Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Franczyza-fakty i mity-poradnik najemcy

Tak zaprojektowaliśmy...

Tak zaprojektowaliśmy okładkę książki. Z jednej strony to atrakcyjna kobieta o dość rozbudowanej głowie. Mieliśmy dylemat czy franczyza to rodzaj męski czy też żeński. Idąc do źródeł franchaising to rodzaj męski. Po polsku jednak-to ona. Równie ciekawie wyglądałaby okładka gdybyśmy sięgnęli do Alexandra Dumasa i d’Artagnana który współcześnie kojarzy się jednoznacznie z Muszkieterami. Można by dorzucić jeszcze zamaszysty kapelusz z gęsim piórem.

FRANCZYZA

Tymczasem publikuję fragment maila od czytelnika. Nie traci w gh, zarabia, nie jest franczyzodawcą. Ma kilka punktów. Umówiliśmy się jednak, że dla dobra sprawy (rozważa jeszcze dwa punkty w gh nie opublikuję w całości- ta część jest neutralna).

„Pana blog to jest chyba jedyna rzecz którą przeczytałem, a tyczy się prowadzenia firmy. Daje nowe spojrzenie na to czym zajmuje się na co dzień i jak handel wygląda od strony gigantów. Każdy się zastanawia jak niektóre punkty działają i Pan dobrze naświetla, że one po prostu nie działają.

Jeden z Dyrektorów centrum dobrze powiedział, można robić wszystko idealnie ale nie zmienimy tego, że ludzie nie mają pieniędzy żeby kupować w galeriach.

Tak samo firmy prowadzące działalność jak i zarządzający i właściciele zapominają kto jest ich klientem i jak się o klienta dba. Każdy patrzy żeby zedrzeć jak najwięcej i jak najszybciej. Wydaje mi się, że to taka nasza cecha narodowa, nie mamy cierpliwości do biznesu. Czym większa firma, tym więcej excela zamiast myślenia, a liczby to jednak nie wszystko. Małe firmy i firmy rodzinne są lepsze w rozumieniu potrzeb klienta, ale co było to nie wróci”.

Dzięki za maila. Jestem zdania, że z tą cechą narodową to tak, nie do końca. Nie tutaj wymyślono system retail i umowy najmu 20 metrowego boksu na 60-100 stron z karami, siódemkami i całą resztą.

Nie w Polsce  wymyślono „sprawdzony model biznesowy” i know how. Chciwość to cecha ludzi-nie zwierząt. Pies nie zje więcej ile może. Inną kwestią jest to jak kapitalnie system się zagnieździł u tych, którzy twierdzą, że gh rozwija przedsiębiorczość i rodzinne firmy. Bzdura, fałsz, obłuda manipulacja i zakłamanie. Dotyczy to też biurowców. Za zerwanie umowy na lokal biurowy masz zapłacić np. pół miliona kary.

Co do franczyzy to gdybym miał zwizualizować w przybliżeniu zjawisko-to siedlisko patologii, ściemy, a w niektórych przypadkach koło ratunkowe tonącej firmy. Czyli „zakładasz franczyzę” po to, aby samemu nie utonąć  i pchasz towar-bo są chętni, bo ich szukasz, bo im wciskasz kit. I sprzedajesz historię o tym jak myślisz, rozważasz, przewidujesz-ile to jeszcze punktów nie otworzysz. Na tym to też polega.

W jednym z ostatnich materiałów pijarowskich dotyczących firmy szkoleniowej właściciel opowiada o tym rynku. I faktycznie w połowie rzeczywiście mówi o realiach. Obiektywnie. Ale chce sprzedać know how za 50 tysięcy złotych od sztuki dla franczyzobiorcy. Niestety jest problem. To sposób na zarobienie, ale nie na szkoleniach. Ten rynek się kończy i kurczy. Kroplówką będą szkolenia unijne.

Dziś pod Urzędami Pracy zawiązują się komitety kolejkowe firm szkoleniowych, które chcą cokolwiek zarobić. Bo pieniędzy jest mało-a chętnych dużo.  Decyduje kolejność złożenia danego projektu szkoleniowego. Kto pierwszy-ten lepszy. Stąd te kolejki.

Firmy stają się eventowymi-szkoleniowymi-kołoczowymi-mentorskimi i odwrotnie. Bo rynek się kurczy. Przed założeniem firmy szkoleniowej pamiętaj, że w przetargach „sto procent ceny” to standard. Rzadko stosowane są kryteria takie jak jakość (certyfikat) czy doświadczenie. Po taniości. Na zasadzie bylejakobylebyłobyleco. Jestem na tym rynku od 9 lat i w tym temacie mogę powiedzieć, że jestem praktykiem. Bo szkół w tych kierunkach-nie kończyłem.

Sugeruję nie wchodzenie na tej zasadzie na rynek. Moim zdaniem rozsądniej jest wydać te pieniądze na inny cel. Jeśli ktoś się jednak mocno uprze-to indywidualnie podpowiem jak założyć taką firmę.

Przypomnę. Październik 2016. Franczyza Fakty i Mity. Pozdrawiam.

Najświeższy tekst Miry Suchodolskiej-polecam.

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/924812,sadowy-uklad-sadownictwo-wymiar-sprawiedliwosci.html

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *