Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Jak rzekomo w 7 dni prawie wszystko w gh padło-poradnik najemcy

Kontrybucja w gh

Mleczna zupa-nie dla galernika

Prawnicy retailu ronią łzy, nowych galerników-nie będzie

Styczeń 2020 roku. Podjeżdżam pod gh atrium w Warszawie. I piętro to praktycznie death mall. Wejdźmy na to I piętro. Końcem roku galernicy „wyparowali”.

Reklama Baru Mlecznego zgodna z cennikiem, tanio, czysto i profesjonalnie
Hulający Bar mleczny z jedzeniem po kilka złotych

Zaprasza mnie jeden z najemców. Płacze. Tłumaczę drogi wyjścia i zadaję proste pytania: po co te lokale? Przecież to bez sensu. Najemca tłumaczy, że  w podjęciu decyzji pomogła mu kontrybucja…

Zajrzyjmy do Wikipedii co oznacza to słowo.

„W starożytności i średniowieczu kontrybucja była to pieniężna danina składana przez poddanych na rzecz państwa. W starożytnym Rzymie w okresie Republiki kontrybucja – contributio była to danina nakładana na pokonane ludy, służąca zwrotowi pożyczki zaciągniętej u ludu rzymskiego na prowadzenie wojny”.

Kontrybucja w systemie retail w tym konkretnym przypadku polegała na tym, że gh zwracała pieniądze za np. pompę ciepła, rury, instalację elektryczną. Czyli powiedzmy, że galernik omamiony frekwencją czyli „ruchem” (bo tam ciągle rosło, nigdy nie spadało i wskaźniki pokazywały wzrosty pomimo, że korytarze świeciły pustkami – z wyłączeniem piątków, sobót i częściowo-niedziel) podejmował decyzje o otwarciu boksu szumnie nazwanym lokalem.

Koszt adaptacji części „stałych” (tych które zostawały na stałe) czyli wspomnianych rur, pomp i kabli to 40 tysięcy, a reszta to 100 tysięcy na meble, płytki, światełka. W ramach kontrybucji galernik dostawał zwrot tych 40 tysięcy złotych, które stanowiły realnie marchewkę. Kij pojawiał się później. 100 tysięcy w światełka i mebelki plus płytki okazywał się być- nie do odrobienia, czynsze plus części wspólne nie do uniesienia. I nagle okazywało się, że w miejsce galernika wchodzi następny. A ten pierwszy w zasadzie pozostał nikim i z niczym. Bez skarpetek. Bez perspektyw.

Przypominam to styczniowe spotkanie, aby nie okazało się, że koronawirus nagle zniszczył wszystko. I to on w siedem dni zadłużył ludzi. Skąd taka histeria wielkich i małych? Stąd, że od dawna są zadłużeni. Kroplówką były teksty, że jest super. Że ciągle rośnie.

Nie wierzcie w te przekazy. Retail to biznes za nieswoje pieniądze czyli za Twoje. Po to 3 siódemki i weksle. Do zajęcia są domy i mieszkania i wszystko co masz. Po to te zapisy i kary. Bo tam nie było pieniędzy. A jeśli były, to krótko, dla kilku firm i to z reguły dla dużych sieci plus bankrutów franczyzowych (książki: Przeliczeni 2015, Franczyza-fakty i mity 2018).

 Od lat podtrzymywany sztucznie propagandą „biznesowych portali”, „biznesowych analiz” „kongresów gospodarczych” ”ekonomicznych autorytetów” włącznie z profesorami ekonomii z pierwszych stron gazet i ekspertów z programów telewizyjnych.

To jest koniec gh. Ludzi z roku na rok było coraz mniej, rosła sprzedaż internetowa, przybywało małych punktów, a galernicy tonęli, upadały sieci, marki, firmy rodzinne, zagraniczne. Ale portale „ekonomiczne” tego nie widziały. Co więcej pisały, że „ciągle rośnie”. Nie gryzie się ręki która karmi i płaci za propagandowe teksty. Ogromne pieniądze. Za franczyzowy jeden tekst rzekomo dziennikarski dawca płacił po kilka, kilkanaście tysięcy złotych. Za jeden tekst. Jeden biorca zwracał się wielokrotnie.

I rzadkością były teksty, że jest inaczej. Dziennikarze mają nad sobą redakcje, a te z kolei agencje reklamowe prowadzące do samego właściciela.

I są burżuazyjne kancelarie prawne obsługujące system retail. I zastraszające paragrafami ludzi, karami, procesami karnymi. Ta to wygląda w realu od lat, a nie od wczoraj. Stąd ta histeria. Po kilku dniach od zamknięcia.

Abyś nie miał wątpliwości co do tego, że powrotu do tego co było już nie ma- zajrzyj do chińskich kin gdzie rzekomo już wszyscy są zdrowi. Kina są puste. Długo potrwa leczenie głów bardziej lub mniej skaleczonych strachem przed śmiercią.

Perspektywą optymistyczną są zdarzenia z przeszłości. Po czasie kryzysu następowała euforia radości, ludzie wracali do normalności, do zabawy, do tego co lubili-pod warunkiem że mieli pracę czyli pieniądze na kawę. Bez względu na to w jakiej jesteś sytuacji- nie daj się zastraszyć, zmanipulować kilkorgu ludziom.

To przypomina obozy koncentracyjne i stan ciągłego strachu, ale czas retailu i zastraszania się skończył.  Kiedy „to” minie możemy spodziewać się, że internet i papier zaleją super teksty o tym jak jest super, jak gh wracają  do życia, jakie mają fajne iwęty. I, że „ciągle rośnie” z pominięciem tego, że dług.

A dziś kolejne teksty pojawiają się w sieci-dotyczące z jednej strony wielkiej mobilizacji samorządów i zrozumienia sytuacji najemców i dziwacznych wyłączeniach nie potrzebnych dziś nikomu lokali w gh. Trudno sobie wyobrazić klienta, który idzie po karmę dla kota do gh. Dlatego jest to dziwaczne.

https://msp.money.pl/wiadomosci/wyprzedzaja-tarcze-antykryzysowa-miasta-spiesza-na-ratunek-upadajacym-firmom-6490939659495553a.html

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/galerie-handlowe-a-koronawirus-jakie-sklepy-moga-dzialac/qv27qp2

Nie podpisuj niczego. Nie licz na to, że ktoś za Ciebie zapłaci czynsz, że jakieś „wakacje czynszowe” zmienią cokolwiek. Chyba, że zero czynszu, zero opłat wspólnych i modlitwa o deszcz-wtedy było najwięcej odwiedzających gh-bo nie klientów.  I zwrot poniesionych nakładów-co jak wiemy, realne nie było, nie jest i nie będzie.  

Jedynie za zasadach kontrybucji to działało po to, abyś podpisał umowę, a nie po to, żebyś zarobił cokolwiek. Zarabiać miała gh, iwętowe zaprzyjaźnione firmy, pracownicy, ZUS i US. A Ty niewolniku nie miałeś na zupę mleczną.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *