Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Retailowe gwoździe-poradnik najemcy

Pustostan ...

Pustostan pustostanowi nierówny. Ten w gh jest inny. Wyklejony. Można powiedzieć, że pachnący i nie będzie w tym przesady, bo są gh gdzie przyjemnie pachnie.

Ten pustostan „przyjmuje najemców”  w Rudzie Śląskiej (jestem w trasie).

n2

 Chłodny poranek, szaro, lekka mgła. Otwieram szkolenie i ruszam.  Czasami zastanawiam się nad konsekwencjami retailu i wprowadzaniem ludzi w błąd w taki czy inny sposób lub/ i nad pochopnymi decyzjami. 

n4

 Dziś jest łatwiej zdokumentować system retail niż jeszcze kilka lat temu. Choć łatwo nie jest. Ale zajrzyjmy do tej miejscówki.

n3

 Mieszkaniec pustostanu się nie poddaje. Od rana pracuje.

n51

 Parę groszy zarobi.

n61

 

Ilu najemców gh straciło domy, mieszkania i nie wygrzebie się z doła do końca życia? Co bardziej operatywni pouciekali z majątkami, zdążyli sprzedać i próbują powstać z kolan. Są też i tacy, którzy krótko mówiąc sami wpakowali się w tarapaty nie słuchając prawników, znajomych. Lub/i dali się nabrać czy to na badania rynku, czy wirtualne obroty, czy know how czy wreszcie nazywajmy to jak chcemy.

Czytając różne teksty reklamowe trudno oprzeć się wrażeniu, że świat zatrzymał się w miejscu. Czyli teksty oderwane od rzeczywistości. Nie da się jej dłużej zaklinać. Nie da się naciągać, bo rzeczywistość się zmienia. Jest dynamiczna. I nie chodzi o czytanie stricte tekstów dedykowanych branży. Rzeczpospolita, Gazeta Prawna, Gazeta Wyborcza, Puls Biznesu czy wreszcie portale traktujące o gospodarce-są źródłem różnych informacji i zjawisk takimi jakimi one są. Moim zdaniem-należy czytać. Ktoś powie-to oczywiste. Warto sobie to w takim razie przypomnieć. I obserwować to o czym piszą media.  Czas na zmiany. W podejściu do ludzi czy to w systemie retail w gh, biurach i magazynach czy w zakresie systemów franczyzowych. Bo jeśli to nie nastąpi to otwarta puszka Pandory sprawi, że nowoczesne biurowce w budowie będę puste. Bo nikt o zdrowych zmysłach nie podpisze umowy i nikt nie zarobi.

A teksty prasowe te są coraz bardziej dosadne i odważne.  Dziennikarze przestają się patyczkować nawet kosztem „utraconej” potencjalnie reklamy. Jeden z reporterów Gazety Wyborczej napisał coś w rodzaju reportażu uczestniczącego czyli „wybrał się na zakupy”.

„- Od 19 miałam wczoraj jednego klienta. Nic nie kupił, ale chociaż przyszedł. Fajnie, bo był dowcipny i wszystko obszedł. Mogłam później umyć po nim podłogę – żartuje dziewczyna z poziomu -1”.

– „Mamy się krzątać i wyglądać na zajętych. Tak, jakbyśmy cały czas ciężko pracowali. Ale tych koszulek nikt nie gniecie. Tutaj człowiek musi nieraz naprawdę kombinować, żeby się czymś zająć”. 

-„Godzina 15. Największy ruch jest w sklepach z ubraniami. Ale ruszają się głównie sprzedawcy, którzy w nieskończoność składają bluzy i koszulki. W kilkugodzinnych nieraz przerwach między kolejnymi klientami nie mogą siadać, nie mogą czytać książek i zaglądać na Facebooka”.

– „We wtorki jest ruch, to przez tańsze bilety do kina. Ale tak to spokój, wyjątkowy jak na takie miejsce – zauważa kolejny pracownik ochrony.

Nikt z obsługi nie chce podawać danych. Boją się o pracę. Proszą, żeby nie pisać, w jakich pracują sklepach. Za to są szczerzy do bólu”.

Dzwonię do działu PR Sukcesji i pytam o klientów. Ile ich było od otwarcia i jakie sklepy i usługi cieszą się największą, a które najmniejszą popularnością? 

„Monika Kern z biura prasowego sukcesji odpowiada, że nie może podac żadnych statystyk”

Cały tekst: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,19259629,nudzic-sie-jak-sprzedawca-w-sukcesji-a-klienci.html#ixzz3smD69Q60

To dobrze, że nie podaje statystyk. A jeszcze nie dawno czytaliśmy o tych milionach ludzi, rekordach i o frekwencji. Mam wrażenie, że cyrk się powoli kończy w tym temacie. Choć nie należy wykluczyć, że jeszcze ktoś się będzie chciał ośmieszać milionami ludzi rzekomo odwiedzających dany budynek usiany pustostanami.

Za linka internaucie dziękuję. Pozdrawiam.

P.S. Za spotkanie grupie Muszkieterów też dziękuję. Na razie ten temat poczeka i do tej franczyzy wrócimy. Merytorycznie. Do spotkania doszło wczoraj. Długa i interesująca rozmowa. Na razie jeden wniosek. Dobrze, że jest reakcja. Dobrze, że grupa Muszkieterów jest otwarta na dialog i trzeba mieć nadzieję, że będzie konstruktywny, bo jeśli ktoś stanie się fakirem czyli zaklinaczem rzeczywistości-to niestety będziemy mówić o gwoździach, ale do franczyzowej trumny. Przynajmniej z punktu widzenia bloga i videobloga, który jest w uśpieniu. Nie ma co eksploatować tematu. Główne zagadnienia zostały omówione. Nie ma też sensu omawianie konceptów franczyzowych. Słowo pisane-wystarczy.

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *