biznes w budowanej właśnie galerii. Około trzy miesiące temu trafiłem przypadkiem (cudem) na pana bloga. Nie muszę chyba dodawać, że moje marzenia uległy zmianie. Dziękuję” Stalowa Wola

W październiku 2013 rozpoczęłam współpracę z galerią Katowicką – jestem właścicielem wysp manicurowych. Umowa oczywiście krótkoterminowa, przedłużana na coraz dłuższe okresy. Współpraca układała się całkiem przyjemnie i bez zgrzytów. Interes również zaczął iść całkiem zadowalająco, pomimo sporej konkurencji w galerii. Po pewnym czasie konkurencja się pozamykała (z różnych powodów), my istnieliśmy nadal, mając się coraz lepiej. Zaczęłam nawet rozmowy o lokalu, ale po pierwsze cena była zabójcza , a ponad to galeria nie chciała dać mi wyłączności tylko na usługę manicure/pedicure. Zawiesiłam temat.

 

W grudniu 2014 roku dowiedziałam się, że na tym samym piętrze – tuż za rogiem ma się otworzyć salon właśnie z usługą manicure/pedicure. W związku z tym, że umowa kończyła mi się 31 stycznia 2015 r poczułam się lekko zagrożona i wolałam ustalić dalsze kroki z dyrekcją galerii. Oczywiście po rozmowach obie strony wyraziły chęć dalszej współpracy, jednak dyrektor (w połowie stycznia) postanowił przedstawić całą sprawę zarządowi. I po dwóch dniach dowiedziałam się, że z końcem swojej umowy mam opuścić galerię. Zrobiłam straszną awanturę, bo przecież zatrudniam 4 pracowników!

Oczywiście apelowałam, prosiłam o przedłużenie umowy chociaż o miesiąc, żeby ludzie mogli znaleźć pracę. W końcu na 3 dni przed końcem miesiąca, łaskawie zarząd zgodził się na przedłużenie umowy na kolejny miesiąc, tylko, że moje pracownice w między czasie znalazły pracę…o ironio… w nowo otwieranym salonie!!!!

W rozmowach z Dyrektorem galerii prosiłam o przeniesienie na piętro wyżej (dotychczas byłam na -1) tak, żeby wilk był syty i owca cała , ale odpowiedział mi, że nie ma takiej możliwości póki on tam pracuje, bo, cytuję” przecież to jakby postawić w głównych ciągach komunikacyjnych Fryzjera” (?).

Pomyślałam, człowieku, gdzie ty się chowałeś, fryzjer to higiena, a dłonie to pielęgnacja! Niestety żadne argumenty nie pomagały, nawet straszenie mediami oraz tym, że wszystko to wygląda tak jakby ktoś dokładnie obserwowała moje obroty i postanowił mnie wyeliminować.

Teraz mam rok pracy w plecy i zawieszoną działalność”.

 

W swojej karierze miałem łącznie do czynienia z trzema galeriami.

Już pierwsza po roku pokazała pazury i wypowiedziała mi umowę powołując się na rzekome zaniechania działań z mojej strony.

Rzeczywistym powodem był brak mojej zgody na przeniesienie się z parteru, najlepszego miejsca w galerii na pierwsze piętro w związku z remontem galerii.
Jeżeli nie można było po dobroci to trzeba było znaleźć fikcyjny powód. I taki znaleziono. Jednak nie pozostałem dłużny i oddałem sprawę do sądu. 

Sprawa ciągnie się od lipca 2012 roku i jest nadal w pierwszej instancji.
Drugi przypadek to sprawa galerii Poznań City Center, na której się przejechałem i zbańczyłem. Jest jeszcze i trzecia mniejsza galeria a właściwie pasaż handlowy, w którym prowadzi działalność moja małżonka.

Na szczęście mamy rozdzielność ustanowioną długo nim się poślizgnąłem.



Tak w skrócie wygląda moje kilkuletnie doświadczenie z tymi …… oj ciśnie się mocniejsze słowo na usta. Mój dług wobec PCC to 260 tysięcy, wobec banków 80 tysięcy, wobec dostawców 50 tysięcy złotych. Nigdy tego nie spłacę…”


Maili i dokumentów przybywa. Przybywa zdjęć, umów i filmów. Zachęcam do działania. Róbcie filmy, kręćcie zdjęcia, zbierajcie dokumentację.

Dziękuję za pozdrowienia z każdej części kraju i z zagranicy. Pozdrawiamy Polonię w Stanach i Kanadzie. Jedziemy z tym koksem po polsku. Nie po amerykańsku. Ten blog jest polskim produktem i nie ma odpowiednika w sieci. Jest antykoncepcją na wały i ściemę.

Pozdrawiam komornika z Radomia. Nawet komorników trafia szlag. Wiem o tym też z innych źródeł. Podobnie jest w ZUS-ie i Skarbówce. Straty ponoszą wszyscy. Tylko jakoś na razie obchodzą te tematy szerokim łukiem.

P.S. Jeżeli byłeś „partnerem”…jeżeli jesteś, byłeś franczyzobiorcą….pisz. Meduza czytaj franczyza…to jest temat…i jeśli jeszcze jesteś partnerem…np. Lody Polskie Próbuję (wymyślona nieistniejąca marka, a zbieżność pierwszych liter jest absolutnie przypadkowa)-to wiedz, że miesiące są już policzone- i wszyscy do końca roku wylecicie na bruk. Zatem proszę przygotowywać pieniądze…nie na długi, ale na dalsze działania.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *