Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Pinoookio-poradnik najemcy

 <span ...

 „Miałem przyjemność poznać pana na spotkaniu. Dziękuję za “oświecenie”. Późno, niestety ale zawsze w czas! Straciliśmy wiele, jako Firma, przede wszystkim, jako rodzina, my, dzieci, nasz majątek (!) rodzinny, eh, pokoleniowy, dalej by tak wymieniać. Ot, historia, jak jedna z wielu. Dzięki Panu, w porę (jakikolwiek czas by to nie był!), okiełznania. Dziękuję. Z nadzieją na współpracę, z rzetelnym i przyrzeczonym poświęceniem, w walce przeciwko manipulacyjnym technikom złodziejskich zarządów galerii”.(Olsztyn)

 [youtube https://www.youtube.com/watch?v=0AJCo0uuVrU&w=425&h=350]

„Chciałbym poprosić o kontakt telefoniczny do kogoś z Państwa, z kim mógłbym porozmawiać na temat zamknięć w galerii.

 

Prowadzę firmę, obecnie mamy 35 sklepów w galeriach handlowych w Polsce i znajdujemy się w ciężkiej sytuacji. Czekają nas zamknięcia i być może będą Państwo w stanie podpowiedzieć nam i podzielić się wiedzą. My ze swojej strony również chętnie wymienimy się informacjami. Na razie, przed rozmową w cztery oczy / telefoniczną, wolałbym nie podawać nazwy firmy, ani większej ilości szczegółów”. (Warszawa, kraj)

 

„Jesteśmy niestety jednymi z tych , którzy przeliczyli swoi siły, podpisując umowę z galerią handlową. Od samego początku sklep generował stratę , jeszcze dodatkowy „ zabójczy „ zapis w umowie, którego totalnie nie rozumieliśmy, tak zwana opłata eksploatacyjna dla najemców kluczowych, fakturę dostajemy na koniec roku , w wysokości ok 20.000 zł .Prośby o obniżeniu opłaty, rozłożenie na raty tej kwoty „ frajerskiej” lub obniżenie czynszu nic nie działa, na ostatnim spotkaniu dyrektor próbował nas wprost zastraszyć, wypowiedzeniem umowy z winny najemcy za zaleganie z czynszem , chcą nam doliczyć karę w wysokości 12 miesięcznego czynszu czyli ok. 25 000 tys. EURO.

Największym naszym marzeniem jest wyjście z galerii, ale bez kary . Dostaliśmy w zeszłym tygodniu ostateczne wyzwanie do zapłaty zaległości, w tej chwili jesteśmy winne 2 czynsze i tą opłatę  „ rozliczenie roczne” kwota ok. 45 000 zł. Dali nam termin  miesiąca na spłatę, jeżeli nie zapłacimy w tym terminie to oni na podstawie zapisów w umowie grożą rozwiązaniem umowy i naliczeniem kary w wysokości 12 czynszów  (jest dla nas w tej chwili to nie możliwe, )

Kompletnie nie wiemy co robić, nie mamy takich pieniędzy żeby im zapłacić. Potrzebujemy porady i pomocy.

Wiem że bez pomocy prawnika nie damy sobie rady ale też nie wiem do którego prawnika zwrócić o pomoc, żeby przynajmniej ktoś doradził i podpowiedział jak to załatwić z najmniejszą strata dla nas”.  (Wałbrzych)

 

„Witam, chciałbym zapytać się czy zechcielibyście Państwo przeanalizować moją umowę z Galerią. Krótko mówiąc Galeria pod pretekstem opóźnień w płatnościach ok. 2 tyg. chce mi wypowiedzieć umowę, a prawda jest taka, że otwarcie mówię ,,król jest nagi” Najgorsze jest to czy nie przepadnie mi kaucja 3x czynsz.” (Węgrów)

 

„witam
w nawiązaniu do Pani telefonu piszę do pani bo mówić nie mogę,  łzy cisną się do oczu i gardło ściska.

Piszę bo nie mam do kogo zadzwonić i pożalić się. Pan Bóg nie odbiera telefonu a tylko On mógłby pomóc.

Nawet nie mam nadziei że przeczyta pani to ,bo syty głodnego nie rozumie tak było jest i będzie .

Chciałabym tylko abyście  w galerii mieli wyobrażenie jak zmieniło to moje życie ,i nie mam nadziei na lepsze. Róbcie interesy z równymi sobie nie podpisujcie umów z ludźmi naiwnymi i tak niedoświadczonymi w biznesie jak ja.

Otwierając sklep w galerii czułam się jak wybranka losu ,że będę mogła pracować, zarobić na studia mojej córki i może wreszcie pojechać na jakieś wakacje bo dotąd nie zdarzało się.

Razem z moją bratowa pełne entuzjazmu zaciągamy kredyt  w wysokości 350 tys. zł, chyba jako jedni z ostatnich podpisujemy umowę z galerią, urządzamy pięknie sklep i zaczyna się.

Po pierwszym miesiącu pracy sklepu okazuję się, że prognozy co do sprzedaży o  których zapewniała nas pani Natasza Mika wróżąc chyba z fusów  nie sprawdzają się nawet  w 50 %.

Ale nie mamy jeszcze pojęcia co będzie potem.

Zakładam, że jeśli zaangażuję się w pracę, dam z siebie wszystko to pewnie zaowocuje, cieszymy się że w bazie naszych stałych klientek jest 100,200,300,400 nazwisk.Wtedy jeszcze miałam nadzieje że damy radę ,strach był też ogromny, bo mimo wszystko nie było na pokrycie zobowiązań. Tak żyłam- praca ,strach, nadzieja.

Teraz wiem, że to nie miało sensu, bo  stało się to o czym doskonale wiecie, doszły prawdziwe kłopoty, zaległości w spłacie kredytu, nagonka jak na złodzieja ,koszmar z komornikami .

Wstaje rano i chciałabym żeby już był wieczór, bo wtedy nie dzwonią wierzyciele ,można sobie spokojnie popłakać.

Nie mam już brata ani bratowej, córka studentka UW wydział prawa jest na łasce i  mieszka u 75 letniej ciotki. Tak poprawiłam los swój i swojej rodziny.
Mam ogromne poczucie niesprawiedliwości –  to jest ból fizyczny i psychiczny. Taranko okazał się zwykłym sępem nie ma honoru, czerpie korzyści z mojej pracy i twierdzi, że to galeria mu przekazała sklep on niczemu nie jest winien. Powinnam się cieszyć, że nie będę płacić kar umownych ,a on mi łaskę zrobił, że wziął ten sklep.

 

Jakie poczucie sprawiedliwości trzeba mieć! dlaczego moje nakłady i praca nic nie znaczą. Nie podpisałam umowy że mam być świętym mikołajem dla Taranko i galerii, bo tylko te strony czerpią korzyści .

Straciłam całkowicie zaufanie dla drugiego człowieka, nic już  mnie nie zdziwi ,wiem że ludzie ładnie ubrani ,mili, pozdrawiający, to tylko pozory. Jestem dla was niczym i tak się czuję.

Nie pozdrawiam, ale z całego serca życzę opamiętania!” (Radom)

 

Ten ostatni list jest mailem z wewnętrznej korespondencji wysłanym do zarządu galerii handlowej.

 

Tak wygląda różowy świat „ritajlu”. Myślę, że zarządzający w początkowej fazie wierzyli, że to jest perspektywa, potem już uwierzyć musieli i wyparli (odsyłam do literatury psychologicznej-fachowej).

Teraz jak w sekcie „trzymając się za ręce”  uprawiają modły żeby nie umoczyć tyłka. Siedzą cichutko.

 

Czy sądzicie, że ktokolwiek do nas napisał z zarządu którejś z tych galerii?

Nie napisał. Żeby się nie ośmieszyć. I rozumiem to. Też miałbym czerwone uszy i nos jak Pinokio. Ci nieustraszeni wikingowie biznesu nagle prysnęli jak mydlana bańka. Takie „pchu” i bańka pękła. Żenująco śmieszne, ale też prawdziwe. Co ciekawe i kancelarie „prawne” jakoś nabrały wody w usta. Geniusze spod statuy wolności w polskim wydaniu.

Cieszę się, że piszecie zadając kłam ritajlowym bzdurom-dla tych, którzy nie widzieli jak to wygląda z drugiej strony. Świetnie.

Ludzie myślący czytając mają wreszcie poradnik jak nie zostać bankrutem i jak nie wyrzucać pieniędzy.

I z moich informacji wynika, że nie jeden przedsiębiorca-nie wyrzucił pieniędzy, bo się wycofali. A to dopiero początek odczarowania rzeczywistości. Wciąż jesteśmy na początku drogi, a pustostanów przybywa.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej przeczytaj kilka bajek. Tak. Bajek. I przypomnij sobie Pinokia. I czytaj między wierszami.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *