Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Pies na receptę-poradnik najemcy

<span ...

Wyjaśniam co oznacza, że się „wyłączę”, bo wzbudziło to „zaniepokojenie” jednego z Czytelników.

-Jak to? Co oznacza, że się odsuniesz? Codziennie go czytam. Pomaga mi to. Czekam na kolejny wpis, a ty się wyłączasz? O co chodzi?-taki dostałem rano telefon.

 Chcę na chwilę odpocząć od tematu. Zresetować się. Nie daję rady pisać codziennie, a kolejnych zdjęć i tematów mam na miesiąc do przodu-i ciągle ich przybywa. Przypomnę, że w lipcu zniknąłem na 10 dni i zrobiłem sobie detoks od kompa, telefonu, telewizji i całej reszty. Dlatego bez obaw.

Napisanie książki i realizacja filmu jest pierwszym krokiem do ujawnienia skandalicznych praktyk i oszustw w obszarach dotyczących meduzy czyli franczyzy w powiązaniu z cudownym światem galerii handlowych.

To będzie druga część i wreszcie trzecia dotycząca „cudownych dzieci” polskiego retailu ze szczególnym uwzględnieniem cudotwórcy, akolity i człowieka za życia świętego, filozofa, teologa, stagiryty, perypatetyka, ojca duchowego, biznesmena, który nie potrafi liczyć czyli-Rafała Sonika.

(wizytówka Sonika sprzed kilkunastu lat-dziękuję Czytelnikowi)

Ten „pies na baby” nijak ma się do retailowej teologii wg SS (Super Sonik) .

Ale to melodia przyszłości. Jest więcej historii związanych z tym w jaki sposób wykańcza się z aureolą nad głową polskie firmy.

Zatem spokojnie. Krok po kroku. Sukcesywnie. Nie zamierzam porzucić bloga, bo pojawiła się książka i film. To jest już temat zamknięty i czas zabrać się za kolejny. Dlatego wysyłajcie zdjęcia, teksty, dokumenty, kręćcie filmy i będziemy nadal pokazywać jak to wygląda od kuchni.

Jestem w pociągu relacji Katowice-Warszawa. W przedziale zakonnica Bogumiła. Rozmawiamy.

Na jej kolanach pies.

-Skąd ten pies?-pytam.

-Wie pan kilka lat temu zmarła mi matka i załamałam się. Lekarz przepisał mi psa na receptę. W ramach dogoterapii. Mieszka ze mną w celi i przełożone zgodziły się na to.

-I co? Tak biega po kaplicy, po korytarzach?

-Tak. Siostry go zaakceptowały i lubią go. On wzbudza sensację kiedy biega po ogrodzie. Dzieci na spacerze podchodzą do niego i zaprzyjaźniają się…

-W zakonie nie wolno mieć zwierząt…

-Nie wolno. Ale to była wyjątkowa sytuacja. Jego obecność mi bardzo pomaga. Są klasztory gdzie mieszkają psy czy koty, ale one są wspólne. Mój jest tylko mój.

Jak się okazuje Bogumiła jest ze zgromadzenia, które pracowało dla papieża Jana Pawła II.

-To były piękne czasy-wspomina…

-Papież pojawił się na bilbordach reklamujących galerię handlową…

-Jak to?

-No tak. Zdjęcia z papieżem reklamowały galerię.

-Moim zdaniem nie powinno tak być. Takie reklamy to raczej produktów, jakiś rzeczy i wykorzystywanie zdjęć z nim jest chyba przesadą…

Jedziemy, rozmawiamy. Pies-zakonnik spokojnie zapoznał się z innymi uczestnikami podróży. Sympatyczny york i zakonnica. Pies w habicie dojechał do celu podróży. Mieszka w Warszawie.

Przywołuję ten dialog z kilku powodów. Po pierwsze jest 10 rocznica śmierci papieża, po drugie nie przypuszczałem, że można z wizerunkiem papieża robić praktycznie co się chce i gdzie się chce. I po trzecie wskazuję, że problemy nie dotyczą tylko bankrutów, nie tylko w galeriach handlowych. I lekarz przepisał jej psa. Bo to pomaga. Nie pomagają prochy i nie pomaga alkohol. Trzeba szukać mentalnego – nie chcę pisać, że duchowego, bo daleko mi do pustej retoryki Sonika-wsparcia.

O tym, że psy pomagają i jak się z nimi obchodzić mówili eksperci na parkingu pod galerią Best Mall w Warszawie.

Specjaliści od psów uczyli dzieci i dorosłych ja się z nimi obchodzić.

Bo pies może pomóc. Kot. Lub ktoś. Po to chyba są Święta. Żeby pomyśleć . Dlatego chcę się odsunąć. Mam nadzieję, że obrazowo to wytłumaczyłem nie popadając w patos i pustosłowie.

Życzę Wam zwyczajnie-spokojnych Świąt.  Bez patosu. I słów na wiatr.

P.S. Akcji pod galerią nie organizował zarząd. Sklep z karmą. Fajna akcja.

 

 

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *