Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Fair play-poradnik najemcy

 

<span ...

 

„Nie milkną echa po kwietniowej publikacji miesięcznika “Forbes”. Artykuł pt. ” W biznesie nakręca mnie wyścig” wywołał burzę w środowisku przedsiębiorców. Jedni uważają, że to płytki i płatny tekst. Inni wręcz przeciwnie. Postanowiłem wziąć go na warsztat.


Nie można odmówić Dariuszowi Miłkowi wyczucia. Odniósł spektakularny sukces w biznesie. Ja nazywam takich ludzi Midasami. Czego się nie dotkną, zamieniają w złoto. Bardzo podoba mi się jego podejście do biznesu. Bo to jest wyścig. Ta analogia do kolarstwa to mistrzostwo świata.

Zaczynasz przygodę ze sportem. Masz małe pojęcie o jeździe ale łapiesz za kierownicę. Zapisujesz się na wyścig i startujesz. Drugie podejście jest zgoła inne. Jeździsz po okolicy, poznajesz swój organizm, codziennie wieczorami dłubiesz przy rowerze poznając jego budowę. Po kilku latach masz już lepszy sprzęt, twoja forma jest lepsza, organizm gotowy jest na wysokie obciążenia. Startujesz. To jest kwestia wyboru. 

Przygodę z biznesem detalicznym można porównać do wyścigu kolarskiego. Wyścigu Tour de France. Przez lata były tylko płaskie etapy. Pierwsze jechaliśmy jeszcze z rozpędu po socjalizmie. Noga podawała, a i wiatr był zawsze w plecy. Kolejne etapy też płaskie. O zwycięstwo zaczęli walczyć sprinterzy. Nie przeszkadzaliśmy im. Wieźliśmy się cały czas na kole.

Dziś zaczynamy wjeżdżać w góry. Peleton pewnie się porwie. Nie będzie to jednolita grupa. Sprinterzy odpadną. Co możemy zrobić? Nie mamy takiego sprzętu, wozów technicznych, sztabu ludzi począwszy od dyrektorów sportowych na masażystach kończąc. Do tego w kuluarach szepczą o dopingu. My jesteśmy czyści. Oni?

Za rękę ich nie złapaliśmy. Domysły. Czy nawiążemy walkę zadecyduje nasza baza. W treningu kolarskim 80% pracy wykonuje się na niskich intensywnościach. To żmudne i długotrwałe treningi. To buduje nam bazę. Niezbędną do ukończenia wyścigu. Wielu zawodników zapomina o bazie. Woli trenować krótko i intensywnie. To się sprawdzało zawsze na klasykach kolarskich. Nie uda się na TdF. Od tych podstaw zależy nasze powodzenie w biznesie.

Nie sztuką jest otworzyć kilka sklepów w rok i liczyć na dobry los. Sztuką jest otworzyć jeden, ale taki który daje zarobić. Mając taką bazę możemy rozglądać się za kolejnym. Zawsze ten pierwszy da zmianę jak będzie trudno. Kolarstwo uczy cierpliwości. To genialny sport. Polecam każdemu. Dzisiejsze etapy już czujemy w nogach. Stajemy na  pedał, a grupa cały czas nam ucieka. Nikt w peletonie nie chce dać zmiany. Nikt nie kwapi się do pościgu. Już tracimy minuty. Co będzie za kilka dni jak będziemy podjeżdżać pod  Mont Ventoux? 

W 2000r. na tym etapie wygrał Marco Pantani. To genialny kolarz. I oszust. Jednak zapadł w pamięci kibiców nie tylko dzięki niesamowitej waleczności, problemów z dopingiem ale przede wszystkim dzięki słowom, które kiedyś wypowiedział: “Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu. Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem.”

Środowisko kolarzy to jedna wielka sportowa rodzina. Zawodnicy doskonale się znają. Często też wzajemnie pomagają sobie na trasie. Podzielenie się z konkurentem żelem energetycznym, batonem, dodatkowym bidonem z izotonikiem nie należy do rzadkości. Bo mimo rywalizacji wszyscy jadą w jednym kierunku. W jednym celu. 

Dariusz Miłek nie tylko jest zawodnikiem, ale i organizatorem.  Czesław Lang powiedział: “Ja daję spektakl, reszta w rękach aktorów”. Scenografia w olsztyńskim wyścigu jest super, tylko czy nie ma Pan czasem wrażenia, że kibice nie dopisali na wyścigu? Wielu nie trafiło z formą, kilku już odpadło ale czy kilkudziesięciu zawodników nie ma formy? Czy wyścig na pewno zmierza do mety? Czy wszyscy mają równe szanse? Czy fair play nie jest najważniejsze? 

W małym światku kolarskim Pańscy zawodnicy nazywani są “cyckami”. Mam nadzieję, że to tylko i wyłącznie ze względu na logotyp na koszulce”.

Obywatel Monte Christo

Dziękuję za ten tekst. Ludzie retailu mówią “My dajemy Ci czas, a od Ciebie zależy jak go wykorzystasz”. Kolarstwo jest naszpikowane erytropoetyną i przetaczaniem krwi. Jeśli nie “bierzesz” tego pod uwagę to nie masz szans.

Jeśli nie wiesz, że nie masz szans-to próbujesz. I zawsze masz wybór. Ścigać się z nimi, czy pojechać do parku?

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *