Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Samochodem przez galerię-poradnik najemcy

<p style="text-align: ...

Taki dostałem tekst. Zapraszam do lektury.

“Już po raz dziewiąty w maju 2015 bielska galeria handlowa Sfera zamieni się na ponad tydzień w salon samochodowy. Osobom nie znającym naszego miasta dodam tylko, że galeria Sfera to największe centrum handlowe w Bielsku łączące dworce PKS, PKP z wymarłym centrum miasta, które lata temu tętniło życiem.

sfera.1Źródło: mapa.targeo.pl

Dla mieszkańców miasta nie podlega żadnej wątpliwości, że winą za ten stan ponoszą włodarze miasta, którzy nie zablokowali na czas “inwestycji” i dzisiaj mamy Bielskie Zagłębie Centrów Handlowych z wymarłym centrum, które świeci pustymi ulicami i pustymi witrynami. Aby nie być gołosłownym – tak wyglądała główna ulica 11 Listopada w godzinach szczytu.

11listopada.1Źródło: www.google.pl

W godzinach szczytu nie było gdzie szpilki wcisnąć. Na ulicy kręciło się pełno młodzieży dorabiającej na rozdawaniu ulotek, ludzi wracających z pracy z siatkami zakupów, wagarowiczów, handlarzy warzywami i kwiatami, ulicznych grajków, no i żebrzących o jałmużnę. Dzisiaj ulica 11 Listopada – kiedyś główny deptak miasta wygląda tak jak poniżej.

11listopada.2

Jak z Resident Evil… Ale wróćmy do Motosfery. Główne przejście pasażu zamienia się w wielki salon samochodowy wypełniony pojazdami różnych marek. Jak widać na zdjęciach na co dzień tłumów to tutaj nie ma, ludzie nie rzucili się na salonowe promocje.

motosfera.1

Jak zapewnia oficjalny komunikat ze strony galerii i ich specjalistów od PR:

“Organizowana od dziewięciu lat Motosfera to praktycznie jedyna tego typu impreza w regionie, która z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem zarówno wystawców, jak i zwiedzających – wyjaśnia Joanna Bierówka, specjalistka ds. marketingu Galerii Sfera.” (cytat pochodzi ze strony www.bielsko-biala.pl)

Czyli wg PR’owców galerii: będą tłumy i najemcy zarobią fortunę. Niestety wg mnie sama akcja nie ma absolutnie żadnego wpływu na wzrost obrotów najemców, zwłaszcza tych mających swoje lokale na piętrach. Może jakaś Pani znudzona motoryzacją fascynacją swojego faceta wyda parę złotych na nową parę butów, nową kieckę ale nic poza tym. A najemcy za to extra zapłacą w kosztach marketingowych.

Samej “imprezie” towarzyszą dodatkowe eventy mające plusy w postaci edukacji społeczeństwa w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Z eventów tych można wymienić: troleje, alkogoogle, test Stewarta, symulatory: zderzenia z innym pojazdem, wybuchu poduszki powietrznej, czy dachowania pojazdu. Wszystko super! Tylko co z tego skoro te atrakcje odbywają się na zewnątrz? Widzieliście kiedyś auto jeżdżące  jako symulator poślizgu w środku galerii handlowej? Czyli PIKI będą bo ludzie będą chodzić od jednej galerii do drugiej bo główne atrakcje będą na zewnątrz (przyp. red.: galeria jest rozdzielona przez główną ulicę i należy przejść przez ulicę aby przejść z galerii I do galerii II).

motosfera.2

Przy okazji jak oglądam te zdjęcia nasuwa mi się taka myśl. Najemcom nie wolno realizować dostaw w czasie pracy galerii, nie wolno jej wieźć sklepowymi wózkami, wózkami transportowymi, ale Zarząd może w biały dzień wystawić kilkanaście nówek samochodów na środku pasażu – i tutaj nikt nie dostrzega sytuacji, że Klient może takie auto zarysować, uszkodzić, zniszczyć. Jestem bardzo ciekaw jak to funkcjonuje od strony likwidacji szkód – polisa ubezpieczeniowa, a może zapłacą za to najemcy haraczem w formie czynszu?

Motosfera to nie jedyna impreza motoryzacyjna w galeriach handlowych w Bielsku-Białej. Nie tak dawno w galerii Gemini Park należącej do Pana Rafała Sonika (zwycięzcy Dakaru) nasz filantrop, sportowiec pojawił się osobiście ze swoim quadem i rozdawał autografy. O ile sam sukces sportowy Pana Rafała to wielki tryumf (co już kilka razy pisałem na tym blogu) o tyle bardzo bolesne jest to, że za jego sukcesy i sportową rywalizację płacą bankruci z galerii handlowych Gemini Park Bielsko-Biała oraz Gemini Park Tarnów. Swoją drogą ciekawe o ile wzrosły koszty marketingowe dla najemców za ten event promocyjny? Sama galeria w Tarnowie opisała na swojej stronie to wielkie PRowe wydarzenie: Rafał Sonik w Gemini Park Tarnów Zastanawiający jest tylko fakt, że na załączonych do artykułu zdjęciach można doliczyć się kilku osób. Gdzie te tłumy? Gdzie nasz mistrz w otoczeniu tysięcy ludzi? W końcu galerię w Tarnowie w weekend odwiedza kilkanaście tysięcy ludzi! Zadałem sobie trochę trudu i postanowiłem sprawdzić jakie tłumy zjawiły się w Bielsku-Białej. I ludzi było mnóstwo! Naprawdę tłumy! PRowo akcja okazała się wielkim sukcesem! Proszę zerknąć na oficjalny komunikat na stronie Galerii Gemini Park Bielsko-Biała poświęcony tej akcji.

Na jednym ze zdjęć rzeczywiście widać setki ludzi. WOW! Takich tłumów to najemcy tego centrum handlowego nie widzieli od wieków. Śmiem twierdzić, że od hucznego otwarcia, albo może od akcji kiedy Gemini Park losowało mieszkanie wśród Klientów (trzeba było być osobiście w trakcie losowania – przyp. red.). I tutaj pojawia się meritum sprawy. Proszę spojrzeć na to zdjęcie:

Ilu widzą Państwo Klientów? Klientów czyli ludzi, którzy dokonali zakupów i mają siatki z zakupami. A ile widać PIKów? Ja widzę ich setki, tysiące! I znowu błędne koło – pismo do zarządu: kolejny tragiczny sprzedażowo weekend. Odpowiedź o ile takowa nadejdzie: nie umie Pan sprzedawać, nie zna się Pan, w ten weekend było o u nas 15000 ludzi!

 

wniosek: Po pierwsze moto-imprezy w galerii handlowej w żaden sposób nie wpływają na zwiększone obroty najemców. Niewątpliwie jak na zdjęciu powyżej wpływają na masowe generowanie PIKów. Po drugie tego typu imprezy mogą również zakłócać proces sprzedaży: nadmierny hałas może przeszkadzać w przeprowadzeniu skutecznej rozmowy handlowej. I po trzecie: samo dojście do lokalu zlokalizowanego w pobliżu “takiej imprezy masowej” jak widać na zdjęciu może być utrudnione i wystarczająco zniechęcić do zakupów nawet zdecydowanego Klienta. O kosztach marketingu szkoda nawet wspominać – wiadomo zapłacą najemcy”.

Tekst napisał Adam z Bielska-Białej.

Panie Adamie. Dziękuję za tekst i zdjęcia. Pozdrawiam i zachęcam do współpracy tych, którzy mają coś na poruszane tematy do powiedzenia. Publikuję-bez cenzury.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *