Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.

Człowiek jest jak pająk-poradnik najemcy

Dzierżawa za złotówkę

Król jest nagi

Historyczny ranking

Na naszych oczach dzieje się historia. Za kilkadziesiąt lat studenci  i uczniowie ze zdziwieniem przeczytają o zdarzeniach, które są naszym udziałem. Zdziwieniem, którego źródła mieszczą się w jednym słowie-kruchość.

Pająk budujący swoją pajęczynę poluje na to co wpadnie w sieć. Jeżeli mocniej dmuchnie to sieć się rwie, a pająk się chowa . Po niedługim czasie wraca i odbudowuje sieć i czeka na okazję. W przypadku człowieka jest inaczej. Choć on sam uważa, że jest nieśmiertelny, a nowoczesne technologie świadczą o tym, że jest geniuszem.  Człowiek zapomniał po co żyje i o tym, że to co ma dziś, jutro może stracić. To co dziś się dzieje wydaje się być nierzeczywiste, irracjonalne, tak jakby się nie działo naprawdę.

W historii jednak nie takie zdarzenia miały miejsce, kiedy ludzie tracili z dania na dzień wszystko, bo przyszło tsunami, zatrzęsła się ziemia i miasto runęło. I takich przykładów jest setki, tysiące. To co buduje człowiek jest kruche. Współczesny model gospodarki oparty na wzroście i kredycie-ma swoje konsekwencje już dziś.

Leży przede mną Tygodnik Wprost z 17-23.02.2020. Choć wydaje się to irracjonalne to ten egzemplarz jest jednym z ostatnich w wersji papierowej.

30 marca pojawił się ostatni numer, redakcja została rozwiązana i Wprost jest dostępny wyłącznie w sieci. Słabe wyniki sprzedażowe plus kwarantanna doprowadziła właściciela do decyzji o likwidacji tygodnika. Czyli ten numer, który leży przede mną jest historycznym, pamiątkowym z dość symboliczną okładką.

Tydzień temu zadzwonił dziennikarz z Gazety Pszczyńskiej. To mały lokalny dwutygodnik , którego byłem redaktorem naczelnym na etacie, a potem wydawcą za złotówkę miesięcznej dzierżawy.  Potem przejął Gazetę kolejny wydawca, a w miniony piątek Gazeta wyszła po raz ostatni.  Dziennikarz pisał tekst historyczny czyli, kto, co, gdzie, kiedy i co z tego wyniknęło. Gazeta Pszczyńska nie była dużym tytułem z wielkim kapitałem i pojawiła się po raz pierwszy 29 lat temu. Rynek reklamowy kurczył się z każdym rokiem, lidlowsko-kauflandowo-biedronkowo-żabkowe gazetki reklamowe też swoje zrobiły. Inserty czyli wkładki do środka to groszowe wpływy.  

I od piątku Gazeta Pszczyńska już nie istnieje. To był kapitalny czas nauki, budowania redakcji, poznawania nowych ludzi, uczenia ich się od nich i uczenia ich- jak szukać tematów, jak opisywać rzeczywistość, a jednocześnie twardych realiów rynku. W tamtym czasie w tym małym miasteczku funkcjonowało i utrzymywało się pięć różnych tytułów. Pszczyna była rozczytana w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zresztą to tam jest do dziś Muzeum Prasy Śląskiej ze starymi maszynami drukarskimi, introligatorskimi i zabytkowymi numerami jeszcze starszych gazet. Od redakcji dostałem też prezent Wielkanocny czyli papierowe, ostatnie wydanie plus reklamę za darmo.

I tak dzieje się  historia na naszych oczach i z naszym udziałem „na żywo”. Dlaczego uważam, że pomimo nadchodzącej recesji życie wróci na dawne, choć i nowe tory?

Nie dajmy sobie wmówić, że nagle przestaniemy jeździć nad jeziora, na wakacje, na obozy, że hotele będą niepotrzebne, że wesela odwołane nie zostaną „przywołane”.

Niektóre imprezy przesuną się w czasie, a to że część z tych firm żyjących z imprez czasowo się zawiesi nie jest definitywnym końcem tych firm. Nie jest pandemonium.  Bo to minie. Zapełnią się te kawiarnie, które przetrwają i te restauracje, które mają przetrwać.  Poza tym powstaną nowe. Nikt nie jest wróżem-niemniej z historii wynika, a ta „lubi się powtarzać”, że człowiek wprawdzie nie jest pająkiem i w kilka godzin nie odtworzy swojej pajęczyny niemniej jednak odbuduje to- co z nie jego winy-się porwało w dłuższym czasie. Nie takie waliły się systemy. Nie takie człowiek przetrwał kryzysy.

O galernikach nie wspominam. Pozostają death malle, których z roku na rok przybywało.  Mogą powstać lodowiska, schroniska dla ubogich. Pisałem o tym wiele lat temu. Dziś mamy kwintesencję nadpodaży i widzimy co jest niepotrzebne. Gh trafiają na śmietnik historii. Nikt nie będzie po nich płakał z wyłączeniem retailerów. Ludzie znajdą pracę poza nimi. Choć niektórym będzie trudno się odnaleźć.

A dziś część z nas siedzi w domach i przed nami Święta Wielkanocne. Wyjątkowo inne. Historyczne. Na naszych oczach dzieje się historia i pozostaje nam czekać na kolejne decyzje decydentów. Wydaje się, że „król jest nagi”-nie ma kasy, a podobno była. „Wszystko wokół rosło” i w trzy tygodnie zwiędło. Nie dajcie się omamić nowym „faktom”, a z drugiej strony nie popadajcie w rozpacz. Nie dajcie sobą manipulować wierząc, że będzie tylko super, albo że będzie apokaliptycznie. Nie wiemy jak będzie. Wiemy jednak, że chcemy iść na spacer, na kawę, na zakupy, do pracy. Chcemy grillować, zwiedzać świat i co ciekawe-spotykać się z ludźmi.

Przypomnijmy sobie wojnę w Chorwacji. I to co się działo po jej zakończeniu. Jeszcze dym nie zniknął z murów, a kawalkada turystów jechała w świat. Po drodze stały czołgi, znaki na polach minowych, zgliszcza i ruiny. I przepowiednie „wróży” o tym, że za chwilę wojna wróci itd. itp. Pomimo to, ludzie tam jechali.  Jakiś koronakurwawirus nie przewróci wszystkiego. Bo wojna do Chorwacji nie wróciła.

Jedna z moich znajomych widzi dziś to czego nie widziała wcześniej. Jakąś większą wrażliwość ludzi wobec samych siebie, pytają się siebie nawzajem najpierw o zdrowie, potem –co ciekawe-słuchają siebie nawzajem. Słuchają. Co kto inny ma do powiedzenia. Wzrasta empatia i wzajemne zainteresowanie sobą. To jest jednak-jakiś plus.

Na Święta wrzucę kawałek książki „Kiedy odchodzą…”-historię pewnego człowieka od którego tchnie jakaś niewyobrażalna siła.  Stracił wszystko co po ludzku miało jakąkolwiek wartość.  Po kilku latach się pozbierał. Jak ten pająk. Nie. Milionerem nie jest.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *