Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Galerie bankowe-poradnik najemcy

Jest jeszcze kilka ...

Jest jeszcze kilka zagadnień nie poruszanych w systemie retail. To kwestia pośredników w zawieraniu umów. Wprawdzie dawanie komukolwiek (nawet w hotelach)dowodu osobistego jest zabronione, ale powiedzmy to wprost- nie wielu to respektuje. Hotele-jak to mile tłumaczą panie w recepcjach- „mają swoje zasady” i wciąż nie przyjmują klienta, który dowodu nie pokaże mimo, że ustawa jasno określa, że nie można żądać dowodu. Mimo wszystko w przypadku hoteli można to strawić i nie ma sensu tłumaczyć. Szkodliwość tego żądania jest żadna.

Natomiast w przypadku speców od komercjalizacji należy sprawdzić czy dany dowód nie jest fałszywy. Kolejna sprawa to dokument dotyczący pełnomocnictw do zawierania umów. Czyli w KRS-ie należy sprawdzić czy taki ktoś istnieje jako podmiot i czy ma pełnomocnictwa do ustalania wysokości czynszu. Zdarza się, że nie ma i po podpisaniu umowy okazuje się, że ustalenia na gębę-nie mają znaczenia, bo człowiek ten nie miał pełnomocnictwa dotyczącego elastyczności czynszu, a jedynie do zawarcia umowy i sztywnej stawki. I te dokumenty należy sprawdzić w przypadku np. agencji nieruchomości, która pośredniczy przy podpisywaniu umów czy „freelancerów”,  którzy szukają najemców. Nie należy uznać, że skoro ten ktoś brzmi prawdziwie, jest miły i wygląda na decydenta-że tak w rzeczywistości jest.  

Najczęściej pośrednicy po podpisaniu umowy rozpływają się w powietrzu i odpowiedzialności nie ma żadnej. Jakimś pocieszeniem jest fakt, że komercjalizacje idą coraz trudniej choć najemcy z niedawno otwartej łódzkiej Sukcesji-już odwiedzają kancelarie prawne z pytaniem jak z tej matni wyjść. Czyli wciąż łapią frajerów. Pomimo tekstów prasowych coraz częściej traktujących o tym, że to koniec biznesów w gh.

Kolejnym nie podjętym wątkiem jest kwestia kredytów bankowych udzielanych na budowę obiektu. Jak się okazuje lokale są odrębnie kredytowane i ujmowane w umowach. Czyli jeżeli zastanawiasz się dlaczego gh nie chce wynająć za powiedzmy 4 tysiące lokalu tylko za 8 tysięcy to należy wiedzieć, że dany lokal ma odrębną umowę na spłatę raty przez właściciela tego konkretnego lokalu.

Czyli jeżeli rata tzn. kapitał plus odsetki na np. 30 metrowy lokal wynosi 7000 złotych, a nie ma najemcy to właściciel płaci tylko odsetki. I gh musi mieć klienta, który zapłaci więcej lub/i równowartość tej raty. Dlatego lokale są puste, bo czynsz na poziomie 4 tysięcy nie wystarczy właścicielowi na pokrycie pełnej raty i będzie musiał dopłacić.

Czyli opłaca się spłacać same odsetki i mieć pusty lokal, a nie spłacać kapitału plus odsetki. I jeśli dany lokal zajmuje najemca, który miesiąc w miesiąc się coraz bardziej zadłuża i ma czynsz na poziomie powiedzmy 10.000 złotych, a rata wynosi  8.000 zł to nie ma szans na obniżkę do racjonalnej wysokości wynikającej np. z uzyskiwanych obrotów.  Umową dysponuje bank, który jest dysponentem budynku. Inwestor notuje złoty strzał na etapie budowy, kosztorysów i kosztów. Z czapy. Górka z kredytu na starcie daje milionowe zyski. Czyli realnie budynek kosztuje 120 milionów, a z papierów wynika , że 200. Jest górka? 

Ważne żeby 60 procent umów było, a reszta nie ma większego znaczenia.

O tym najemcy nie mają pojęcia przed podpisaniem umowy. Chodzi o tych najmniejszych. Bo jak to jest w przypadku kotwic czyli marketów-tego nie udało się ustalić, ale to dla przeciętnego najemcy nie ma znaczenia. Choć w przypadku opłat za części wspólne jest kilka wątpliwości natury prawnej, ale o tym przy innej okazji.

wniosek: przed podpisaniem umowy w kredytowanej gh warto pamiętać, że karty rozdaje bank, a nie właściciel. Warto też sprawdzać kto jest kim i jakie, do czego ma pełnomocnictwa.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *