Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Ten system bankrutuje-poradnik najemcy

Żyjemy w pokoleniu ...

Żyjemy w pokoleniu kopistów. To naturalne. Nie nazwałbym tego podglądactwem, ale coś w tym jest. Czyli skoro idą kebeby to idziemy w kebaby, skoro widzimy rowery, a na nich kawę w sprzedaży to kupujemy rowery, skoro lody świderki są rzekomym hitem to powstają jak grzyby pod deszczu. I dobrze. Każdy sposób jest dobry na to, aby coś robić. Problem powstaje wtedy, kiedy tego wszystkiego jest za dużo. Eksperci powiedzą, że to dobrze, bo rynek się oczyści. Kontestatorzy, że źle, bo to wylewa dziecko z kąpielą.

Podczas jednego ze spotkań rozmówca porównał gh do wypożyczalni kaset video. Kiedyś to był  faktycznie interes. Kiedy gh się pojawiły to był skok w nowoczesność. Duże, fajne, nowoczesne. Łatwe do zlokalizowania. To jest ich plus. Spożywka plus parking =wygoda. Nadszedł jednak czas nie tylko zmiany gustów, zwyczajów zakupowych, ale kryzys. Lepiej kupić taniej niż drożej.  Nie zmienia to faktu, że gh powstają i powstawać będą. Dopóki zepnie się ten mityczny procent zawartych umów-czyli 60%.  O tym, że z biznesowego punktu widzenia gh to błąd logiczny przekonują się Amerykanie od lat. Jednak kolejna fala bankructw i wyburzeń to teraźniejszość.

Ktoś powie co ma piernik do wiatraka czyli Polska do Stanów. To ma, że system retail jest bankrutem od lat 80. Gigantyczne kredyty na budowy to jest to know how. W czasach globalizacji pewne zjawiska przechodzą jak fala. Najpierw przyjemna, potem okazuje się-że to tsunami. Mało który fundusz obchodzi to, co będzie dalej w miejscu, gdzie miał być park czy tam, gdzie ktoś budował coś co nazywamy firmą, siecią czy firmą rodzinną.

Do dziś są w sieci artykuły poważnych polskich pism, które niepoważne dane serwowały potencjalnym najemcom, klientom i tzw. opinii publicznej o np. 27 milionach ludzi w jednej gh w Warszawie rocznie. Rozumiem, że Amerykanie mają specyficzne podejście do wielu spraw i jak pelikany łykają burgery. Skoro jednak oni dziś widzą, że bańka pęka to poważniej to brzmi. Dlatego tym bardziej warto zajrzeć do przedruku Bloomberga.

„Dla niektórych małych centrów negocjacje ws. przedłużenia terminu spłaty albo refinansowania kredytów może się okazać trudnym zadaniem. Kredytodawcy zaostrzają swoją finansową politykę wobec nich wskutek rosnących obaw o przyszłość branży, a także bardzo słabych wyników finansowych domów handlowych, w tym Macy’s oraz Nordstream, a także bankructwa innych – Aeropostale oraz Authority. Najbardziej ucierpiały stare centra w niewielkich miasteczkach i miastach, które nie są w stanie poradzić z konkurencją internetowych sklepów i nowych efekciarskich centrów, które przyciągają zamożnych klientów.

– Od wielu lat uważa się, że branża detaliczna jest przesycona. Pojawienie się na rynku graczy online przyśpiesza proces oddzielania zwycięzców od przegranych – mówi Tad Philips, analityk Moody’s Investors Sernice.

Coraz trudniej znaleźć nabywcę na centra wysokiego ryzyka. Pula kupców się kurczy, a finansowanie jest niedostępne”.

(…)Greek Street szacuje, że do końca następnej dekady upadnie następnych kilkaset domów handlowych)”.

Tyle z Bloomberga. Dziękuję za linka. To, że w Polsce się buduje, nie oznacza, że się zarabia. Gh to zorganizowany system. Jak sekta. Taki multi level bankruting.

http://forsal.pl/artykuly/952777,amerykanskie-centra-handlowe-wymieraja-do-2030-upadnie-kilkaset-kolejnych.html

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *