Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Bajkaretail-poradnik najemcy

Różne teksty dostaję....

Różne teksty dostaję. Ale ten to coś zupełnie nowego. Autorka pisze bajkę o swoim niegdysiejszym miejscu pracy w jednej z galerii handlowych na Południu Polski. Podobieństwa zdarzeń-przypadkowe.

„Moja bajeczna historia zaczyna się na jednym ze ” szklanych” zamków, pięknie położonym w centrum pięknego miasta, gdzie otaczają go góry , jeziora, piękne miejsca spacerowe i rekreacyjne.

W samym centrum tego pięknego miejsca, gdzie zaczyna się bajka pt : “szklane zamki, wiedźmy i czarownice”.

Pewnego dnia BOU, bo tak nazywa się bohaterka tej bajki, postanowiła nająć się jako tania siła robocza w jednym ze szklanych zamków.

Bou była zachwycona , zauroczona początkami swojej pracy. Każdy wydawał się być miły, sympatyczny, godny zaufania. Ludzie , którzy pracowali tak samo ciężko jak Bou, wykazywali się przyjaźnią , pomocą , zrozumieniem i w niewielu przypadkach służyli dobrym słowem w sytuacjach kryzysowych.

Jedną z życzliwych osób , która zarządzała “szklanym” zamkiem , był zabawny człowiek o wielkim sercu…zwanym Panem Tik-Takiem…

Pan Tik-Tak traktował swoich podwładnych z należytym szacunkiem , nie szczędził uśmiechów , które czasami potrafiły rozładować trudną sytuację.

Oczywiście wiedział co robi, był osobą kompetentną, która znała się na pracy swojej i swoich podwładnych. Jakiż szok przeżyli wszyscy odwiedzający , pracujący , współpracownicy kiedy dowiedzieli ,że wylądował wstrętny smok z samej stolicy i zjadł pana Tiktaka jak najsmakowitszą muffinkę. Ponoć mocno zionął ogniem, był zły, ale jego niecny plan nie skończył się na połknięciu Tiktaka…..zaplanował sobie ……że zamiast Tiktaka , jedną z komnat z tronem dostanie czarownica …..zwana Wandą  Aluś………………………………………………………….

Wanda to jedna z czarownic , która uwielbia szklane zamki….zamieszkiwała już jeden w naszej pięknie położonej krainie.

Wanda…to  osoba , która była swojego czasu normalną osobą , ale zły smok ze stolicy podał jej zatruty napój, gdzie Wanda ….zmieniła się w złą czarownicę.   

W szklanym zamku….położonym tuż przy stoku gdzie dawno temu biegały wolno sarny , zła Wanda zaczęła swoje rządzenie. Zasiadała w swej komnacie , w swym pięknym tronie , natomiast często tron zamieniała na miotłę ….latała po szklanym zamku , monitorowała każdy jego szklany kąt, nie zwracając jednak uwagi na poważne problemy , które w zamku się pojawiały, tylko na bzdurne sytuacje które czasami się zdarzały.

Jedną z zabawniejszych historii była taka :

Szczuplutka , drobniutka i wystraszona parobka , podawająca jadło ludziom przybywającym do szklanego zamku , założyła szatę , która według Wandy , była zbyt wyzywająca…..były to krótkie spodenki , które parobka przyodziała na swoje szczupłe ciało . Było to lato moi  drodzy czytelnicy, gdzie żar lał się z nieba, a w szklanym zamku………….jak co roku nie było możliwości schłodzenia ani przybywających gości, ani tez parobków którzy dzielnie wstawiali się do pracy , i pracowali na rzecz Wandy po dwanaście godzin siedem dni w tygodniu. Za każdym razem , co roku ….żar z wiatraków ,dawał się we znaki wszystkim…i przez wiele lat nic , nikt nie zrobił w tym kierunku, żeby każdy parobek i gość odczuwał komfort chadzania , czy pracy w zamku. Za każdym razem próba podjęcia rozmowy o lejącym się żarze …kończyła się jednym…..TEMPERATURY NA ZAMKU SĄ W NORMIE….!!!!!Tak rzekła Wanda i nikt nie miał prawa się przeciwstawić. Po czym brała miotłę i znikała w swojej komnacie.

kolejna z  historii moi drodzy…….

nad zamkiem zebrały się czarne chmury, z daleka było słychać trzask błyskawic i burzy. Goście odwiedzający szklany zamek , parkowali swoje mechaniczne rumaki w podziemiach zamku , jak i przed zamkiem. rozpętała się burza…..pioruny trzaskały łamiąc gałęzie drzew pobliskiego lasu, droga do zamku zamieniła się w rwący potok….nagle ku zdziwieniu wszystkich parobków zamieszkujących zamek, pojawiły się wiaderka….gdzie moi kochani ???? tak , właśnie tak ,na samym przejściu , gdzie odwiedzający przechodzili do wybranych przez siebie komnat o różnych markowych nazwach.

z minuty na minutę wiaderek przybywało…rosły , jak grzyby po deszczu (te na ścianach za mebelkami rosły swoim tempem). Jedni odwiedzający zauważali przeszkody, inni……porostu w nie wchodzili. Czy to nie jest problem droga Wando? Bezpieczeństwo odwiedzających , czy parobków, którzy  mają czynić ten zamek bardziej atrakcyjnym…..czy nie warto zająć się prawdziwymi problemami , a nie brać  miotłę  i uprzykrzać życie i pracę parobkom , którym zależy na pracy….

Piękna Wanda rzucała okiem w szklane lustra zachwycona sobą…Jaka ja jestem piękna…

czar

 

Więcej historii kochani czytelnicy opiszę w terminie późniejszym, opowiem o Wandzie i całym orszaku jej  towarzyszącym….może pojawią się i krasnoludki….kto wie kochani, kto wie….?”

BOU 

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *