Przeliczeni.pl
Wszystko o prowadzeniu biznesu w galerii handlowej bez cenzury i ukrywania niewygodnych faktów.

Tutaj zobaczysz jak to działa "od kuchni": nadużycia, fałszowanie informacji, szantaż.
Przeliczeni.pl
Systemy franczyzowe w Polsce - czy rzeczywiście to taki złoty biznes?

Sprawdź na blogu jak wyglądają realia prowadzenia tego rodzaju działalności.
Przeliczeni.pl
Bankructwa, rozwody, bezdomność, ucieczki z kraju.

Świadectwa ludzi, których wykończył system retail.
Sprzedaż na zeszyt

Spożywka na internetowy zeszyt-poradnik najemcy

W tradycyjnych sklepach spożywczych nie ma formuły na kredyt, dawniej „na zeszyt”. Starsi pamiętają np. panią Wiesię, która chowała pod ladę kawałek szynki dla znajomych. Tak było. Jeżeli miałeś dobre relacje-miałeś kawałek mięsa, jeśli nie-pozostawało wystawane w długich kolejkach słone masło z Czechosłowacji (było kiedyś takie państwo).

W małych sklepach sprzedawano czasami „na zeszyt” czyli honorowy dług do oddania na początku lub końcu miesiąca. Symboliczny pan Janek kupował flaszkę na krechę i do tego zagrychę-jeśli była. I tak to się kiedyś kręciło. Zeszytowy dług spłacano pensją, rentą, emeryturą lub pożyczką od babci, a limity zadłużenia były elastyczne. Czasami generował się większy dług i pani Wiesia robiła za windykatora nie wydając kolejnej paczki „Carmenów”  „na zeszyt”.  

Niektórzy jednak kupowali wyłącznie jedzenie, bo było biednie.

Dziś zakupy na kredyt z odroczonym terminem płatności są codziennością, szafa,  lodówka  z odroczonym terminem płatności to standard, który pozwala na to, aby mieć  to coś- już dziś. Banki dały możliwość wydawania pieniędzy, których realnie nie mamy czyli kartę debetową dobijaną pensją co miesiąc czy dwa. I tak to się kręci.

I nadeszło nowe- stare- czyli spożywka na kredyt czyli taki jakby internetowy zeszyt.  Na pomysł skredytowania jedzenia wpadł nieduży megasam24.pl, który aktywnie reklamuje się tak:

Zadłużyć się można od kwoty 100 złotych do kwoty 1000 złotych brutto, a płatność rozłożyć na cztery raty. Wydaje się, że pomysł na te czasy -perspektywiczny. W regulaminie nie widzimy pułapek, kar za odstąpienie od umowy, lichwiarskich odsetek  itp. Sklep obsługuje Warszawę, Piaseczno i okolice.

Do publikowanego lata temu katalogu “słownika najemcy”- dorzucamy słowa nielubiane- od których nie uciekniemy.

-Nie mam nawet na jedzenie

-Mam zajęty rachunek

-Pracuję, ale nie zarabiam

-Przepraszam, ale nie wiem kiedy miał/-a będę

-Szukam pracy, jak znajdę to się odezwę

-Nie mam na razie kupca na mieszkanie

-Przepraszam, nie mogę teraz rozmawiać lub/i oddzwonię. Jestem w przychodni lekarskiej. Jestem na spotkaniu. Nie mam impulsów na karcie-nie mam jak oddzwonić. Niestety mam włączone tylko połączenia przychodzące, to Alex-głos sztucznej inteligencji Orange mi to powiedział

-Nie mam dostępu do internetu

-Jak wrócę z zagranicy-ureguluję częściowo

-Psycholog sugeruje, abyśmy o długach nie rozmawiali, dopiero za miesiąc.

Są to bon moty przydatne dla tych, którzy popadli w zadłużenie i nie mają na raty/czynsze/leasingi. Dla galerników to „słowa wspólne”- jak „części wspólne”.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *