Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Jak złoto-poradnik najemcy

<span ...

Jestem w trasie. W Sadybie „Best” w Warszawie kolejny wyrwany ząb. Świeży. Jeszcze nie zaklejony kolejnym otwarciem.

Do Podkowy Leśnej tymczasem pojechałem po to, aby porozmawiać z panią Aleksandrą Jakubowską (61.l). Była prezenterka TVP, potem rzeczniczka rządu stała się osobą zarządzającą galerią handlową właśnie w tej miejscowości. Dzwonię.

-Witam. Pani Jakubowska?

-Przy telefonie.

-Jest możliwość spotkania? Chciałbym porozmawiać o sposobie zarządzania, o najemcach w tej galerii handlowej.

-Oczywiście, ale zaznaczam, że z umowami nie mam nic wspólnego. To wszystko idzie przez firmy zewnętrzne, ale bardzo proszę, zapraszam.

-Jest pani bardzo uprzejma.

-Podobno przy bliższym spotkaniu zyskuję jeszcze więcej!

Zatem jadę do słynnej “lwicy lewicy”. Wchodzę do galerii. Praktycznie jeden pustostan. Galerię wybudowała polska firma Marc Pol.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/429705,aleksandra-jakubowska-w-dziennik-pl-na-salony-wracac-nie-zamierzam.html

-Poprosiłem o spotkanie, bo skoro galeria reklamuje się jako absolutnie polska to być może traktowanie ludzi jest tutaj inne niż to z jakim miałem do czynienia. Jak mam się do pani zwracać? Pani prezes, dyrektor, pani minister?

-Normanie. Pani Olu. Powiem panu szczerze, że ja się umowami w ogóle nie zajmuję, nie zajmuję się również sporządzaniem ofert do potencjalnych najemców. Nie mam z tym nic wspólnego. Nie wiem jakie są zapisy tych umów i nie mam na to wpływu. Moje zadanie polega na tym, aby wszystko tutaj funkcjonowało-w budynku czyli zarządzanie, obsługa techniczna, tak żeby to działało.Właściciele kiedyś mieli sklep w pobliżu Pałacu Kultury.

-Jak się pani odnajduje w nowym miejscu?

-Po odejściu z polityki z czegoś muszę żyć. Utrzymać rodzinę i to jest moje miejsce pracy. Moi koledzy, którzy byli na wysokich stanowiskach mają trudności ze znalezieniem pracy. Ja się cieszę, że mam. Teraz buduje się głównie galerie handlowe. Wszyscy budują. Nie daleko od nas powstała kolejna, „Społem”  też wybudowało. Ale nie najlepiej im chyba idzie, bo oni sprzedają lokale najemcom na własność i jak na razie jest tam pusto.

-W jednym z wywiadów powiedziała pani, że zamierza napisać książkę na temat tej nowej pracy. O czym miałaby być?

-W gazecie? Na temat galerii? Nie. Nie zamierzam pisać na ten temat. Mam swojego bloga, jedną książkę już napisałam i przymierzam się do drugiej. Chcę też napisać autobiografię, ale ciągle brakuje mi czasu. Jestem zapraszana do mediów i komentuję czasami bieżące wydarzenia polityczne.

-Nie szkoda pani?

-Wie pan ja sobie teraz żartuję, że odeszłam z polityki i lewica dołuje !(śmiech)

-Cóż. Ma pani „następczynię”.

Rozmowa przebiega w miłej życzliwej atmosferze i faktycznie potwierdzam, że niegdyś rozpoznawalna pani Jakubowska jako „lwica” przy bliższym poznaniu nie tylko zyskuje, ale jest osobą otwartą, uśmiechniętą i nie ma nic do ukrycia.

-Przyjechałem tutaj po to, aby –jeśli prowadzicie ten biznes na normalnych zasadach- to chętnie o tym napiszę na blogu. Sporo osób go czyta, a Marc Pol to polska marka.

-Porozmawiam z właścicielem na ten temat. Nie mamy drastycznej rotacji najemców. Ale ja nie rozumiem tego, że mieliśmy wyspę z biżuterią i się zamknęła. Przyszedł kolejny z biżuterią, ma dodatkowo złoto i daje sobie radę. Nie wiem z czego to wynika-mówi była rzecznik polskiego rządu.

-Może dlatego, że ten pierwszy nie miał złota?

-Nie wiem. Trudno powiedzieć.

Pani Jakubowska nie od razu trafiła do galerii handlowej. Po aferze łapówkarskiej, wyroku skazującym  i utracie zajęcia długo trwało odnalezienie się na rynku pracy. Teraz zarządza. Przekwalifikowała się. Na szczęście nie zamierza pisać książki o galerii handlowej i ktoś się przesłyszał. Gdyby miała taki plan to niestety we wznowieniu książki Przeliczeni odnalazła by siebie z kratkami na oczach. Sama galeria nie jest wielkim molochem.

-Jak liczycie ludzi?

-Ręcznie liczymy.

-To znaczy jak?

-No ochrona liczy każdego z osobna.

-I jak to wychodzi.

-W weekendy to nawet 12 tysięcy ludzi się zdarza.

Czyli wychodzi 4 tysiące dziennie w piątki, soboty i niedziele. Powiedzmy, że wierzę pani Oli choć w przeszłości dość często mijała się z prawdą, ale nie zamierzam liczyć. Nie mam czasu. Ale widzę „na oko”,  że pani Ola faktycznie jest lubiana przez współpracowników. Biuro ma skromne. Jakby nie dokończone. Bez wypasów i komputera. Tak swojsko. Bez zadęcia.

wniosek: przed podpisaniem umowy w galerii handlowej pamiętaj, że dyrektor nic nie wie, nic nie chce wiedzieć, albo wie, ale nie chce. To znaczy wie jedno, że warto, że jest świetnie, że to „złoty interes”. Że trzeba uważać na umowy. Takie „swojskie” pomieszanie z poplątaniem.

http://www.polskatimes.pl/artykul/3343805,aleksandra-jakubowska-zaplacilam-swoja-cene-za-obecnosc-w-polityce,id,t.html

Podkowa Leśna to mała, spokojna wypoczynkowa miejscowość. Sporo zabytkowych willi, zieleni. Warto tam robić nie tylko zakupy. Nie tylko ze względu na panią Olę.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *