Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Biznesbank-poradnik najemcy

"Witaj, od jakiegoś ...

“Witaj, od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga. Szczęśliwie nigdy nic nie wynająłem w GH. I szczęśliwie to dobrze powiedziane. Bo kiedy w wieku 24 lat bezpośrednio po studiach otwierałem firmę z trzema rozmawiałem. Nie wiem czy to przez to że rozmowy się średnio kleiły, czy przez konkurencję o lokale która wtedy była ogromna czy może ktoś nade mną czuwał. Wiem tylko że byłbym dziś udupiony. Studia to jednak jedynie papierek. I co z tego że jednej z najlepszych uczelni z wyróżnieniem. Biznesu kompletnie nie nauczyły. Dlatego wielu osobom polecam Twojego bloga.

Nawet jeśli czasem się nie zgadzam choćby z uwagi na mam wrażenie socjalistyczne poglądy to brakuje czegoś takiego. Zimy prysznic na wszędobylskie kampanie biznesów mlekiem i miodem płynących. Ale nie o tym chciałem.

Widzę że zabierasz się za franczyzę (http://przeliczeni.blox.pl/2015/10/Z-30000-zl-do-70000-zlotych-poradnik-najemcy.html).

Prócz oklepanych Żabek itp. polecam zgłębić temat franczyz/agencji bankowych. Znajomy ładnie na tym wtopił. I nie on jedyny bo pewnie z kilkadziesiąt osób. A kwoty po 100 000 zł czy więcej to nie tak mało. “Chwalebny” przykład Meritum Bank.

Instytucja która dała jedynie produkt kredytu gotówkowego obiecując reklamy i wejście w rynek. Do reklam (po 4 latach funkcjonowania) dotrwali najwytrwalsi. Reszta obietnic to tylko obietnice. Bank się sprzedał za śmieszne pieniądze. Alior Bankowi. Ten zaś jest nie wiele lepszy. Sieć franczyzowa jakoś funkcjonuje. Ale pomysły mają pierwszoligowe. Jakiś czas temu weszli w rynek z placówkami Alior Express (w galeriach handlowych). Teraz przestały one zarabiać. Rozdają je zatem etatowym pracownikom. Warunek – przejście na działalność. I wtedy się orka zaczyna… W każdym razie tak tylko sugeruję temat, wart zgłębienia do książki.

Z innych branż ciekawie we franczyzie jest z wszelkiej maści agencjami reklamowymi, nieruchomości, punktami przesyłek kurierskich (o to dobry temat!) a nawet ciekawie było w firmie której biznesem miały być reklamy na torebkach na pieczywo. Po prostu pięknie, wolnoamerykanka. Łapanie frajerów. A już złapani muszą zapierdz.. bo umowa podpisana, nierzadko na czas określony bez możliwości wypowiedzenia (tu się np. kłania pięciolatka Meritum).Pozdrawiam.

Też pozdrawiam. I dziękuję za sygnał. Odpowiedzią niech będzie fragment piszącej się książki. Wersja robocza.

“A la Alior”

Banki przestały być instytucjami zaufania publicznego. To co miało pomóc-szkodzi. „Choćby skały srały limit musi być zrobiony”, za wszelką cenę, za każdą cenę. I jako, że te limity coraz trudniej zrobić szuka się „partnerów” w terenie.

Kilka lat temu dużą akcję zrobił Alior Bank. Sprzedawali franczyzę na swoje punkty. Koszt: 40 tysięcy złotych za sztukę czyli za punkt. Logo Aliora, kolory Aliora, ubrania a la Alior i szkolenia biznesowe. Koordynatorzy jeździli po Polsce i szukali ludzi którzy te 40 tysięcy złotych mogli i chcieli wyłożyć.

Pani od umów spotykała się z zainteresowanymi przedsiębiorcami, którzy chcieli się „zdywersyfikować”. Kandydat z grubsza biorąc miał wykazać swój poprzedni sukces w biznesie czyli odpowiednie doświadczenie. Pani przepytywała zainteresowanego klienta jakie ma osiągnięcia w jakiej branży i tłumaczyła na czym polegać praca partnera. Szukali głównie ludzi z doświadczeniem w bankowości, w sprzedaży produktów bankowych i pochodnych. Nie eliminowali jednak „nowicjuszy”. W końcu 40 tysięcy-drogą nie chodzi.

Co ciekawe punkty powstawały jak grzyby po deszczu-po czym się zwijały. Partnerzy szukali z kolei kogoś kto od nich ten koncept odkupi, po to, aby odzyskać poniesione nakłady.

Dziś franczyza Aliora spadła o połowę. Płacisz tylko 20 tysięcy złotych i powstaje pytanie czy logo produkują taniej, czy wykładzina pochodzi z innych źródeł czy też tańsze szkolenia i „koncept” i całe know how jest już mniej warte?

-Przyjechała kobieta na spotkanie. Ładnie ubrana, zadbana, jak w reklamie. Po przepytaniu nas czym się zajmujemy zadaliśmy jej kilkanaście pytań: o prowizję od rachunków indywidualnych, o rozliczenia kredytów, o udział w spłacie kredytu przez klienta, o pożyczki, o karty, o to co będziemy z tego mieć. Miałem wrażenie, że jest przyciśnięta do ściany, na wiele z tych pytań nie odpowiedziała jednoznacznie. Była zaskoczona. Jak to? Ktoś węszy tutaj przekręt? Jakieś nieścisłości, ktoś dobitnie dopytuje o pieniądze, precyzyjnie o wynagrodzenia? Była zaskoczona-wspomina jeden z niedoszłych franczyzobiorców.

-Po spotkaniu pojechaliśmy pokazać upatrzoną lokalizację. Pani pooglądała i umówiliśmy się, że Alior rozważy naszą firmę i dostaniemy telefoniczną wiadomość-nigdy nie oddzwoniła, a wskazana przez nas lokalizacja-została wzięta przez kogoś innego. Po kilku miesiącach-się zamknęła.

-Odetchnąłem, bo okazało się, że partner widocznie nie zarobił. Podarował komuś te 40 tysięcy złotych. Drugi wniosek do jakiego doszedłem to fakt, że masz słuchać, nie pytać, bo jak dociekasz to jesteś już na starcie-nie wygodny…

-Postawiłem na trzy punkty aliorowskie. Tylko jeden się bilansował. Dwa nie miały szans. Nie było możliwości zarabiania pieniędzy. Jeden udało mi się zbyć-drugi nie-wspomina jeden z franczyzobiorców. Kwoty wkładu-nie odrobił. Prowizje były zbyt niskie.

Sam Alior Bank wprawdzie się nie zamknął, ale wystawił na sprzedaż. PZU wchłonęło Alior Bank. Zanim to nastąpiło Alior wchłonął Meritum co z kolei wystraszyło istniejących franczyzobiorców jednej i drugiej marki. Przyszłość jednych i drugich stanęła pod znakiem zapytania, bo nie wiadomo co zechce zrobić z nimi PZU.

Co ciekawe franczyzową sieć dziś buduje Raiffeisen Polbank . Kwota wkładu: 50 tysięcy złotych. To nic, że sam Raiffeisen jest na sprzedaż-może ktoś się skusi?

Banki wyszły z założenia, że po co inwestować własne pieniądze w lokale, meble, loga i wyposażenie? Zapłacą partnerzy, a jeśli zarobią to jeszcze jakiś pieniądz od obrotu wpadnie. Poza tym za pracę zapłaci ten kto w to wejdzie. Wprawdzie to centrala decyduje komu kredyt komu nie, ale to jest bez znaczenia. Każda umowa franczyzowa to dla banku sprzedaż już na starcie.

Banki skrzętnie ukrywają swoje tajemnice jak to, że Deutsche Bank pomagał Rosjanom prać brudne pieniądze przeprowadzając tzw. zwierciadlane transakcje transferując pieniądze przez Wielką Brytanię.

Niemiecki Der Spiegel ujawnił, że w ten sposób Rosjanie wyprowadzili z Rosji 6 miliardów dolarów.

Ten sam Bank w Polsce na stronach internetowych przedstawia swoje super produkty dla franczyzodawców i biorców. Eksperci bankowi oferują „ elastyczne i wszechstronne finansowanie”, bo zdaniem autorów ze strony internetowej DB:

„Prowadzenie działalności gospodarczej w ramach sieci franczyzowej to coraz popularniejsza forma aktywności biznesowej. Franczyzobiorca może dynamicznie rozwijać swój biznes, korzystając z siły i potencjału rynkowego, jaki daje sieć franczyzowa: marka, wysokie standardy prowadzenia działalności wspólne dla wszystkich podmiotów. W zamian za to franczyzobiorca oferuje swój entuzjazm i energię, które w połączeniu z siłą sieci franczyzowej stanowią gwarancję sukcesu.”

https://www.deutschebank.pl/klienci-biznesowi/finansowanie/finansowanie-sieci-franczyzowych.html?pm=submenu&pc=klienci-biznesowi-finansowanie-sieci-franczyzowych

 

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *