Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Tajemnica sukcesu-poradnik najemcy

Okładki niektórych ...

Okładki niektórych pism krzyczą o złotym biznesie, sposobie na biznes, o rozwoju, o tym jak się to pięknie rozwija. Nierzadko z pierwszej strony wyglądają znani, rozpoznawalni ludzie. Czyli np. Tomasz Lis, Jarosław Kuźniar, Max Kolonko, Leszek Czarnecki, Hubert Urbański czy Karol Okrasa.

Tytuły zachęcają do porzucenia pracy na etacie i skorzystanie ze sprawdzonych pomysłów na zarabianie pieniędzy, na niezależność.

„Jedynki” zachęcają do zakupu pisma. Przyciągają. Nie ulega wątpliwości, że uatrakcyjniają w ten sposób zawartość. Zachęcają do przeczytania. To nic niewłaściwego. Tak robi się PR.

Dla przeciwwagi zachęcam do lektury rozmowy z człowiekiem, który nie ma aspiracji, aby być autorytetem, nie jest znany i rozpoznawalny. Nazywa się Marek Jadczak (ekonomista). W 1995 roku stał się tzw. masterfranczyzodawcą. Czyli kupił licencję  na firmę w Niemczech i wprowadził na polski rynek. Sprzedawał sposób na biznes innym. Stali się franczyzobiorcami.

-Jest cała masa firm, które podchodzą do tematu w ten sposób, że wystarczy dać logo, franczyzę, wystroić wnętrza, kilka godzin szkolenia i masz działać. Są to ludzie kompletnie nieprzygotowani do bycia franczyzodawcą.

-Na przykład?

-Nie chcę o tym mówić które konkretnie.

-I jak rozwijała się ta „pana” franczyza? Skąd pomysł?

-To był 1995 rok. W Gazecie Wyborczej znalazłem ogłoszenie o poszukiwaniu masterfranczyzobiorcy firmy zajmującej się czyszczeniem komputerów, urządzeń biurowych. Pojechałem na spotkanie i tak się zaczęło. Firma działała we Francji, Holandii, Austrii sprzedawali franczyzę master i ją kupiłem. Koszt wówczas był duży. 50 tysięcy marek niemieckich.

Spore ryzyko. Zawsze jest ryzyko w biznesie. Jednak nasz partner wiedział co sprzedaje. Dostałem cały pakiet: szkolenia, książkę partnera  z bardzo szczegółowym opisem jak działać, jak pracować.  Pomysł przyszedł ze Stanów. Proszę pamiętać, że wówczas komputeryzowano firmy. Jednorazowo np. do jednej firmy wstawiano sto komputerów. Przybywało ich z każdym dniem, tygodniem. Nie było konkurencji, to był fajny pomysł na biznes zresztą ta firma do dziś istnieje, ale już na innych zasadach. Franczyzę wygasiliśmy.

-Bo?

-Rynek się nasycił. Pojawiły się inne firmy świadczące te same usługi. Nikt jednak nie stracił dorobku życia. Podczas prezentacji mieliśmy 90 procent skuteczności. Kandydaci chcieli w to wejść i zarabiać, kwestią czasu było kiedy podpiszemy z nimi umowy. Nastąpiło to jednak po ok.1,5 roku działania mojej firmy na rynku, kiedy faktycznie było wiadomo, że to działa, że jest zapotrzebowanie, że się opłaca.

Uczyliśmy technik czyszczenia, używania odpowiednich specyfików chemicznych, jak nie przeszkadzać pracownikom firmy jednocześnie czyszcząc komputery, jak pozyskać klienta. Stanowiliśmy zespół. Ja zarabiałem, oni zarabiali. Jeden wypadł. Odrobił inwestycję (kilka tysięcy złotych) i zajął się czymś innym.

Pozostali różnie traktowali ten rodzaj działalności czyli na początku było to czymś dodatkowym, a potem głównym źródłem zarobkowania.  Poza tym nasi franczyzobiorcy „dostawali” nie rzadko klienta „na tacy”.

 

Jeśli człowiek był z Poznania, a siedziba główna była w Warszawie to klienta z Poznania już wypracowanego przekazywaliśmy partnerowi. Podobnie jeśli on pozyskał klienta z np. Krakowa poza nami to miał wyższą prowizję. Świetnie to zafunkcjonowało. Byliśmy pierwsi na rynku. Sprzedając licencję wiedziałem co sprzedaję, bo przekonałem się co kupiłem. To nie było tak, że otwarliśmy jeden lokal i od razu następny i kolejny.  Umowa tego zabraniała. To było uczciwe podejście.

 

My udzielając franczyzy dawaliśmy przedsiębiorstwo na tacy, gotowe, biorca wszystko wiedział. To nie było ryzyko życia. To była wstępna kasa, którą wydawał i podejmował ryzyko. Nie każdego też przyjmowaliśmy. Nie chodziło nam o to, aby jak najwięcej ludzi kupiło licencję i żeby to był ktoś przypadkowy. 

Kandydat przechodził dwuetapowe szkolenie, zapoznawał się z technikami czyszczenia, albo pracownik wskazany przez szefa. To nie jest tak jak dziś, że ktoś przychodzi, ma pieniądze, wykłada je, a co będzie dalej to nie jest istotne.

-Kary były, zabezpieczenia?

-Nie. Żadnych kar. Jeśli ktoś nie potrafił na tym zarabiać to odchodził. Nie było zabezpieczeń, weksli in blanco czy innych.  To była jasna sytuacja, albo ktoś ryzykował i mu  się udało zarabiać, albo nie. W Polsce franczyza dopiero raczkuje. Sporo czytam, szukam, przypatruję się pomysłom. Wysyłam zapytania, rozmawiam i w wielu przypadkach chodzi tylko o to, aby franczyzobiorca wyłożył kasę. Nic więcej.

Cokolwiek bym nie napisał jako zapytanie dotyczące lokalizacji to dostaję odpowiedź, że jest świetna, każdy punkt jest dobry, bardzo dobry. Po sposobie korespondencji można też rozeznać kto jest poważnym na tym rynku, a kto nie. To samo dotyczy centrów handlowych.  Chcesz mieć sklep z butami -proszę bardzo- a to, że jest w nim „x” innych marek to nie ma znaczenia. Firma franczyzowa nie ryzykuje tylko ten kto bierze franczyzę.

Moim zdaniem wiele firm nie dorosło do tego. Nie dają firmy na tacy, masz tutaj i działaj. Brak uregulowania tego rynku powoduje, że każdy sobie na kolanie może wymyślić franczyzę.

Ktoś otworzy dwa trzy sklepy i już sprzedaje franczyzę. Firmy mylą udzielenie loga z systemem. Co innego jest sprzedać logo, a czymś innym jest system franczyzowy. W Niemczech to jest nie do przyjęcia. Bo jest odpowiedzialność. Ktoś mógłby kogoś pozwać o gigantyczne odszkodowanie.  Franczyza w swoim założeniu to jest podanie firmy, przedsiębiorstwa na tacy, po to, aby się rozwijać.

-Na co zwrócić jeszcze uwagę z pana perspektywy?

-Jeśli nie można na starcie zweryfikować informacji czyli zadzwonić, porozmawiać z franczyzobiorcami, jeśli nie można uzyskać informacji na maila od innych to nie wchodziłbym w taki projekt. Jeśli coś działa, jest sukces, to dlaczego się zasłaniać tajemnicą?

W naszych umowach nie było takiej klauzuli, bo po co? Wręcz przeciwnie, mówiliśmy o naszym produkcie głośno. Zamknięcie ust na starcie moim zdaniem eliminuje taki biznes.  Jeśli coś nie poszło to też należy o tym mówić i szukać przyczyny, przeanalizować porażkę, po to, aby starać się je eliminować w przyszłości.

-Co jeszcze? Wygoda, lenistwo…?

-Łatwiej jest wejść w coś co niby działa. Nie trzeba się wysilać intelektualnie. A moim zdaniem jeśli jest nie trafione centrum handlowe to choćby nie wiem jak fajny produkt to nie ma szans na powodzenie. Franczyza nie polega na tym, że „kolejny partner do wymiany” i następny i kolejny.

Jeśli są zapisy w umowach restrykcyjne to należy odpuścić, nie dobijać. Podać rękę i pomóc. Nie polega to na tym że „kasujemy” i szukamy następnego. Jest też i taki mechanizm myślenia „jemu się nie udało, mnie się uda”. Takie myślenie może być pułapką.

Jest jeszcze jedno na co chcę zwrócić uwagę. Mnie też to dopadło. Po 2 latach uznałem, że ten system wcale nie jest taki genialny….że w sumie to sam go mogę prowadzić. Że nie jest taki skomplikowany. To błędne myślenie i banał. Nie popełniłem jednak żadnych ruchów, które mógłby zburzyć naszą współpracę. Łatwo pluć na franczyzodawcę i franczyzobiorcę. Powód to wciąż raczkujący system choć jest ich dużo. Ponad tysiąc.

-Podobno pół tysiąca.

-A nie tysiąc?

-Wg Pulsu Biznesu ponad tysiąc wg Franczyza &Biznes o połowę mniej.

-Ciekawe. Nie wiedziałem.

http://www.polskieradio.pl/42/1699/Artykul/1387812,Polski-rynek-franszyzy-dynamicznie-rosnie

Marek Jadczak dziś jest partnerem firmy Dayllmar. Niebawem jego duża kawiarnia z galerii handlowej zniknie. Francuski właściciel o ponad sto procent podniósł czynsz. Miesięcznie to 70 tysięcy. Jadczak się nie zgodził. Dziękuje gh za współpracę.

O komentarz poprosiłem Konrada Bagińskiego, redaktora pisma Franczyza&Biznes.

-Mieliśmy przypadek firmy która sprzedawała buty i ubrania sportowe. Nazywała się USA Sports. Po czasie okazało się, że firma ta pojawia się w wielu wcieleniach i każda z nich jest prowadzona przez tę samą osobę. Pan Dariusz Marzec stał za każdą kolejną uruchomioną spółką, która sprzedawała produkty franczyzobiorcom, głównie w galeriach handlowych. Nie płacił ani im, ani Urzędom Skarbowym i innym partnerom. Zamykał firmę i albo on, albo ktoś z jego wspólników czy rodziny otwierał kolejną..  Nasza krótka współpraca się urwała. Nie mieliśmy oporów, żeby napisać tekst o tej firmie. Przestrzegliśmy ludzi. Słyszymy o różnych sytuacjach na rynku franczyzowym, ale często trudno jest ocenić ich wiarygodność. Prawda często leży pośrodku. Są tacy franczyzodawcy, którzy z założenia są nieuczciwi. Ale franczyzobiorcy z kolei bardzo często nie czytają dokładnie umów, nie zachowują się ze zdrowym rozsądkiem i wbrew umowie, którą podpisali – z własnej przecież woli.

Roboczy fragment książki „Franczyza-fakty i mity”. Premiera jesienią 2016.

http://franczyzawpolsce.pl/trendy-franczyzy/5016-usa-sports-malo-amerykanskie-standardy

Więcej na temat franczyzy znajdziesz tutaj.

http://franczyzawpolsce.pl/raporty/raporty/6535-ile-jest-sieci-franczyzowych-w-polsce-odpowiedz-moze-zaskoczyc

Zapisy starej umowy franczyzowej firmy Corem Service.

“Do obowiązków udzielającego franszyzy względem beneficjariusza franszyzy należą:

  1. a) pomoc i poparcie przy ocenie i opracowywaniu obszaru objętego umową
  2. b) przekazanie beneficjentowi franszyzy wyposażenia podstawowego – pakiet startowy wg załącznika
  3. c) przeprowadzenie 2- dniowego szkolenia dla beneficjenta lub jego pracowników, w ramach szkolenia podstawowego oraz dodatkowego szkolenia w zakresie techniki czyszczenia dla pracownika beneficjariusza polegającego na uczestniczeniu tego pracownika w pracach prowadzonych przez udzielającego franszyzy.                .         
  4. d) przekazywanie bieżących informacji z zakresu księgowości i prowadzenia przedsiębiorstwa.
  1. e) zbieranie, opracowywanie i aktualizacja  referencji (obiekty i listy)wszystkich partnerów w systemie;
  1. f) wykorzystanie  programów  software  dla przetwarzania danych (tekstowych, obliczeniowych, ofertowych oraz  bank danych)
  2. g)  dostarczanie beneficjariuszowi franszyzy tylko nieszkodliwych dla środowiska i niezawierających FCKW środków do pracy w cenie zapewniającej rentowność prowadzonych prac
  3. h) przekazywanie ofert wynikających z umów ramowych zawartych przez udzielającego franszyzy w zakresie prowadzenia przedsiębiorstwa i zdobytych klientach
  4. i) udostępnienie beneficjariuszowi franszyzy stosowanej do tej pory koncepcji marketingu i reklamy, zasad wyposażenia placówek, danych o dokumentach handlowych i o przeprowadzaniu podjętych działań reklamowych
  1. j) oddanie do dyspozycji  oraz dalsze rozwijanie  podręcznika użytkownika oraz udokumentowanego w nim know-how
  2. k) organizowanie szkoleń dla beneficjariuszy w zakresie sposobów i technik marketingu sprzedaży( szkoleń odpłatnych, w przypadku wynajęcia „trenerów” -szkoleniowców z zewnątrz) 
  1. l) wykorzystanie  serwisu księgowego znanego biura księgowego z doświadczeniami                                                               dotyczącymi systemu franszyzowego -po utworzeniu w Polsce systemu franszyzowego corem(ca.10 placówek) i rozwoju franszyzy w Polsce.         

            ł)  udzielenie wsparcia poprzez bieżące porady w zakresie sprzedaży i techniki czyszczenia i pielęgnacji sprzętu high-tech.

           

  1. m)  przygotowywanie porównań poszczególnych placówek, na podstawie danych o wykonanych pracach i o wpływających zleceniach, przekazywanych  na bieżąco przez wszystkie placówki.

            n)przekazywanie bieżących  informacji i komunikatów poprzez przesyłanie  biuletynów informacyjnych.

  1. o)  dalszy rozwój całej koncepcji marketingu i  reklamy systemu franszyzowego  corem, przeprowadzanie  prób  zastosowania różnych technik realizacji usług  i sprzedaży.
  2. p)   udzielanie porad w kwestii związanej z prowadzeniem placówki.
  3. r)  doprowadzenie do wymiany doświadczeń beneficjariuszy franszyzy  na corocznych spotkaniach
  4. s)  poszukiwanie  skutecznych partnerów kooperacyjnych

 Przykładowe zapisy współcześnie proponowanych umów.

 

  • 7 TAJEMNICA PRZEDSIĘBIORSTWA
  1. FRANCZYZOBIORCA, niezależnie od obowiązku wynikającego z § 6 ust. 1, zobowiązuje się dozachowania tajemnicy przedsiębiorstwa FRANCZYZODAWCY i nie rozpowszechniania bez zgody FRANCZYZODAWCY, w jakiejkolwiek formie, wszystkich dostępnych mu informacji dotyczących FRANCZYZODAWCY, do których będzie miał dostęp w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z niniejszej umowy, a nie przeznaczonych przez FRANCZYZODAWCĘ do publicznego rozpowszechniania, zarówno w czasie trwania umowy jak i po jej wygaśnięciu.
  1. Informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa (tajemnica handlowa) FRANCZYZODAWCY obejmują w szczególności: informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne, księgowe,finansowe, handlowe, statystyczne, marketingowe oraz pracownicze, dotyczące FRANCZYZODAWCY i produktów przez niego oferowanych lub podmiotów z nim współpracujących, ponadto plany gospodarcze, założenia biznesowe, strategie rozwoju FRANCZYZODAWCY lub podmiotów z nim współpracujących, informacje o klientach,dokumentację roboczą, zbiory korespondencji oraz inne akta związane z klientami i firmami współpracującymi (tajemnica służbowa).
  1. FRANCZYZOBIORCA nie będzie rozpowszechniał wiadomości, których rozpowszechnianie mogłoby naruszyć dobre imię lub interes FRANCZYZODAWCY lub jego klientów.
  2. FRANCZYZOBIORCA potwierdza niniejszym, że jest świadomy konsekwencji ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa wynikających z ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. 2003, nr 153, poz. 1503, z późniejszymi zmianami) oraz odpowiedzialności karnej za czyny nieuczciwej konkurencji określone w art. 23 ww. ustawy.
  1. Obowiązki wskazane powyżej obowiązują FRANCZYZOBIORCĘ przez okres obowiązywania umowy oraz przez okres 1 roku od jej rozwiązania lub wygaśnięcia.
  1. W razie naruszenia przez FRANCZYZOBIORCĘ obowiązków wymienionych powyżej

FRANCZYZOBIORCA zapłaci FRANCZYZODAWCY karę umowną w wysokości 50.000,00 zł (słownie: pięćdziesiąt tysięcy złotych).

  1. Zapłata kary umownej nie pozbawia FRANCZYZODAWCY prawa dochodzenia odszkodowania uzupełniającego do wysokości rzeczywiście poniesionej szkody.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *