Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Padlina, z którą nie wiadomo, co zrobić-poradnik najemcy

*”Opisał pan mięso”

*Galery toną w długach

*Niewolnicy XXI wieku

Najemcy w galeriach handlowych toną w długach. Zapętleni prekariusze i niewolnicy XXI wieku wpadli w pułapki o których z różną częstotliwością pisaliśmy tutaj od 30 kwietnia 2014 roku. Masowe upadki schowane za klauzulami „tajemnicy handlowej” dawno zostały obnażone. Galerie handlowe niszczą ludzi. Rodziny.

A wy piszecie średnio raz w tygodniu do kogo z tym pójść, gdzie szukać wsparcia. Pomimo tych treści tutaj i z książek Przeliczeni czy Franczyza Fakty i Mity „handlowcy” są wciąż skuteczniejsi. Są świetni w komercjalizacjach czyli innymi słowy w oszustwach. Proceder na mniejszą skalę, ale trwa.

Łapanki nazywane „rekrutacjami” nie różnią się on pana z „gazowni”, który okrada babcie. „Na wnuczka” czy „na franczyzę” lub/i „na frekwencję” można okradać ludzi doprowadzając ich do ruiny. W pierwszym przypadku babcia ma szansę na pomoc policji. W drugim i trzecim prawo nie przewiduje sankcji karnych. Przynajmniej na razie.

Gościem bloga niemal po pięciu latach od pierwszej rozmowy jest adwokat Tomasz Henclewski. Rozmawiamy co jakiś czas o galernikach, prokuraturach i sądach. Dziś podsumowujemy „pięciolatkę”.

Od ilu lat pomaga pan najemcom?

Trudno dokładnie powiedzieć, gdyż trochę czasu minęło. Jednak myślę że był to 2012 rok, trwał w Polsce prawdziwy boom na Galerie Handlowe. Budowały się one wszędzie, a każdy sprzedawca marzył aby się tam znaleźć. Handel na ulicach miast powoli umierał, a lokal w Galerii wydawał się być jedyną szansą na przetrwanie.

Jakie macie efekty?

Nie chciałbym się przesadnie chwalić, ale mogę z czystym, sumieniem powiedzieć że udało nam się pomóc prawie wszystkim klientom. W zależności od zaawansowania ich sprawy i rodzaju problemów, pomoc była bardziej lub mniej spektakularna. Przechodząc do konkretów, udało nam się wygrać kilka trudnych procesów sądowych, a w większości zawarliśmy korzystne dla najemcy ugody. Jedynie w kilku przypadkach nasz klient przegrał, jednak nie było to dla niego zaskoczeniem. Był przygotowany na to, a rzetelny i uczciwy proces dał mu potrzebny czas to przygotowanie się na porażkę.

Czy toczą się procesy o tzw. części wspólne? Czego dotyczą?

Spory o części wspólne to moim zdaniem tykająca bomba i może okazać się przyszłymi „sprawami frankowymi”. Centra Handlowe pobierają opłaty wspólne w sposób niejasny i często zawyżony. Część najemców jest faworyzowana i nie płaci tych kosztów, lub płaci jedynie symboliczne kwoty. Z tego powodu, powstają ogromne niedopłaty, które muszą być pokryte przez pozostałych najemców, którzy nie spodziewają się dodatkowych kosztów. Skala nieprawidłowości jest naprawdę spora, jednak z uwagi na silne zabezpieczenia posiadane przez Galerię, mało który najemca może zaryzykować odmawiając zapłaty tych kosztów.

W ostatnim czasie upadły dwie kolejne marki: Cubus i Simply. Najemcy toną w długach.

Niestety znam inne przypadki i obawiam się, że czekają nas kolejne upadłości znanych marek obecnych w Galeriach Handlowych. Dobrym przykładem jest firma Piotr i Paweł czy Neckermann. Oczywiście źródłem ich problemów nie są wyłącznie umowy w Centrach Handlowych, jednak są to rozpoznawalni najemcy, obecni w wielu lokalizacjach.

Umowy najmu w centrach handlowych co do zasady są bardzo niesymetryczne i przewidują silną pozycję Galerii. Praktycznie to na najemcy spoczywa całe ryzyko powodzenia biznesowego. W przypadku porażki i problemów najemcy, roszczenia Galerii stają się „gwoździem do trumny”. Poziom kar umownych zastrzeżonych dla Galerii często jest tak abstrakcyjnie wygórowany, że są one w stanie położyć nawet najlepsze przedsiębiorstwo.

Oczywiście na rynku panują uprzywilejowani gracze, którzy płacą zdecydowanie mniej. Nie możemy mówić o równości konkurencji, bo jej nie ma. Trudno mówić o ryzyku w z góry przegranej pozycji.

Czy najemcy konsultują przed podpisaniem umowy jej treść czy wciąż przychodzą dopiero w momencie, gdy nie ma już na nic środków?

Niestety cały czas wielu przyszłych najemców uważa, że rozumie umowę i nie potrzebuje pomocy lub też umowa jest nienegocjowalna, więc po co płacić za jej analizę. Jednakże znam wiele przypadków, gdzie przyszły najemca zlecił mi analizę umowy i po otrzymaniu informacji o potencjalnych zagrożeniach i ryzykach zrezygnował z podpisywania umowy, gdyż nie był w stanie zaakceptować tak dużego ryzyka, którego nie był wcześniej świadomy.

Na przestrzeni prawie 10 lat coraz więcej osób zgłasza się po poradę przed podpisaniem umowy. Niestety są to bardzo skomplikowane umowy, mające 30-60 stron, pisane trudnym językiem. Do tego załączniki techniczne i zabezpieczenia. To wymaga dużego nakładu pracy oraz sporego doświadczenia.

Niestety, wpływa to na cenę takiej usługi, która dla wielu osób jest nieakceptowalna. Jednakże, jeśli ktoś podpisuje umowę na 5 lat, gdzie czynsz wynosi około 8.000 zł netto + opłaty wspólne miesięcznie, a suma kar umownych może wynieść nawet 500 – 800 tys., to koszt analizy i pomocy prawnej na poziomie kilku tysięcy wydaje się być relatywnie niski.

Czy w pana praktyce zdarzyło się tak, że o pomoc poprosił franczyzobiorca, bo np. został poszkodowany przez franczyzodawcę?

Tak, franczyzobiorcy są moim zdaniem w najgorszej sytuacji. Podpisują umowy terminowe z wysokimi karami umownymi zarówno z Galerią jak i Franczyzodawcą. Gdy nastąpi stagnacja i przyjdą problemy finansowe, Klient posiada stałe zobowiązania wobec dwóch podmiotów, których nie będzie w stanie regulować. Do tego, oba podmioty są zabezpieczone odpowiednimi instrumentami i sytuacja prawna najemcy jest bardzo trudna. Znacznie trudniej walczyć z dwoma przeciwnikami niż z jednym.

Czy świadome wprowadzanie w błąd to norma?

Najemcy są wprowadzani w błąd stosunkowo często. Firmy komercjalizujące Galerie chcą podpisać umowę najmu, natomiast nie sprawdzają, że najemca się utrzyma w tej lokalizacji. Obiecują „złote góry”, które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Niestety orzecznictwo polskich sądów stoi na stanowisku, że jeśli jakieś zapewnienie kontrahenta jest ważne dla strony, to ten powinien zadbać aby znalazło się ono w umowie. Jeśli tego nie zrobi, to nie może się na nie powoływać. Dodatkowo, Galerie w umowach wprowadzają postanowienie, zgodnie z którym wszelkie zapewnienia, obietnice i ustalenia, które nie zostały ujęte w przedmiotowej umowie, traktuje się przez Strony jako niebyłe.

Skąd pomysł na stronę „najemcawgalerii”?

Strona powstała po to by ułatwić najemcom kontakt i znalezienie prawnika specjalizującego się w galeriach handlowych, systemach franczyzowych. Wielu najemców, którzy do mnie trafili w trudnej sytuacji przyznawali rację, że przyszli za późno, jednak pomimo poszukiwań, nie mogli znaleźć odpowiedniego specjalisty. Postanowiłem im to ułatwić. Każdy ma prawo do rzetelnej pomocy prawnej. 

Dziękuję. Daniel Dziewit ( z adwokatem Tomaszem Henclewskim będziemy się tutaj spotykać omawiając różne zagadnienia)

http://najemcawgalerii.pl/

***

Jestem w Warszawie. Naprzeciwko przy szklance wody siedzi pani profesor Ewa Łętowska.

–”Opisał pan mięso. I prawnicy nie wiedzą co z tym mięsem zrobić. Paragrafy w umowach są jak kije baseballowe. Proszę napisać doktorat. Koniecznie”.

Rozmowa dobiega końca. Mobilizująca. Temat się wykuwa. Jeżeli chcesz coś dodać od siebie i masz coś konstruktywnego do powiedzenia to pisz na maila oson@vp.pl. Za każdą umowę franczyzową będę zobowiązany (nie tylko w galerii handlowej).

Gwarantuję poufność i nieujawnianie źródła pochodzenia oraz nazw konkretnych podmiotów. W pracy naukowej nie wolno podawać nazw, poza tym mamy RODO. Trzymajcie się i uciekajcie z gh. Napisałem 5 lat temu, że to nie ma sensu. Chyba, że płacisz 5 złotych za metr, a za papier toaletowy płaci pani „dyrektor” z firmy „zarządzającej przestępstwem” – z „własnych” pieniędzy.

2 thoughts on “Padlina, z którą nie wiadomo, co zrobić-poradnik najemcy”

  1. Przepraszam Pana Daniela za zwątpienie i podejrzewanie człowieka o zmowę z franczyzodawcą śmiesznej franczyzy Red hot chicken i marki 105 Pizzerie w Polsce .
    Jestem kolejną ofiarą tego franczyzodawcy z miasta Tarnowa .
    Nie mam zamiaru się ukrywać – wręcz przeciwnie opowiem Państwu swą historię od początku do końca .
    Przedstawię wszystkie umowy i kary , pokażę ludzi , którzy w tej firmie pracują , wszelkie pisma itp.
    Oszuści , oszuści i jeszcze raz oszuści
    Mnie już nie zależy na niczym
    Z wyrazami szacunku :
    Dla wszystkich !

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *