Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Ekskluzywne obozy handlowe, a w środku homo retail-poradnik najemcy

„Witam,

...

„Witam,

Z zainteresowaniem śledzę Pański blog, coraz bardziej świadomy spustoszenia jakie sieje retail. Głównym poszkodowanym jest przeważnie najemca, ale warto również wspomnieć o pracownikach. Pracowałem w jednym z polskich molochów, pragnę podzielić się swoimi doświadczeniami, a także przypadkami moich znajomych.

 

Historia miała miejsce w jednym z mniejszych miast Naszego kraju, przed wybudowaniem GH każdy zastanawiał się kogo będzie stać na wizytowanie w szumnie zapowiadanych sklepach ekskluzywnych marek.

 

Pracownikami zostali głównie młodzi ludzie, którzy z niewiadomych przyczyn zostali w tym niewielkim miasteczku. Pokończyli różne szkoły, studia, wielu z nich było już w trakcie stażu, jednak kolejne lata niewolniczej pracy zmusiły ich do korekty planów życiowych. Nie chcę forsować tezy, że dla tzw. pokolenia Y nie ma pracy, wystarczy wyjechać, wybrać właściwe studia, harować jak wół, a przy odrobinie szczęścia i po kilku latach można zarabiać w pracy dającej satysfakcję. Nie każdego jednak stać na rozpoczęcie swojej drogi na szczyt od nowa. Niektórzy (na szczęście) potrzebują do tego czasu.

 

Warto również zaznaczyć, że dla wielu praca w GH jest zgodna z ich wykształceniem, są tu przecież fryzjerzy, kosmetyczki, optycy, kucharze, menadżerowie, trenerzy itd.

 

Większość pracodawców z punktem w GH oferuje skromne wynagrodzenie podstawowe i premię w zależności od obrotu. Młoda, ambitna osoba z pewnością doceni na początku taką formę wynagrodzenia, w teorii im jesteś sumienniejszy, tym więcej zarabiasz. I w tym miejscu warto wspomnieć o planie.

 

Pracodawca może być skory zapłacić Ci więcej, jeżeli sam wyjdzie na plus. To naturalne. W biznesie liczy się pieniądz, niezależnie czy to mała firma czy międzynarodowy kolos, bilans będzie liczony z dokładnością do drugiego miejsca po przecinku. Plan zakłada, że będzie dodatni.

 

Pierwsze miesiące GH były udane, wszyscy zadowoleni. Sprzedałeś bluzkę w cenie swojej pensji? Suma utargu wydaje się być horrendalnie wysoka? Świetnie… ok, wystarczy.  Słyszałeś zapewne o marży, wiesz też, że sporą część wypłaty zabiera Ci państwo (żebyś nie wydał na głupoty, oni wiedzą lepiej), jednak nie w tym rzecz, nie tylko. Czynsz! Wszystko o czym pisał Pan na blogu, dotyczy również (pośrednio) pracowników. Czynsz to nie tylko opłata za lokal, dochodzi pensja góry, w tym ekscentrycznych marketingowców, którzy co rusz doradzają Ci, że jak przecenisz wszystko, albo wystawisz za darmo to zejdzie. Sam byś na to nie wpadł. Czasem organizują też „eventy” – ktoś śpiewa na środku GH (oczywiście muzyka z głośników wciąż gra). Istna kakofonia. Klient może wyjść, Ty też – wtedy możesz już nie wracać.  

 

Podczas „eventów” często jednak pojawiają się tłumy, które doprowadzają do orgazmu liczniki przy głównym wejściu. Pik – a klientów nie ma. Pik – dzieci idą do kina. Pik – wchodzą pracownicy. Pik – wychodzą, też się liczy.

 

Na czynsz składa się również m. in. opłata za części wspólne, za cyklicznie gasnące światło, za piękne folie na pustych lokalach, za zalania itd. Po podliczeniu wychodzi całkiem sporo, jeżeli poznałeś tę kwotę wiesz, że plan to utopia. W zależności od Twoich wysiłków będziesz mocno poniżej planów, albo trochę mniej poniżej. Ustaliliśmy już, że premia przysługuje powyżej planu? Nagrodą za starania będzie mniejszy stres przełożonego.

               

Nie muszę chyba dodawać, że po „dobrych” pierwszych miesiącach wszystko siada? Modlisz się, żeby ktoś wszedł – już nie dla premii, po prostu podczas pracy czas leci szybciej. Nikt i nic. Zastanawiasz się dlaczego to wszystko jeszcze nie pada. Umowy. O nich również Pan wspomniał.

               

Oczywiście góra nigdy nie jest winna. Liczniki szaleją, a więc to najemcy muszą coś zmienić. Zamiast premii pojawiają się kary, punkt zostaje zmodernizowany zgodnie z zasadami Feng Shui, wykładasz nowy asortyment, witasz nowych współpracowników i… odchodzisz.

               

Zazwyczaj to pracownik patrzy z zazdrością na sytuację pracodawcy – nowe auto, góry złota. Lektura pańskiego bloga uświadomiła mi, że coraz częściej bywa odwrotnie. Pracownik jest wolny, tonąc w retailowym syfie może powiedzieć „stop”, a system dla którego jest tylko nic nieznaczącą płotką puści go wolno. Mógłby pojechać do większego miasta, ale nie bawi się w półśrodki – opuszcza kraj.

               

Podobnie jak większość emigrantów, w okresie świątecznym postanowiłem odwiedzić swój dom rodzinny. Spacer po mieście przebiegał przez wspomnianą GH, ciekawość zaprowadziła mnie wprost pod byłe miejsce pracy. Oklejona witryna i napis „Wkrótce otwarcie” wywołały we mnie uczucie podobne do tego, które przychodzi rankiem po nocy pełnej złych snów, wszystko wydawało się wręcz nieprawdopodobne. Pomyślałem, że dla najemców taka noc stanowi mimo wszystko przyjemną odskocznię od rzeczywistości.

              

Z premedytacją nie podałem szczegółów dotyczących sklepu, galerii, miasta. Nie chcę psuć komuś i tak trudnej sytuacji, a poza tym czytając Pańskiego bloga widzę, że historia ma dość uniwersalny charakter. Pozdrawiam”

 

Dziękuję za list. Nie ma znaczenia skąd pan jest. Podkreślam od czasu do czasu, że to problem społeczny. Najemca jest tylko częścią, jakimś elementem całości. Antyspołeczne i antybiznesowe uwarunkowania w gh uderzają w ludzi którzy pracują w środku. Przypomnę skandal w sieci Centro, gdzie franczyzobiorca zamknął sklepy z dnia na dzień, a ludzie nie dostali pensji, premii i papierów. Jaki był wydźwięk publikacji prasowych? To Ruscy dali ciała i przegrali walkę z CCC i Deichmannem. Bodaj w jednym ktoś wspomniał o zbyt wygórowanych czynszach. Bo galerie handlowe to święte krowy. Bo doją, a ochłapy rzucają na reklamy i w ten sposób zamykają gębę. To się jednak skończyło przynajmniej w kilkunastu przypadkach.

 

Do podobnego skandalu doszło w galerii Echo w Kielcach w przypadku znanej światowej marki Villeroy&Boch. Firma z dnia na dzień zamknęła sklep, a ludzie zostali bez pieniędzy. Pieniędzy też nie wypłacił właściciel marki Atlantic.

 

Moim zdaniem w gh pracuje wielu profesjonalistów, handlowców, kierowników, menegerów którzy stają na rzęsach żeby podołać. Pisałem o tym. Okazuje się z czasem, że się nie nadają albo z dnia na dzień tracą pracę. Nie przygotowani.

 

Najważniejszy jest w firmie człowiek- w retailu się nie liczy. Ani ten, który inwestuje, ani ten który dla danej marki pracuje-jest wyrobnikiem. To współczesne obozy pracy za głodową stawkę. Toksyczne warunki sprawiają, że „właścicielom” puszczają nerwy, a to z kolei uderza w pracowników, a to z kolei uderza w ich rodziny. Bywam wybuchowy- jak każdy człowiek, ale nie okradłem swoich ludzi. Grałem w otwarte karty do końca. Z poślizgiem, ale się rozliczyłem- z premią. Płaciłem pod stołem. Przejechały po mnie kontrole. Kary mandaty, nerwowe sytuacje i sprawa w sądzie z Zus-em. Po h…mi teraz sądy?

 

Ale im bardziej dostaję w tyłek post factum tym mam więcej ochoty na wystawienie rachunku. I jeśli komuś się wydawało, że trafił na słomiany zapał-to witam w gronie przeliczonych. Ten blog będzie dokumentem na lata. Dla wszystkich. Za darmo. Franczyza będzie tylko zwieńczeniem całości.

 

Wspomniał pan o tzw. górze i wynagrodzeniach. Pseudospecjalści od biznesu. Swoich nie prowadzą, bo nie mają o nim pojęcia. Narzucają chore sposoby pozyskiwania klienta lub sprzedania produktu.

W Złotych Tarasach jest Inmedio. Gazety, fajki, książki. Kupując gazety facet mnie pyta czy nie chciałbym jeszcze wody. I wiem, że ktoś mu to narzucił, bo jak przyjdzie tajemniczy klient, a on nie zada tego pytania to go mogą ukarać, pozbawić premii.

 

Raz jeszcze dziękuję za list. Pozdrawiam. Proszę się tam trzymać. Jedno jest pewne. Zarobionych za granicą pieniędzy nie wyrzuci pan w błoto w obozach handlowych. I nie zniszczy pan swojej rodziny.

Ciekawy materiał. O Polorumunach Europy.

http://www.pch24.pl/polska-przed-rumunia-w-rankingu-krajow-najbardziej-dojonych-przez-zagraniczny-kapital,36202,i.html#ixzz3tXFZlP8l

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *