Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Biznes na centymetrach-poradnik najemcy

Dziś o kreatywności. ...

Dziś o kreatywności. Nie tej w sensie księgowania papierów czy wypłacania pod stołem, ale wychodzącej naprzeciw czasom współczesnym. Deweloperzy  vel budowlańcy mają to do siebie, że nie tylko rządzą samorządami i mają je nierzadko w kieszeni, ale dobijają milimetry kwadratowe na maksa.

Odnosi się to w szczególności na parkingach podziemnych zarówno w gh jak i w tzw. apartamentowcach. Czyli upychamy na siłę ludzi, sklepy, sklepiki, ruchome schody, rury, filary, zakręty, znaki drogowe, sygnalizację. Sprzedajemy miejsca parkingowe za dziesiątki tysięcy pomimo, że aby móc swobodnie wjechać czy wyjechać to trzeba kilka razy się złamać. O komforcie piwnicy  zapomnij chyba, że za dopłatą. Czasami się zdarza „miejsce parkingowe” w „gratisie”.

Kiedy budujesz budkę z kebabem, parówkami czy kurczakami to tzw. służby usłużnie pokażą Ci procedury, przepisy, nauczą cię higieny, przesuną kibelek o centymetr po to, abyś wiedział, że to nie jest tak hop siup. I czekasz miesiąc, rok, aż wreszcie służba uzna, że ty parobku możesz otworzyć kanapki. Pomijam wyręby zdrowych drzew, zabór ziemi na parki, skwery i takie tam nie potrzebne nikomu widzimisię. Tutaj służby są „bezradne”.

W przypadku gh służby na baczność czapkują i kwitują kwity, że rzekomo jest wszystko zgodnie z procedurami i prawem tzw. „budowlanym”.

Rozmowy z ludźmi i umiejętność słuchania mają swoje dobre strony w sensie poznawczym. Oto jedna z nich. Swego czasu w Bielsku Białej wyburzano szkieletor czyli nie dokończony „biurowiec”. Stał kilkadziesiąt lat i czekał na lepsze czasy. Podobne szkieletory stały w Tychach (nie istnieje) i w Krakowie (ma być rozebrany).

W końcu uznano, że szkieletor straszy i trzeba coś z nim zrobić. Przetarg. Firma. I problem. Nie zastosowano metody „na wybuch” tylko na kulę czyli z dźwigu kula rozwalała kolejne kondygnacje. Dlaczego nie wybuch? Okazało się stojąca gh grozi zawaleniem w przypadku wybuchu, bo brakuje w fundamentach stalowych elementów i jest ryzyko, że  podczas detonacji się zawali.

Dziś ta gh wygląda jak pająk i powoli się rozjeżdża. Na razie stoi. Przed przetargiem jednak nie było wiadomo o niespodziance w postaci trefnej budowy. Firma, która wygrała przetarg zapłaciła więcej za kulę niż za wybuch.  Firma o tym nie powie. Papierów nie przedstawi, ale faktycznie przyglądając się temu centrum widać, że się rozkracza.

Warto o tym wiedzieć dziś choć sprawa jest stara. Nowe jednak są w budowie. Spaprane projekty które w przypadku PCC spadły ludziom pod nogi, bo nie na szczęście na głowy. Znaczenie ma o tyle, że jeśli coś się zawali to najemca jest skończony. I nic go nie chroni-żaden paragraf. Prawo cywilne tak ma się do tych relacji jak retail i biznes. 30 letnie umowy to Kasprowy Absurdu.

Należy przyswoić takie określenia jak: policja, prawnik, prokuratura, windykacja, syndyk, sąd, biegły, przeksięgowanie, komornik, licytacja, psychotrop itp.

Dlatego też wielu szuka poza bryłami sposobu na biznes. I taki znalazłem w sieci. Czyli polska firma wychodzi na przeciw deweloperskim architektom, ale przede wszystkim mieszkańcom tzw. apartamentowców którzy rowery trzymają na balkonach jak kiedyś Balcerek gołębie.

Firma ma swój profil na facebooku. Oto co robią.

zdj.facebook.pl

sz

sz2

sz3

 

sz4

Ktoś wpadł na pomysł jak zarobić na bublach architektonicznych i tych zaoszczędzonych milimetrach do kwadratu. Ale pomysł-moim subiektywnym zdaniem-kapitalny. I używając nomanklatury retailovej “biznes nie wypalił” powiem tak: ten biznes ma sens.

W dużych miastach i tam gdzie nie ma miejsca na symboliczne słoiki. Trzymam kciuki za pomysł i to jest właśnie to. Pomysł na biznes. Nie franczyzowy. Nie jakiś tam wymyślony na potrzebę chwili, ale faktycznie potrzebny.Podajcie to dalej. Bo to jest tego warte.

sz5

Właściciel firmy porzucił korporację i poszedł w tym kierunku. Zapewnia o terminowości wykonania jak i elastyczności proponowanych rozwiązań. Firma na rynku istnieje od czterech lat i robi swoje. 

Tutaj znajdziesz więcej.

http://www.bloomszafygarazowe.com/

Czyli coś wynika z czegoś. Jest potrzeba-jest klient, jest pieniądz i jest zajęcie. Połączone przyjemne z pożytecznym.

Kiedy potrzeba jest sztucznie nadmuchiwana to w pewnym momencie ten nadmuchany balon-musi pęknąć. Jak retailova bańka.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *