Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Przeliczeni-poradnik najemcy

Nie sądziłem,...

Nie sądziłem, że kiedykolwiek zamieszczę rozmowę ze sobą na blogu. Otóż jakiś czas temu dostałem z onetu listę pytań w kontekście książki w ramach patronatu medialnego. Odpowiedziałem. I zamknąłem temat.

Niestety w odpowiedziach wkradły się błędy i nie mam pojęcia dlaczego. Rozmowa ukazała się na stronach onetu dotyczących książek. Nie wiem kiedy onet naniesie poprawki dlatego publikuję tekst w oryginale, w całości.

 

1.        

Czy spodziewał się Pan takiego odbioru swojego bloga?

Nie.

 

2.       Która z usłyszanych historii najbardziej Panem wstrząsnęła?

Samobójstwo przedsiębiorcy i poufne rozmowy z ludźmi zarządzającymi galeriami. Fałszowane dokumenty, fałszowane dane i relacje przedsiębiorców w różnym stanie psychicznym.

 

3.       Spotkał się Pan z groźbami lub pogróżkami?

„Nie pozwolimy zniszczyć tego co zbudowaliśmy”-takie usłyszałem słowa od prezesa spółki zarządzającej. Brzmiało to jak groźba. Osoby z mojego otoczenia czy znajomi są chyba bardziej przewrażliwieni na tym punkcie. Nikt mi nie groził. Niemniej jednak wysoko się ubezpieczyłem na życie i nie od „piątkowej” śmierci samobójczej. Od kilkunastu  lat nie piję, nigdy nie  brałem prochów. Dlatego wiem co i gdzie mówię, czy piszę. Biorę życie na klatę. Bez znieczulenia. Choć czasami puszczają mi nerwy nie tylko na brak systemu, który do tego dopuścił.

 

4.       Z czego wzięło się tak bezwzględne podejście, które przecież skutkuje tylko kolejnymi pustymi lokalami w galeriach?

Nie wiem. I nie jestem w stanie tego zrozumieć. To jest wbrew logice. Lepiej zarobić na lokalu 5 tysięcy złotych czy zakleić kolejny pustostan? Na logikę lepiej zarobić. Z drugiej strony jednak łatwiej zająć szybko dom czy mieszkanie, samochody i majątek firmy, bo jak wiemy to stanowi konkretną, wyższą wartość. Na tym ten patent polega.

Przyjdzie kolejny przedsiębiorca i znów naopowiadamy o milionach „odwiedzin”, nieistniejącym prosperity i europejskich „standardach”. To są jednak standardy mafijne. Fundusze zagraniczne są niejednokrotnie w rękach ludzi którzy dorobili się na handlu bronią i narkotykami i zainwestowali kasę m.in. w galerie handlowe. Te „standardy” przenieśli na handel i polski grunt. Swoje już zarobili, a jeden najemca więcej czy mniej? Jeśli jest majątek – to zajmujemy.

Jeśli polski budowlaniec zaciągnął potężny kredyt to idzie po bandzie. A jak nie wyjdzie to i tak galerię zajmie bank albo syndyk.

 

5.       Często udaje się konkretnie pomóc  przedsiębiorcom?

Proszę sobie wyobrazić zdziwienie człowieka który ma pół miliona długu kiedy nagle dowiaduje się, że inny ma milion czy trzy. I nie chodzi tutaj o satysfakcję, że komuś jest gorzej, ale o świadomość tego, że nie jestem sam.

Przez lata wmawiają przedsiębiorcom, że się nie znają, że nie potrafią i Ci ludzie zaczynają w to wierzyć. W rodzinach czy związkach rozpoczynają się kłótnie, wzajemne pretensje, obwinianie. To jest permanentny stres. Złapani w kleszcze nie potrafią się z tego wyrwać.

Nie jestem psychologiem, ale mam wrażenie, że te spotkania mają wymiar terapeutyczny. Pomagają. Gdybym był psychologiem to zająłbym się organizacją grup terapeutycznych dla bankrutów, których przybywa nie tylko w galeriach handlowych. Bo widzę, że w grupie jest raźniej. Możemy pogadać kto ile ma długu i jak sobie z tym radzić.

Nasze działania sprawiają, że ludzie odpowiedzialni  w galeriach najzwyczajniej zaczynają się bać o swoje tyłki. Bo jest w tym kraju prokuratura, sądy i ludzie myślący. Nasze działanie czy interpretacja uchroniła byłych producentów odzieży od zapłaty 140.000 złotych rzekomej należności, wyciągnąłem kobietę w ciąży z butiku, bo straszyli ją karą umowną pomimo, że nie było jej stać na pracownika, wyciągnąłem najemcę  z galerii handlowej w Olsztynie i wielu ludziom podpowiadam co mają zrobić. Młoda dziś studentka prawa, którą „ubrano” w umowę po 87 letnim ojcu w wieku 15 lat -nagle dziś zaczyna walczyć. I wygra. Bo 15 letni „przedsiębiorca” nie może być prokurentem firmy. Startuje w życie z długiem na poziomie 120 tysięcy złotych. Galeria nic nie dostanie. Jeszcze zapłaci odszkodowanie.

Jestem w ciągłym kontakcie z prawnikami. To nie są moje mądrości, ale pewne działania na pograniczu wywiadowni gospodarczej i niestety tylko siłowe rozwiązania przynoszą efekty.

Prawnicy galerii, zarządy, zastraszają  najemców, szantażują w różnoraki sposób, ale pamiętajmy, że każdy kij ma dwa końce i pora teraz odwrócić role. Pierwsze doniesienie do prokuratury w Grudziądzu wpłynęło-o świadome wprowadzenie w błąd, o przedstawianie fałszywych statystyk, o manipulacje o skandaliczne praktyki. O doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. To pierwsze powiadomienie i nie ostatnie.

 

6.       Jaka akcja pomocy poszkodowanym przez galerie przyniosła największy sukces?

Wymiana informacji jest niepoliczalna, ale wycofanie się co najmniej czterech przedsiębiorców z gotowej już umowy w Stalowej Woli to dla tych ludzi wartość idąca w duże kwoty. Przedstawiono im fałszywe mapy i z bloga dowiedzieli się o tym mechanizmie. I się wycofali.

Biorąc pod uwagę, że powiedzmy na początek przedsiębiorca wykłada ok. 250.000 złotych (mówimy o nowej galerii) to mamy milion. Przy czynszu na poziomie 25. tysięcy razy 12 miesięcy to mamy 300 tysięcy złotych na głowę razy cztery w ciągu roku…

 

To są spore kwoty. I jak sądzę będą coraz większe. Co oczywiście cieszy-nie tylko Czytelników. Ilu ich jest? Tych co się wycofali? Nie wiem.

Poza tym uruchomiliśmy sklep internetowy, własny kanał w telewizji internetowej i na tym nie zakończymy. Wiem, że jesteśmy skuteczni. Wiem, że w niektórych miejscach znacząco obniżono czynsze, ale wiem, też i mówię to bez żalu, że jak ktoś coś osiągnie-to nie dziękuje, a szkoda. Nie o splendory i medale jednak chodzi, ale skuteczność. O biznesową prewencję i ostrzeżenie.

 

7.       Skąd taka bierność władz w kwestii nadużyć właścicieli galerii?

Plany zagospodarowania  przestrzennego pisze się w Polsce „na zamówienie” w bardzo licznych przypadkach, ale -nie wszędzie. Mit o tworzeniu miejsc pracy o podatkach do budżetu jest modny. Myślę, że wielu z nich nie wiedziało o problemie, o tym w jaki sposób niszczone są firmy i jakie jakościowo są to miejsca pracy. Nikt nie prowadzi statystyk ile padło firm w galeriach handlowych. To są tysiące. I miliony długów. Odbiory techniczne, buble, skandaliczne wykonanie niektórych projektów jest „niewidzialne”.

To również świat biznesowych celebrytów, ludzi z potężnymi pieniędzmi którym wydaje się, że mogą wszystko. Nie ma regulacji, nie ma rozwiązań związanych z ochroną infrastruktury. Nie zostały wdrożone dyrektywy unijne, których priorytetem jest ochrona krajowych przedsiębiorców. Ta kwestia czeka.

Nie oczekujemy napisania „prawa od nowa”, ale wdrożenia konkretnych zmian w prawie np. przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Przedsiębiorca też jest konsumentem. Uważam, że z państwem należy rozmawiać, a nie walczyć i pluć na wszystkich i wszystko. Nie wiele z tego wynika. Ludzie w Warszawie mają dość demonstracji i pikiet. Dlatego najpierw pokazujemy problem, a po publikacji mam nadzieję, że nie pozostanie to bez reakcji.

 

8.       Czy władze w innych krajach próbują ukracać nadużycia?

W innych krajach nie ma tylu galerii a w stanach czy Australii padają jak muchy i są wyburzane. Co się stało z tamtymi przedsiębiorcami? Gdzie są Ci z Francji czy Węgier? Gdzie są najemcy z Chin?

Co się z nimi stało? Nie wiele jest publikacji w prasie zagranicznej, ale siłowe rozwiązania są stosowane w Stanach i Republice Południowej Afryki. To jest system.

Sekta.  Zmowa milczenia i zastraszanie, a wszystko przykryte lukrowym billboardem opakowane w „tajemnicę handlową”. Czy to są kontrakty gazowe, zbrojeniowe, przetargi? To są małe lokale, budki pod dachem. „Tajemnica” jest po to abyś milczał, a jak nie-to Cię zniszczymy.

 

9.       Czy za granicą przedsiębiorcy są bardziej ostrożni?

Z rozmowy m.in. z prezesem upadłej polskiej marki Ravel wiem, że w Czechach jest inaczej. Tam nie ma takiego ciśnienia. Czesi są inni mentalnie. Polacy nie boją się wyzwań, nowych tematów. Chcą zarabiać. Prowadzić własne firmy. To naród przedsiębiorczy. Czesi podchodzą do życia inaczej, wolniej, bardziej na luzie. Dlatego tam retail nie wypalił, a tutaj jak gangrena się zagnieździł i wciąż pochłania kolejne grunty i miasta. Z ludźmi i ich zdaniem nikt się nie liczy.

 

10.   Dlaczego problemy przedsiębiorców z galeriami są zamiatane pod dywan?

Przedsiębiorcy  się wstydzą i boją. I do momentu powstania bloga nie mieli pojęcia jak to wygląda w kraju i uznali, że to oni są winni. Wielu z ich zostało oszukanych. Teraz wiedzą. Opisuję to w książce -symbiozę pomiędzy światem polityki, biznesu i mediów.

Prawnicy temat znają, ale mają obawy, że jak coś wypłynie do mediów to zaszkodzi to klientowi, a jak wiemy z doświadczenia media nie „załatwią” tematu, ale mogą pomóc. Bo galerie jak ognia boją się mediów. Dlatego tak chętnie płacą, żeby je mieć w kieszeni szczególnie na poziomie lokalnym. 

Galerie i centra handlowe dbają o swój „wizerunek”. Potrafią straszyć redakcje prasowe, wydawców. Poza tym ludzie nie wierzą, że można z tym cokolwiek zrobić. Jak zbite psy albo znikają, albo uciekają z kraju.

 

11.   Co się stało, że ludzie powoli już nudzą się galeriami handlowymi?

Jest ich za dużo. Nastąpił przesyt. Te same marki, te same sklepy, to samo jedzenie. Poza tym ceny. Są zbyt wysokie do panujących w kraju realiów. Wpływ na cenę ma czynsz. Odrealniony. Dlatego niszczone są marki, firmy i całe przedsiębiorstwa.

Opowiadanie że teraz pora na średnie i małe miasta jest bardzo niebezpieczne z punktu widzenia długofalowego rozwoju tych miast. Dlatego wierzę, że zanim ktoś znów „poświęci” za grubą kasę kolejny kamień węgielny to spojrzy na temat z innej niż do tej pory perspektywy.

 

12.   Ile lat będzie musiało minąć, by galerie handlowe opustoszały?

Już pustoszeją. W Polsce nie mieszka miliard ludzi. Nie jesteśmy Szwajcarią. Pieniądze  w wielu przypadkach pochłaniają kredyty dlatego chętnie wypijemy kawę, ale czy koniecznie kupujemy buty? W sieci, w sklepach internetowych wzrasta sprzedaż. 

Galeria Plaza w Krakowie dziś kasuje kilkanaście złotych za metr kwadratowy. A pomimo to zdarza się że przedsiębiorca stoi 12 godzin i patrzy ślepo w ścianę. Bo nie ma tam ludzi.

Ta książka to koniec pewnego mitu i tzw. tajemnicy handlowej. Zaadoptowanie obcojęzycznych umów na polski grunt wymaga gruntownej analizy prawnej i wyciagnięcia nie tylko konsekwencji wobec oszustów, ale i wniosków.

P.S. Dziękuję tym, którzy kupili książkę. Wiem, że w wielu księgarniach jej jeszcze nie ma. Ale wiem, że wielu zainteresowanych jej szuka. Wiem też, że póki co ławiej namierzyć ją w sieci.

Wiem też , że dziś w M1 w Poznaniu skarbówka “pomaga” wypełniać pity, a w mojej ocenie-nabijać pustą “frekwencję”. Pozdrawiam.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *