Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Długa lista nieudanych – poradnik najemcy

Taki dostałem ...

Taki dostałem list.

 

„Umowę z Galerią podpisaliśmy w 2010 roku. Galeria stała już wówczas 2 lata, czyli od 2008 r., jednak w związku z podobno dużym zainteresowaniem najmem powierzchni handlowych Zarząd zdecydował o jej rozbudowie. Prowadziłam butiki od 2007 r. w mieście (wówczas były to Ł. oraz R.). Niestety obroty powoli spadały, więc jak to zazwyczaj bywa skusiła mnie wizja butiku w Galerii Handlowej… Pomyślałam, że samo dostanie się do Galerii to już jest ,,COŚ”.

 

Zresztą jak sam wiesz ,Zarząd umiejętnie prowadzi rozmowy z potencjalnymi najemcami. Nieoficjalnie dowiedziałam się, że mają być marki: H&M, Orsay itp. Generalnie sami znani najemcy…

 

Zaproponowano mi lokal na 2 piętrze, w strefie tzw. fashion&haus. Zaraz obok CCC,H&M, Esotiqu’ea. Wtedy pomyślałam, że to może być strzał w tzw. dziesiątkę…

Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że co poniektóre marki po prostu nie wejdą do Galerii…

 

Mąż był podekscytowany, ja czułam jakiś wewnętrzny niepokój oglądając nasz surowy lokal. Jednak Zarządcy uspokajali mnie, że obok te wszystkie znane marki, kino…, czyli klienci na pewno będą chodzić. Troszeczkę poganiali z decyzją, bo ponoć inni chętni już czekali, aby wskoczyć na nasze miejsce. Tak więc w 2010 r., w dzień otwarcia Nowej Części, byliśmy już najemcami w Galerii…

 

No i tutaj rozpoczęły się problemy… Kino nie wyrobiło się z otwarciem-otwarto je z opóźnieniem.Ludzie nie  mieli jak dojść.

 

Jedyny lokal obok nas- pusty(ponoć najemca zrezygnował). Zamiast salonu Triumph, wynajęto lokal na ekskluzywne meble ( podobno po znajomości).Właściciel zrezygnował po ok.2 miesiącach działalności w Galerii. Powód? Praktycznie zerowe obroty… Z tego co wiem bez żadnych konsekwencji. 

 

H&M był, owszem, ale dziecięcy. Poza tym Coccodrillo, oraz sklepik z upominkami. Na początku nowej części otworzono sportowy sklep sieciowy  oraz CCC. Obok mojego butiku były puste lokale, ludzie tam nie dochodzili.

Po dwóch miesiącach musiałam zwolnić jedną pracownice i wskoczyć za nią na butik.

 

Najzwyczajniej w świecie nie było mnie stać płacić wypłat, a przede mną umowa 5-letnia… Zostawiłam małego synka i pracowałam po 12 godz. codziennie, lub co drugi dzień, aby tylko to przeżyć… Do tego nałożyły się moje osobiste problemy, więc brałam ok.6 tabletek leków na uspokojenie dziennie… Rosło moje zadłużenie, pisałam pisma( bez odzewu), itp…

 

Ale wracając do tematu:za czasów mojego handlu w Galerii wyniosło się kilka butików… Małżeństwo, które prowadziło butik z pamiątkami wypuszczono bez kar. Udało im się po dłuższym czasie znaleźć następcę. Kolejny najemca jest zdruzgotany… Na lokal obok mnie z głównego holu przeniesiono kobietę handlującą odzieżą młodzieżową.

 

Tam miała większy lokal i bardzo zalegała z czynszem. Wmówiono jej, że obok dziecięcego H&M zrobią strefę dziecięcą i na pewno poprawi sobie obroty(istnieje zapis w umowie, że mogą nas dowolnie przenosić). Efekt? Kobieta z potwornym długiem opuściła Galerie znajdując desperatkę na swój lokal. Tak powstał kolejny sąsiad. Sklep był dokładnie rok, właścicielka miała spory dług. Wyprosiła Zarząd, aby mogła opuścić lokal. Oni mając następcę wpuścili kolejny sklep, również z odzieżą…Z tego co wiem, to idzie im fatalnie, ale właściciel zarabia na innych punktach, więc jakoś to trzyma( topi koszty…)

 

Franczyzowa właścicielka Coccodrillo również wydzwaniała do mnie zrozpaczona obrotami( jej pisma odrzucano, twierdząc, że ma lepszą lokalizacje).

 

 

W innym wypadku ciągle wszyscy uciekali… Lista jest długa. Ja przetrwałam.Właścicielka Gatty popłynęła… Czynsz ją zjadł. Właścicielowi dużego sklepu na głównym holu, odcięto prąd( pracownice nie mogły otworzyć rolety) Towar zatrzymano. Wynosił go wieczorem po kilku miesiącach, gdy znaleziono kolejnego najemcę. Było wielkie otwarcie, balony, promocje itp…Sklep zamknięto po 3 miesiącach. Na parterze- salon fryzjerski. Miejsce niby rewelacyjne, naprzeciw kas. Padło…

 

Wymieniając jeszcze zamknęło się : Reporter, pieczywo, pasmanteria, Top Secret, Inglot, Top Press, torebki skórzane, Moda Styl oraz jakieś obuwie( nazwy już niestety nie pamiętam…)

 

Zamknięto też Komputronik, dlaczego jeszcze nie wiemy…

 

Walczyłam o siebie jak lew, pisałam pisma, kłóciłam jak trzeba było z Zarządem, mówiłam wprost, domagałam moich praw, ponaglałam, nie dałam się zbyć…Dzięki książce nie dałam sobie wmówić, że inni zarabiają, a ja jestem nieporadna( za mało reklam,itp…).

 

Zresztą widziałam co się dzieje na własne oczy, jestem tu od 5 lat. W sumie nie wiem dlaczego mnie tu tak długo trzymają. Temat rzeka…”

 

Na prośbę autorki nie podaję miasta, pewne szczegóły zostały zmienione. Ciekawi lista upadłych marek franczyzowych. Fakt wprowadzenia w błąd jest oczywisty. Tak to działa. Sugeruję nie podpisywanie żadnych umów w galeriach handlowych za wyjątkiem społemowskich. Poza tym biorąc pod uwagę nie doprecyzowanie kwestii związanych z opodatkowaniem należy się wstrzymać z decyzjami. Gh to kpina z ludzi. Oszuści. Pamiętajcie o tym: przed podpisaniem umowy.

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *