Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Z 30.000 zł do 70.000 złotych-poradnik najemcy

Warszawa. Cierpliwość...

Warszawa. Cierpliwość popłaca. Wreszcie skontaktował się ze mną człowiek, który był w Polsce tzw. master franczyzobiorcą. Czyli wprowadzał system na polski rynek i nikt z “jego” franczyzobiorców nie tylko nie zbankrutował, ale ludzie ci zarobili na sieci i w odpowiednim momencie bez kar, nad zabezpieczeń i strat pozamykali lokale.

O tyle jest to ważne, że szukam pozytywnych przykładów i jest kolejny-sieć już wprawdzie nie istnieje, ale ważne były praktyki wobec partnerów. Zapisy w umowach, warunki, relacje i transparentność. Jako, że rozmówca poprosił o konsultację w temacie gh (prowadzi jeden punkt) i propozycji nie do przyjęcia ze strony gh-spotkaliśmy się, aby obgadać temat wyjścia lub pozostania. Oczywiście człowiek ten ma i imię i nazwisko i reprezentuje poważną markę, na razie jednak do momentu rozstrzygnięcia kwestii z gh-niech pozostanie anonimowy. Oddaję mu głos. Na temat franczyzy dużo wie.

-„Od roku czytam bloga. Uruchomiona została lawina. Teraz, po 10 latach prowadzenia biznesu postanowiłem napisać, bo uznałem, że warto porozmawiać. Byłem franczyzodawcą dużej poważnej niemieckiej marki. Nikt nie popłynął. Kiedy nastąpił zmierzch produktu w odpowiednim momencie wycofaliśmy się wszyscy, a umowy wygasły. Nie chciałem niszczyć tych ludzi. Umowy sporządził niemiecki prawnik. Podpisał się pod każdą, brał za to odpowiedzialność.

Często mówi się w Polsce o tym, abyśmy spróbowali wdrażać niemieckie rozwiązania w różnych dziedzinach życia. We franczyzie „po polsku” nie ma regulacji. To jest „meksyk, wolna amerykanka”. Pojawiają się franczyzodawcy jak meteory i znikają, a ludzie pozostają z problemem. Ten styk franczyzy z gh jest bardzo niebezpieczny.

W Niemczech prawie wszystko jest oparte na systemach franczyzowych, ale tam prawo chroni franczyzobiorcę, który jest w pewnym stopniu traktowany jak pracownik danej marki. Istnieje tam coś na wzór „związków zawodowych”, które u nas różnie się kojarzą. Wielu ludzi straciło wszystko, bo nie ma odpowiedzialności. Od wielu lat prowadzę działalność. Wiele widziałem, wiele wiem. I niestety muszę przyznać panu rację, że temat gh w Polsce się kończy. Nie jestem bankrutem i przez 10 lat prowadzenia biznesu wyciągałem po kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie przy czynszu na poziomie 30.000. Dziś dostałem propozycję nowej umowy z czynszem 70.000 złotych. Propozycja-nie do przyjęcia.

Na odpowiedź w sprawie jakiś rozmów czekałem dwa miesiące i jestem w zawieszeniu. Miałem udział w prosperity tego centrum, bo klienci do mnie przychodzili. Są zadowoleni i nie wykluczone, że końcem miesiąca się wyniosę, bo ta propozycja jest nie do przyjęcia. Teraz trwa przebudowa. Obroty spadły o 25% wiem jednak co podpisywałem, potrafię czytać, ale się nie spodziewałem, że w ogóle taki pomysł komuś wpadnie, żeby jeszcze w środku coś budować. Wynajmujący nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Nie wpadłem na to, że kiedykolwiek nagle tutaj ktoś zacznie w środku coś budować. Ktoś za granicą przy biurku nakreślił nowy pomysł, że zamiast jednego będą trzy punkty-a polski zarząd ma to wprowadzić i nie ma dyskusji.

Podpisałem umowę na dworcu centralnym w Warszawie. Kilkanaście tysięcy czynszu. Do umowy wprowadziłem ok. 50 zmian. Żadnych kar, żadnych nad zabezpieczeń. Z automatu mi podsuwali te kwity. To standardowe umowy.

Byłem w modo zapytać o lokal. Jakiś Turek obwieszony złotem zadał mi pytanie, ile zapłacę za czynsz. Przy takim podejściu zrezygnowałem z dalszych rozmów.

Warszawa jeszcze jakoś daje radę, ale jest coraz trudniej. Kiedy frank skoczył w górę natychmiast zauważyłem spadek obrotów. Klienci kawę piją, ale do tego momentu sprzedawałem przez weekend 15-16 blach z ciastem. Ludzie kupowali kawę plus ciastko. Od tamtego wzrostu sprzedaję 7-8 blach. Wydaje się, że to nie ma związku, ale widzę, że ma.

W książce, którą pan pisze o franczyzie wystąpię pod nazwiskiem, bo nie mam nic do ukrycia. W Polsce musi dojść do zmian przepisów regulujących podstawowe prawa. Dziś nie są respektowane. Nie ma żadnych zasad regulujących to, co w Niemczech dawno uregulowano, bo tam też była masa problemów. Mam różne działalności i mnie nic nie grozi, ale są inni też ludzie i o nich pomyślałem.”

Jeśli chcesz coś dodać od siebie na temat franczyzy, podzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą-napisz na maila oson@vp.pl

Dzisiejszy materiał na temat prosperity dworców, dworcogalerii i najemców w Polsce.

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,19019196,polskie-dworce-nadal-finansowym-minusie.html?biznes=local#BoxBizLink

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *